Portal Vatican News (12 stycznia 2026) relacjonuje przygotowania władz Jordanii i przedstawicieli struktur posoborowych do obchodów 2000. rocznicy chrztu Jezusa, planowanych na 2030 rok. Współorganizatorami wydarzenia są "minister turystyki", "Jordański Urząd Turystyki" oraz "biskup" Iyad Twal z "łacińskiego patriarchatu Jerozolimy". Rustom Makhjian, dyrektor ośrodka upamiętniającego miejsce chrztu, zapowiada:
„Musimy być gotowi pod każdym względem, zwłaszcza w tym miejscu, aby w 2030 roku móc przyjąć miliony pielgrzymów […] szanując i chroniąc jednocześnie to święte miejsce, w którym przebywał Jezus.”
Komercyjna profanacja sakramentu
Przedstawiona narracja stanowi klasyczny przykład naturalistycznej redukcji misterium zbawczego do produktu turystycznego. Słowa „hotel”, „lotnisko”, „infrastruktura” wysuwają się na plan pierwszy, podczas gdy całkowitemu zanegowaniu ulega nadprzyrodzony charakter wydarzenia opisanego w Ewangelii: "A gdy Jezus został ochrzczony, wnet wystąpił z wody. I oto otworzyły Mu się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego na Niego. I oto głos z nieba mówiący: Ten jest Syn mój umiłowany, w którym mam upodobanie" (Mt 3,16-17 Wlg).
Wizja „piątej Ewangelii” jako atrakcji turystycznej to jawny przejaw modernistycznej herezji, która sakramenty sprowadza do czysto ludzkich znaków pozbawionych łaski (Sacramenta non ponunt gratiam sed tantum significant – Sobór Trydencki, sesja VII). Pius XI w encyklice Quas primas ostrzegał: "Ktokolwiek wyrzeka się panowania Chrystusa, ten wpada w jarzmo najokrutniejszej tyranii" – co właśnie ilustruje próba podporządkowania świętości wiary celom marketingowym.
Teologiczna nieprawomocność posoborowej narracji
Artykuł pomija fundamentalną prawdę: chrzest Chrystusa w Jordanie nie był sakramentem, lecz figurą przyszłego chrztu ustanowionego po Zmartwychwstaniu (Mt 28,19). Jan Chrzciciel wyraźnie podkreślał: "Ja was chrzczę wodą dla pokuty, lecz Ten, co idzie za mną […] On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem" (Mt 3,11 Wlg). Tymczasem współorganizatorzy wydarzenia – w tym "biskupi" z neo-kościoła – rozmywają tę różnicę, sugerując równorzędność obrzędów.
Co więcej, cała inicjatywa opiera się na historycznym fałszerstwie. Przyjęcie 30 r. n.e. jako daty chrztu Pańskiego (przy założeniu narodzin ok. 1 r. n.e.) jest arbitralne, gdyż Ewangelie nie precyzują dokładnego wieku Chrystusa. Jak zauważa św. Ireneusz (Adversus haereses, II, 22): "Pan przyszedł na zbawienie wszystkich, którzy przez Niego odrodzili się w Bogu […] niemowlętami, dziećmi, chłopcami, młodzieńcami i starcami". Redukcja tajemnicy Wcielenia do komercyjnego jubileuszu to kolejny przejaw relatywizacji czasu liturgicznego, potępionej już w dekrecie Lamentabili św. Piusa X (propozycja 61).
Struktury apostazji jako narzędzie globalistycznej dekonstrukcji
Współpraca "urzędników" i "duchownych" posoborowych odsłania esencję neo-kościoła jako hybrydy religijno-świeckiej. Król Abdulla II – sunnita rządzący krajem, gdzie bluźnierstwo przeciw Chrystusowi podlega karze więzienia – zostaje przedstawiony jako protektor „chrześcijańskiego dziedzictwa”. Tymczasem Pius IX w Syllabus errorum (1864) potępił jako herezję pogląd, że "kościoły mogą być zakładane bez autorytetu Kościoła katolickiego i bez jego jurysdykcji" (propozycja 19).
Ruch pielgrzymkowy do Jordanii stanowi instrument ekumenicznej deformacji wiary. Jak czytamy w relacji, miejsce chrztu ma „przemawiać do nas” jako „piąta Ewangelia” – co jest jawną kpiną z zasady sola Scriptura w jej katolickim rozumieniu (Dei Verbum Soboru Trydenckiego). Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice przypomina: "Tylko Kościół katolicki strzeże nienaruszonej tradycji apostolskiej, heretycy zaś zniekształcają ją według swej chęci".
Milczenie o istocie chrztu: znak duchowej pustki
Najjaskrawszą herezją artykułu jest całkowite pominięcie nadprzyrodzonego celu chrztu Chrystusa. Jak nauczał św. Tomasz z Akwinu (Summa Theologica, III, q. 39, a. 1): "Chrystus przyjął chrzest nie dla własnego oczyszczenia, lecz aby uświęcić wody dla naszego odrodzenia". Tymczasem organizatorzy redukują to wydarzenie do atrakcji „szanującej miejsce pobytu Jezusa” – co stanowi jawny przejaw naturalizmu potępionego w Lamentabili sane exitu (propozycja 22).
Brak jakiejkolwiek wzmianki o konieczności chrztu sakramentalnego dla zbawienia (J 3,5) demaskuje apostazję struktur posoborowych. Już św. Cyprian przestrzegał: "Nie może mieć Boga za Ojca ten, kto nie ma Kościoła za matkę" (De unitate Ecclesiae, 6). Tymczasem przedsięwzięcie w Jordani służy promocji globalistycznej religii człowieka, gdzie Chrystus staje się jedynie „inspiratorem dialogu” – co Pius XI nazwał "śmiertelną zarazą naszych czasów" w Quas primas.
Wezwanie do wierności
W obliczu takich bluźnierstw katolicy winni pamiętać słowa św. Pawła: "Z Chrystusem jestem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus" (Ga 2,19-20 Wlg). Prawdziwe upamiętnienie chrztu dokonuje się nie przez komercyjne widowiska, lecz przez wierność przyrzeczeniom chrzcielnym i odrzucenie wszelkich form apostazji. Jak przypominał św. Pius X w Lamentabili: "Krytyka nie może przypisywać Chrystusowi nieograniczonej wiedzy, chyba żeby przyjąć […] że Chrystus jako człowiek posiadał wiedzę Bożą" (propozycja 34).
Udział w tym przedsięwzięciu stanowiłby ciężki grzech współpracy ze złem. Jedyną odpowiedzią wiernych musi być modlitwa o nawrócenie błądzących i trwanie przy niezmiennej doktrynie Kościoła – poza strukturami neo-kościoła antychrysta.
Za artykułem:
Jordania przygotowuje się na 2000. rocznicę chrztu Jezusa (vaticannews.va)
Data artykułu: 12.01.2026







