Giewont bez Krzyża: Komercyjna Degradacja Kolęd w Cieniu Apostazji
Pod pozorem kultywowania tradycji, Zakopane stało się areną teatralnego spektaklu, gdzie święte pieśni adwentowe zdegradowano do poziomu folklorystycznej rozrywki. Portal eKAI (11 stycznia 2026) relacjonuje 17. Festiwal Kolęd pod hasłem „Dobrze ześ sie Jezu po Giewontem zrodził”, gdzie w Auli Zakopiańskiego Centrum Edukacji występowali Olga Bończyk, Jacek Wójcicki, Mateusz Mijal i Łukasz Lech pod kierownictwem Macieja Niecia. Joanna Staszak z Urzędu Miasta chwaliła wydarzenie jako prezentację „bogactwa polskiej i podhalańskiej kultury muzycznej”, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar kolęd.
„Festiwal, obejmujący okres od Wigilii Bożego Narodzenia po święto Matki Bożej Gromnicznej prezentuje bogactwo polskiej i podhalańskiej kultury muzycznej. To czas wspólnego kolędowania i możliwość doświadczenia świątecznej atmosfery i góralskiej tradycji w zimowej scenerii Zakopanego” – zachwalała urzędniczka.
Naturalizm Zastępuje Sacrum
Już wybór lokalizacji demaskuje duchową pustkę przedsięwzięcia. Aula świeckiego centrum edukacji – miejsce pozbawione konsekracji – zastąpiła kościół, gdzie kolędy są modlitwą, nie zaś „doświadczeniem świątecznej atmosfery”. Jak zauważył św. Pius X w Motu Proprio Tra le sollecitudini (1903): „Muzyka kościelna musi przede wszystkim posiadać cechy prawdziwej sztuki sakralnej (…) wykluczając wszystko, co posiada charakter światowy”. Tymczasem artyści sceniczni, często związani z produkcjami sprzecznymi z moralnością katolicką, przekształcają „Wśród nocnej ciszy” w popowy przebój.
Góralszczyzna Przeciwko Teologii
Hasło festiwalu – „Dobrze ześ sie Jezu po Giewontem zrodził” – to nie tylko językowy barbaryzm. To symptomatyczna próba zawłaszczenia Tajemnicy Wcielenia dla regionalnego folkloru. Kolęda, zgodnie z nauką Leona XIII w Quod anniversarius (1888), jest „aktem kultu publicznego”, nie zaś etniczną ciekawostką. Gdy zaś bp Artur Ważny (skądinąd nieposiadający ważnych święceń) zaprasza równolegle „osoby skrzywdzone w Kościele”, tworzy się diaboliczna symetria: z jednej strony profanacja sacrum, z drugiej – propagowanie rewolucyjnej narracji antykościelnej.
Kolędy bez Pokuty
Autorzy entuzjastycznie opisują „wzruszenia i wyjątkową, świąteczną atmosferę”, całkowicie ignorując warunek autentycznego przeżycia Bożego Narodzenia: pokutę. Jak przypominał św. Jan Chrzciciel: „Przygotujcie drogę Pańską” (Mt 3,3 Wlg). Tymczasem w wydarzeniu brak choćby śladu wezwania do spowiedzi, postu czy adoracji Dzieciątka Jezus. Kolędy sprowadzono do roli sentymentalnego tła dla zimowej turystyki, co Pius XI potępił w Quas Primas (1925): „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego (…) nieszczęścia ciężko przygniatają ludzi”.
Kultura Zastępująca Kult
Podkreślanie „budowania więzi rodzinnych i wspólnotowych” przez kolędowanie to klasyczny przejaw naturalizmu. Jak nauczał św. Pius X w Lamentabili sane (1907): „Objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20 potępiona). Kolęda nie jest narzędziem integracji społecznej, lecz actio liturgica – czego dowodzi jej geneza wywodząca się z średniowiecznych misteriów eucharystycznych. Urzędowe przeniesienie jej do sali widowiskowej to akt desakralizacji równy usunięciu Krzyża z Giewontu.
Śnieg Zasypujący Wiare
Opisy „sporej pokrywy śnieżnej” i „zimowej scenerii Zakopanego” odsłaniają najgłębszą chorobę modernistycznej duchowości: estetyzację wiary. Dla katolika prawdziwym „doświadczeniem świątecznym” jest adoracja Słowa Wcielonego w Najświętszym Sakramencie, nie zaś podziwianie ośnieżonych pejzaży. Gdy zaś Joanna Staszak mówi o „góralskiej tradycji”, należy przypomnieć, że prawdziwi górale Podhala jeszcze w latach 50. XX wieku brali udział w procesjach pokutnych do Krzyża na Giewoncie – dziś zastąpionych przez komercyjne festiwale.
Festiwal w Zakopanem to nie „kultywowanie tradycji”, lecz rytuał apostazji. Jak ostrzegał św. Grzegorz Wielki: „Gdy śpiew pobożny zamienia się w teatralne popisy, serca wiernych oddalają się od Boga”. Dopóki kolędy będą pretekstem do oklasków dla świeckich artystów, a nie modlitwą prowadzącą do żłóbka Betlejem, góry pozostaną głuche na echo anielskiego Gloria in excelsis Deo.
Za artykułem:
krakowska 17. Festiwal Kolęd, Pastorałek i Pieśni Bożonarodzeniowych w Zakopanem (ekai.pl)
Data artykułu: 11.01.2026







