Portal Vatican News informuje o rzekomo „jednej z najstarszych chrzcielnic na Bliskim Wschodzie” odkrytej w Petrze, datowanej na lata 450-500. Ks. Paweł Rytel-Andrianik relacjonuje: „Przy tym kościele jest chrzcielnica w formie krzyża. Osoby schodziły po schodkach i były chrzczone w tym miejscu. Razem z tym baptysterium w formie krzyża jest wgłębienie przypominające miednicę, przeznaczone prawdopodobnie do chrztu dzieci”. Całość przedstawiona jest jako „świadectwo rozwoju chrześcijaństwa”, jednakże artykuł przemilcza kluczowe kwestie doktrynalne, redukując sakrament do archeologicznej ciekawostki.
Naturalistyczna redukcja sakramentu
Opis baptysterium w Petrze konsekwentnie pomija nadprzyrodzony charakter chrztu jako sakramentu koniecznego do zbawienia („Kto się nie odrodzi z wody i Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego” – J 3,5 Wlg). Zamiast tego autor koncentruje się na wymiarze czysto archeologicznym i społecznym:
„Baptysterium w Petrze jest świadectwem rozwoju chrześcijaństwa na Bliskim Wchodzie, które obejmowało różne narody”
. Taka perspektywa stanowi jawną realizację modernistycznej zasady: „Dogmaty są tylko interpretacją faktów religijnych” (Lamentabili, pkt 22), potępionej przez św. Piusa X.
Milczenie o istotnych prawdach wiary
Artykuł nie wspomina ani słowem o:
- Konieczności chrztu dla odpuszczenia grzechu pierworodnego (Sobór Trydencki, sesja V)
- Obowiązku zachowania materii (woda) i formy sakramentalnej („Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”)
- Różnicy między chrztem dzieci a dorosłych w kontekście łaski uświęcającej
To przemilczenie nie jest przypadkowe – odzwierciedla posoborową tendencję do relatywizacji sakramentów, traktowanych jako „znaki wspólnoty” zamiast narzędzi łaski. Tymczasem już św. Cyryl Jerozolimski w Katechezach mystagogicznych (IV w.) podkreślał: „Wielka to rzecz chrzest otrzymać: jest to wykupienie z niewoli, odpuszczenie grzechów, śmierć grzechu, odrodzenie duszy”.
Problem historycznego relatywizmu
Przedstawienie V-wiecznej praktyki chrzcielnej jako „świadectwa rozwoju chrześcijaństwa” zakłada niebezpieczną tezę o ewolucji dogmatu, wyraźnie potępioną w dekrecie Lamentabili (pkt 21, 61). Kongregacja Świętego Oficjum pod przewodnictwem św. Piusa X stanowczo odrzuciła twierdzenie, jakoby „dogmaty, sakramenty i hierarchia były tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (Lamentabili, pkt 54).
Co więcej, przemilczany jest fakt, iż praktyki chrzcielne w V-wiecznej Petrze podlegały surowej kontroli doktrynalnej Kościoła – w przeciwieństwie do współczesnego „neo-kościoła”, gdzie często akceptuje się niekatolickie formy „chrztu” w imię fałszywego ekumenizmu. Św. Wincenty z Lerynu w Commonitorium (434 r.) przestrzegał: „Trzeba pilnować, by wiara święta nie uległa rozmaitym błędnym interpretacjom w taki sposób, byśmy wyznawali nie to samo, co przyjęliśmy”.
Autor jako reprezentant struktury apostazji
Ks. Rytel-Andrianik, jako funkcjonariusz posoborowej struktury okupującej Watykan, nie posiada misji kanonicznej do nauczania w imieniu Kościoła Katolickiego. Jego tekst – pozbawiony odniesień do Magisterium przedsoborowego – stanowi typowy przykład historyzującej pseudo-teologii, która redukuje świętą Tradycję do zbioru „starożytnych praktyk” pozbawionych transcendentalnego wymiaru.
Warto przypomnieć słowa Piusa XII z encykliki Humani generis (1950): „Źródłem wielu błędów i samo w sobie jest błędem to, co nazywają ewolucją dogmatów, jak gdyby prawda raz objawiona mogła przybierać różne formy odbiegające od sensu nadanego jej przez Kościół”. Opisywany artykuł stanowi dokładną realizację tego potępionego błędu.
Archeologia przeciw teologii
Próba „dowodzenia” prawd wiary poprzez odkrycia archeologiczne to klasyczny przejaw modernizmu, który św. Pius X w encyklice Pascendi nazwał „przeniesieniem zasad agnostycyzmu na teologię”. Jak zauważa kard. Louis Billot w De immutabilitate Traditionis: „Wiara nie pochodzi z glinianych tabliczek czy kamiennych ruin, lecz z żywego Magisterium Kościoła strzegącego depozytu objawienia”.
Zamiast podkreślić nieprzerwaną ciągłość doktryny chrzcielnej (por. Kanony o chrzcie Soboru Trydenckiego), autor czyni z V-wiecznej chrzcielnicy pretekst do promowania religijnego pluralizmu poprzez frazę o „różnych narodach” – co w kontekście posoborowego synkretyzmu nabiera szczególnie złowrogiego znaczenia.
Za artykułem:
W Petrze jedna z najstarszych chrzcielnic na Bliskim Wschodzie (vaticannews.va)
Data artykułu: 11.01.2026







