Portal „Gość Niedzielny” (12 stycznia 2026) bezkrytycznie relacjonuje przygotowania Hamasu do przekazania władzy tzw. rządowi technokratów w Strefie Gazy, powołując się na amerykański plan Donalda Trumpa i międzynarodową Radę Pokoju pod kierownictwem Nikołaja Mładenowa. Premier Izraela Benjamin Netanjahu domaga się rozbrojenia Hamasu i „demilitaryzacji” strefy, podczas gdy egipsko-katarski układ z Szarm el-Szejk przedstawiany jest jako gwarant przyszłego „pokoju”.
Polityczny pragmatyzm jako namiastka ładu moralnego
Przedstawiona narracja stanowi klasyczny przykład naturalistycznej redukcji problemów międzynarodowych do kwestii czysto technokratycznych. Brak jakiejkolwiek wzmianki o moralnej ocenie działań Hamasu – organizacji odpowiedzialnej za liczne akty terroru i łamiącej fundamentalne zasady prawa naturalnego – zdradza milczącą akceptację dla metody zbrodniczej. Jak przypominał Pius XI w Quas primas: „Państwa nie mogą się obejść bez Boga, a ich religią nie może być bezbożność i lekceważenie Boga”.
„Hamas rozkazał wszystkim kontrolowanym przez siebie agencjom rządowym w Strefie Gazy, by przygotowały się do przekazania władzy planowanemu technokratycznemu rządowi palestyńskiemu”
Użycie czasownika „rozkazał” w kontekście organizacji terrorystycznej jest symptomatyczne – nadaje jej fałszywy status de facto władzy prawowitej. Tymczasem św. Augustyn w Państwie Bożym precyzyjnie określa: „Państwo pozbawione sprawiedliwości jest tylko zorganizowaną bandą rozbójników” (IV, 4). Żadne „przekazanie władzy” nie zmaże moralnej odpowiedzialności za zbrodnie przeciwko ludzkości.
Amerykańska utopia w służbie globalistów
Proponowana przez Trumpa „Rada Pokoju” z udziałem takich figur jak Tony Blair czy Jared Kushner to kontynuacja masońskiej wizji ładu międzynarodowego, gdzie pozory stabilizacji buduje się na fundamencie relatywizmu moralnego. Pius IX w Syllabusie błędów potępił podobne koncepcje: „Państwo jako źródło wszystkich praw może rozciągać swoją władzę bez żadnych ograniczeń” (błąd 39). Tymczasem plan zakłada:
- Weryfikację członków palestyńskiego rządu przez Izrael – co stanowi jawne pogwałcenie zasady suwerenności narodów
- Demilitaryzację wyłącznie strony palestyńskiej przy milczącym przyzwoleniu na zbrojenia Izraela
- Włączenie do procesu państw (jak ZEA czy Katar), które same systematycznie łamią prawa chrześcijan
Jak zauważył kard. Alfredo Ottaviani: „Pokój nie jest jedynie brakiem wojny, lecz owocem porządku opartego na prawdzie, sprawiedliwości i miłości”. Tymczasem omawiany projekt sprowadza pokój do czysto proceduralnego zarządzania kryzysowego.
Teologiczny bankructwo „rozwiązań technokratycznych”
Cała koncepcja „rządu technokratów” wyrasta z modernistycznej herezji, która – jak pisał św. Pius X w Lamentabili – redukuje rzeczywistość nadprzyrodzoną do „ewoluujących potrzeb świadomości zbiorowej” (błąd 22). Brak w artykule jakiegokolwiek odniesienia do:
- Obowiązku naprawienia krzywd wyrządzonych cywilom po obu stronach konfliktu
- Konkretnych gwarancji wolności religijnej dla chrześcijan w nowym porządku
- Moralnej oceny samej istoty Hamasu jako organizacji odrzucającej podstawowe zasady współistnienia
W myśl nauczania Leona XIII (Immortale Dei): „Żadna władza może być sprawowana wbrew woli Boga, od którego pochodzi wszelka władza”. Tymczasem przedstawiony plan zakłada budowę pokoju na fundamencie czysto świeckiego arbitrażu, co Pius XI nazwał „zeświecczeniem państwa prowadzącym do ruiny społeczeństw” (Quas primas).
Duchowa pustynia współczesnej dyplomacji
Milczenie o cierpieniu lokalnych chrześcijan – którzy od lat padają ofiarą zarówno izraelskiej okupacji, jak i islamskiego ekstremizmu – jest wymownym świadectwem apostazji współczesnych mediów katolickich. Jak przypominał Pius XII: „Kościół nie może milczeć, gdy giną owce z Jego owczarni”. Tymczasem autorzy artykułu:
- Przedstawiają Hamas jako równoprawnego uczestnika dialogu, a nie organizację terrorystyczną
- Pomijają fakt systematycznego niszczenia kościołów i prześladowania chrześcijan w Strefie Gazy
- Akceptują narrację o „palestyńskich agencjach rządowych”, legitymizując tym samym nielegalną władzę
W świetle kanonów Soboru Laterańskiego IV: „Władcy wspierający heretyków lub schizmatyków tracą prawo do panowania”. Tymczasem międzynarodowa wspólnota nie tylko uznaje, ale wręcz nagradza organizację odpowiedzialną za liczne zbrodnie przeciwko ludzkości.
Próba budowania pokoju poprzez wykluczenie Chrystusa Króla – jedynego źródła prawdziwego pojednania – skazana jest na potępienie. Jak przypominał Pius XI: „Nie będzie pokoju między narodami dopóki nie uzna się panowania naszego Pana Jezusa Chrystusa” (Ubi arcano). Fałszywy pokój oparty na relatywizmie i przemocy to jedynie przedsionek nowych konfliktów.
Za artykułem:
Hamas przygotowuje się do oddania władzy (gosc.pl)
Data artykułu: 12.01.2026







