Portal Opoka relacjonuje spotkanie uzurpatora watykańskiego Roberta Prevosta (znanego jako „Leon XIV”) z wenezuelską działaczką Marią Coriną Machado, laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2025. Wymienione wypowiedzi i kontekst wydarzenia stanowią klasyczny przykład politycznego teatru, całkowicie oderwanego od nadprzyrodzonej misji Kościoła Katolickiego.
Naturalizm zamiast ewangelizacji
Podczas rzekomej audiencji dla członków Korpusu Dyplomatycznego 9 stycznia 2026 r., uzurpator Prevost powołał się na „świętych” José Gregoria Hernándeza i Carmen Rendiles – postaci kanonizowanych przez posoborową sekwę. Jak zaznaczył: „Niech ich świadectwo inspiruje do budowania społeczeństwa opartego na sprawiedliwości, prawdzie, wolności i braterstwie”. To jawny przejaw herezji naturalizmu, gdzie celem życia społecznego stają się doczesne wartości, a nie Królestwo Chrystusa. Pius XI w Quas primas (1925) nauczał niezmiennie: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
„Dobro umiłowanego narodu wenezuelskiego musi przeważać nad wszelkimi innymi względami i skłaniać do przezwyciężania przemocy oraz obrania drogi sprawiedliwości i pokoju, gwarantując suwerenność kraju” – deklarował Prevost 4 stycznia.
To perfidne przemilczenie kluczowego faktu: jedynym źródłem prawdziwego pokoju jest Chrystus Król. Jak zauważył św. Robert Bellarmin: „Niechrześcijanin w żaden sposób nie może być Papieżem… ten, kto nie jest chrześcijaninem, nie jest członkiem Kościoła” (De Romano Pontifice). Tymczasem cała narracja skupia się na „prawach człowieka”, „demokracji” i „współpracy” – hasłach potępionych w Syllabusie błędów Piusa IX (punkty 39, 42, 55, 77-80).
Bluźniercza symbioła z masońskimi instytucjami
Szczytem absurdu jest próba przekazania Pokojowej Nagrody Nobla – tworu protestanckiego pacyfizmu i masonerii – Donaldowi Trumpowi. Maria Corina Machado otwarcie deklaruje: „byłby to wyraz wdzięczności Wenezuelczyków za zatrzymanie prezydenta Nicolasa Maduro”. To potwierdza, że tzw. nagroda stanowi narzędzie geopolitycznej manipulacji, całkowicie obce katolickiej nauce o pokoju. Już Leon XIII w Humanum genus (1884) potępiał „pokój” budowany bez Chrystusa jako „dzieło szatana”.
Norweski Komitet Noblowski, odrzucając pomysł Machado, podkreślił: „Decyzja jest ostateczna i obowiązuje na zawsze”. To ironiczne echo katolickiej zasady niezmienności dogmatów – przywłaszczone przez świecką instytucję! Tymczasem prawdziwy Kościół od wieków naucza, że „nie ma zbawienia poza Kościołem” (Sobór Laterański IV), a nie że „nie ma pokoju poza demokracją”.
Polityczny cyrk zamiast duchowego przywództwa
Wymowny jest kontrast między zachowaniem Prevosta a postawą prawowitych papieży. Gdy Pius XII w 1954 r. potępiał komunizm w Wenezueli, wskazywał na „konieczność powrotu narodów do prawa Bożego” (Radio Orędzie do Narodu Wenezuelskiego). Tymczasem uzurpator ogranicza się do ogólników o „stabilności” i „ochronie praw”, całkowicie pomijając:
- Narastające prześladowania katolików przez reżim Maduro
- Systematyczną ateizację szkolnictwa i przestrzeni publicznej
- Moralną zapaść społeczeństwa pogrążonego w przemocy i narkobiznesie
Spotkanie z Machado to czysto polityczny spektakl, gdzie – zgodnie z modernistyczną logiką – Kościół staje się NGO zajmującym się „prawami człowieka”. Jak trafnie zauważył św. Pius X w Lamentabili sane (1907): „Kościół nie może nawet poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” – to błąd odrzucony jako herezja modernistyczna!
Gdzie jest Chrystus Król?
Cała sytuacja demaskuje duchową pustkę posoborowej sekty. Zamiast głosić konieczność poddania narodów pod panowanie Chrystusa (Ps 2, 10-12), uzurpatorzy watykańscy:
- Legitymizują masońską nagrodę, której historia związana jest z antykatolickimi środowiskami
- Udzielają audiencji politykom zaangażowanym w świeckie konflikty, łamiąc zasadę neutralności Stolicy Apostolskiej
- Przemilczają fakt, że prawdziwe rozwiązanie kryzysu wenezuelskiego wymagałoby najpierw nawrócenia na katolicyzm
Jak przypomina encyklika Quas primas: „królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] jednostki i państwa mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Tymczasem Prevost – podobnie jak jego poprzednicy – prowadzi Kościół na manowce „dialogu” i „współpracy” z siłami antychrystusowymi.
Oby wierni nie dali się zwieść tym politycznym grom. Jedyną odpowiedzią na kryzys Wenezueli i świata jest powrót do niezmiennej doktryny katolickiej oraz odrzucenie modernistycznej hydry okupującej Watykan.
Za artykułem:
Leon XIV spotkał się z wenezuelską opozycjonistką. Działaczka chce przekazać pokojowego Nobla Trumpowi (opoka.org.pl)
Data artykułu: 12.01.2026







