Portal Tygodnik Powszechny (12 stycznia 2026) relacjonuje eskalację protestów w Iranie przeciwko reżimowi ajatollahów, sugerując możliwość amerykańskiej interwencji militarnej jako szansy na „długo oczekiwaną wolność”. Autor Marek Kęskrawiec opisuje:
rozwścieczeni Teherańczycy podłożyli pod [meczetem Al-Rasool] ogień […] młode kobiety masowo zrzucają obowiązkowe nakrycia głowy
Artykuł przedstawia kryzys gospodarczy (50% inflacja, załamanie riala) oraz militaryzację państwa finansującą Hezbollah i Hamas jako główne przyczyny społecznego buntu. Wskazuje na brak zorganizowanej opozycji i rosnące znaczenie Rezy Pahlawiego – syna obalonego szacha – jako potencjalnego lidera zmian. Jednocześnie przestrzega przed ryzykiem wojny domowej w przypadku upadku struktur władzy.
Naturalistyczna utopia „wolności” bez Chrystusa Króla
Podstawowym błędem analizy jest przyjęcie oświeceniowego paradygmatu wolności jako samostanowienia narodu, całkowicie pomijającego nadprzyrodzony porządek. Autor bezkrytycznie powiela mit „wyzwolenia” poprzez obalenie teokratycznych struktur, nie zadając pytania: quid leges sine moribus? (co znaczą prawa bez obyczajów). Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas Primas:
nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego
Próba zastąpienia islamskiej teokracji świeckim liberalizmem przypomina ucieczkę z deszczu pod rynnę. Brak jakiejkolwiek wzmianki o prawach Boga i Kościoła w kontekście irańskich przemian demaskuje naturalistyczne założenie, że wolność polityczna może istnieć bez podporządkowania Chrystusowi Królowi.
Fałszywy mesjanizm syna szacha
Promowanie Rezy Pahlawiego jako „nadziei dla mieszkańców państwa” stanowi szczególnie jaskrawy przykład historycznego rewizjonizmu. Dynastia Pahlawich rządziła Iranem w latach 1925-1979 jako krwawi despoci, całkowicie podporządkowani interesom masonicznym. Ostatni szach Mohammad Reza Pahlavi wprowadzał antykatolickie prawa, prześladował duchowieństwo i promował kulturę rozwiązłości. Jego syn kontynuuje tę linię, otwarcie wspierając:
- Izraelskie naloty na kraje muzułmańskie
- Neokonserwatywną agendę USA
- Ideologię „praw człowieka” sprzeczną z katolickim porządkiem społecznym
Przedstawienie go jako wyzwoliciela przypomina liberalną mistyfikację z okresu tzw. Arabskiej Wiosny, gdy Zachód wspierał obalanie stabilnych reżimów na rzecz krwawych chaosów, z których wyłoniły się jeszcze gorsze struktury władzy.
Milczenie o prześladowaniach chrześcijan
Najbardziej wymownym pominięciem w całym tekście jest całkowite przemilczenie losu katolików w Iranie. Podczas gdy autor rozpisuje się o „wyjątkowo brutalnej pacyfikacji” protestujących, nie wspomina ani słowem o:
- Systematycznym mordowaniu konwertytów z islamu (art. 168 irańskiego kodeksu karnego)
- Zamykaniu podziemnych kościołów domowych
- Bezwzględnych represjach wobec ormiańskich i asyryjskich chrześcijan
To strategiczne przemilczenie dowodzi, że tak zwana „walka o wolność” w wykonaniu zachodnich mediów nie ma nic wspólnego z obroną prawdziwej religii. Jak trafnie zauważył św. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis:
Religia nie jest prawdziwą, jeśli nie posiada zewnętrznego, publicznego społecznego wyznania
Teologiczne bankructwo świeckiego wyzwolenia
Analiza Kęskrawca wpisuje się w modernistyczną narrację redukującą problemy społeczne do płaszczyzny ekonomiczno-politycznej. Zupełnie pomija duchowe źródła kryzysu Iranu:
- Odrzucenie prawdziwego Boga na rzecz islamskich herezji
- Systemowy antychrystianizm wpisany w konstytucję
- Braki formacji sumień wskutek 1400 lat dominacji mahometanizmu
Proponowane „rozwiązanie” w postaci interwencji USA i wprowadzenia świeckiego reżimu to jedynie zamiana jednej formy apostazji na inną. Bez uznania socialis regnum Christi (społecznego panowania Chrystusa) żadna zmiana polityczna nie przyniesie trwałego pokoju. Kościół od wieków naucza, że narody odrzucające Chrystusa Króla skazane są na cykle rewolucji i tyranii (Ps 2:10-12).
Zamiast epilogu: ostrzeżenie przed fałszywym mesjaszem
Ostatnie zdanie artykułu szczególnie niepokoi swoją symboliczną wymową:
dawne irańskie flagi z lwem i słońcem […] stały się nadzieją dla mieszkańców państwa, które szczyci się tym, że swoje pierwsze imperium, perskie, stworzyło w VI wieku p.n.e.
Przywódcy antyislamskiej opozycji nieświadomie odwołują się do mesjanistycznych tradycji zoroastryjskich, w których symbol lwa wiąże się z oczekiwanym Saoszjantem – postacią mającą przynieść ostateczne zwycięstwo dobra nad złem. W kontekście chrześcijańskim stanowi to niebezpieczne echo mysterium iniquitatis (tajemnicy nieprawości) przygotowującej grunt pod przyjście Antychrysta.
Katolicy powinni pamiętać słowa Chrystusa: Któż jest kłamcą, jeżeli nie ten, który przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest Antychrystem, który podaje w wątpliwość Ojca i Syna (1 J 2:22). Prawdziwe wyzwolenie Iranu przyjdzie tylko poprzez Chrzest narodu i uznanie społecznego panowania Najświętszego Serca Jezusowego.
Za artykułem:
Lew się obudził. Czy w Iranie upadnie reżim ajatollahów? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.01.2026







