Portal LifeSiteNews w artykule z 10 stycznia 2026 dokonuje dwuznacznej oceny działań administracji Donalda Trumpa w kwestii aborcji. Podczas gdy autor przyznaje, że „Trump jest pragmatycznym, pro-choice politykiem”, jednocześnie próbuje znaleźć „pozytywy” w jego polityce, co stanowi klasyczny przykład modernistycznego relatywizmu moralnego. Tymczasem z perspektywy katolickiej nauki społecznej żaden kompromis w sprawach fundamentalnych nie jest dopuszczalny.
Naturalistyczna utylitaryzacja życia
Analizowane doniesienia ujawniają systemową apostazję współczesnych systemów politycznych. Zarówno Trump ze swą polityką wspierania in vitro („IVF”) i aborcji farmakologicznej, jak i Kamala Harris z jej jawnym kultem dzieciobójstwa, reprezentują dwie strony tej samej antychrześcijańskiej monety. Pius XI w Quas primas (1925) przypominał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi (…) czy jednostki, czy rodziny, czy państwa”. Tymczasem współczesne państwa, w tym USA, jawnie odrzucają panowanie Chrystusa, zastępując je kultem „praw reprodukcyjnych”.
„Trump has consistently pushed for IVF, pitching a range of policies and urging the Republican Party to ‘own’ the issue. He has advocated compromise on the Hyde Amendment (…) his administration has approved a generic new abortion pill.”
Te działania stanowią bezpośrednie pogwałcenie kanonu 2350 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który za aborcję nakłada automatyczną ekskomunikę. Co więcej, promocja in vitro – procedury powodującej masową śmierć embrionów – to instytucjonalizacja ludobójstwa na niespotykaną skalę. Sykstus V w konstytucji Effraenatam (1588) określił aborcję jako zbrodnię karalną śmiercią, podczas gdy dziś „pro-life’owi” politycy negocjują jej dopuszczalne limity.
Fałszywy dychotomizm
Próba przedstawienia Trumpa jako „mniejszego zła” wobec Harris to sofizmat. Jak uczy św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Jawny grzesznik nie może mieć władzy w Kościele” – analogicznie, żaden jawny aborcjonista nie może sprawować władzy cywilnej w sposób zgodny z prawem Bożym. Administracja, która dopuszcza jakąkolwiek formę dzieciobójstwa, traci legitymację moralną.
Rzekome „sukcesy” wymieniane przez CRR – jak ograniczenie finansowania Planned Parenthood – są iluzoryczne wobec faktu, że same struktury państwowe pozostają zbudowane na fundamencie „wolności wyboru”. Pius IX w Quanta cura (1864) potępił jako „szaleństwo” ideę, że „wolność sumienia i wyznania jest przyrodzonym prawem każdego człowieka”. Tymczasem zarówno Republikanie, jak i Demokraci, uznają to „prawo” za nienaruszalne.
Teologiczne bankructwo „pro-life”
Ruch „pro-life” analizowany w artykule reprezentuje teologiczną schizofrenię. Z jednej strony słusznie potępia aborcję, z drugiej – akceptuje naturalistyczne założenia współczesnej demokracji. Św. Pius X w Lamentabili sane (1907) potępił błąd mówiący, że „Kościół nie jest zdolny skutecznie obronić etyki ewangelicznej” (propozycja 63). Tymczasem „pro-liferzy” właśnie w państwie upatrują zbawcy, zamiast w Chrystusie Królu.
„The pro-life movement still has powerful political allies, and in a post-Roe America and a fractious and divided MAGA, that is essential.”
To zdanie demaskuje prawdziwy cel – nie przywrócenie panowania Chrystusa, lecz przetarg o wpływy w ramach zastępczego systemu. Jak przypomina encyklika Quas primas: „Państwo, oddalając się od Boga, staje się areną niezgody i prowadzi do zagłady”. Amerykańskie spory o „kompromis aborcyjny” są tego jaskrawym potwierdzeniem.
Chrystus Król jedynym rozwiązaniem
Katolicka odpowiedź na obecny kryzys nie może ograniczać się do politycznego lobbingu. Jak nauczał Pius XI: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym – oto hasło”. Dopóki narody nie uznają publicznie zwierzchnictwa Chrystusa, dopóty każde rozwiązanie pozostanie połowiczne. W obliczu masowego dzieciobójstwa i eksperymentów embrionalnych, jedyną katolicką postawą jest całkowite odrzucenie współpracy ze strukturami legalizującymi zbrodnie przeciwko życiu.
Działania administracji Trumpa – niezależnie od pojedynczych „pozytywów” – pozostają głęboko niemoralne, ponieważ funkcjonują w ramach systemu, który odrzuca Boski porządek. Jak przypomina Syllabus błędów (1864), „Kościół nie może pogodzić się z postępem” (propozycja 80) rozumianym jako odstępstwo od prawa Bożego. W obliczu tego faktu, każdy kompromis z aborcją czy in vitro jest współudziałem w apostazji cywilizacyjnej.
Za artykułem:
Trump’s pro-life report card after year one includes some passing, some failing grades (lifesitenews.com)
Data artykułu: 10.01.2026







