Portal Opoka informuje o decyzji władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaprzestania finansowania studiów swoich obywatelom w Wielkiej Brytanii z powodu obaw przed radykalizacją islamską na tamtejszych uczelniach. W roku akademickim 2023/24 siedemdziesięciu studentów z Wysp skierowano do rządowego programu walki z radykalizmem. Decyzja ta, choć słuszna w diagnozie, jest jedynie świeckim plastrem na gangrenę duchową, której źródłem jest apostazja Zachodu od społecznego panowania Chrystusa Króla.
Naturalistyczne złudzenia: państwo muzułmańskie demaskuje zachodni relatywizm
„[ZEA] nie chcą, aby ich dzieci były radykalizowane na terenie uczelni” – powiedział urzędnik emiracki.
Paradoksalnie, władze ZEA – choć same wyznają religię fałszywą – rozpoznają zagrożenie, któremu brytyjskie elity uparcie zaprzeczają. University College London, London School of Economics i King’s College London stały się przyczółkami Bractwa Muzułmańskiego, które Pius XI w Quas primas nazwałby „konsekwentnym wrogiem Królestwa Chrystusowego”. Instytucje te, po dziesięcioleciach rugowania krzyży z przestrzeni publicznej i promowania libertyńskiej „wolności akademickiej”, zbierają żniwo własnej apostazji.
Św. Pius X w Lamentabili sane (1907) potępił modernistyczne mrzonki o ewolucji doktryny: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia […] są tylko interpretacją faktów religijnych” (propozycja 22). Brytyjskie uczelnie, wyrzekłszy się obiektywnej prawdy, stały się laboratorium chaosu, gdzie „tolerancja” dla szariatu współistnieje z prześladowaniem katolickich studentów.
Teologiczne jądro problemu: odrzucenie uniwersalnego panowania Chrystusa
Quas primas Piusa XI (1925) nie pozostawia wątpliwości: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] albowiem nie masz w żadnym innym zbawienia”. Decyzja Emiratów jest mimowolnym potwierdzeniem tej zasady – gdy narody odrzucają prawdziwą religię, stają się łupem fałszywych ideologii. Bractwo Muzułmańskie, którego działacze regularnie występują na brytyjskich kampusach, realizuje logicznie doktrynę islamu, podczas gdy Zachód tonie w relatywistycznej mgle.
Przytoczone francuskie badania ujawniają: „Połowa dziewcząt zasłania twarz […] Są przywiązani do islamskiego prawa”. To nie patologia, lecz konsekwencja spójnego systemu wiary – czego nie można powiedzieć o zdechrystianizowanej Europie, która zatracila nawet pojęcie prawa naturalnego.
Duchowa pustka postmodernizmu: gdy usunięto Krzyż, zajął jego miejsce półksiężyc
Redaktorzy Opoki wspominają wprawdzie o „odrodzeniu chrześcijaństwa w Wielkiej Brytanii”, lecz przemilczają kluczowy fakt: owo „przebudzenie” dotyczy głównie sekt protestanckich, które od XVI wieku niszczą jedność Kościoła. Tymczasem katolicka nauka o społecznych prawach Chrystusa Króla pozostaje tematem tabu.
Wielka Brytania, która w 1534 r. ogłosiła Henryka VIII „głową Kościoła angielskiego”, dziś zbiera żniwo swojej rebelii. Usunięcie Chrystusa z przestrzeni publicznej – najpierw pod pretekstem „reformacji”, potem „oświecenia” – stworzyło próżnię wypełnianą przez islam. Jak ostrzegał Pius XI: „Zburzone zostały fundamenty władzy, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”.
Ślepe uliczki świeckich rozwiązań: deradykalizacja bez nawrócenia
Rządowe programy deradykalizacji, wspomniane w artykule, to klasyczny przykład „leczenia objawów z pominięciem przyczyny”. Władze ZEA – choć trafnie identyfikują symptom – proponują wyłącznie naturalistyczne środki. Tymczasem Sobór Florencki (1442) przypomina: „Nikogo nie można zbawić, nawet jeśli przelał krew za Chrystusa, jeśli nie pozostawał w łonie i jedności Kościoła Katolickiego” (DH 1351).
Prawdziwym rozwiązaniem nie jest izolacja od „radykalnych idei”, lecz żarliwa ewangelizacja prowadząca do nawrócenia na katolicyzm. Niestety, współczesne „programy prewencji” często promują „umiarkowany islam” lub religijny synkretyzm, pogłębiając duchową degrengoladę.
Kolonialne dziedzictwo grzechu: Zachód zbiera wichurę, którą zasiał
Warto przypomnieć, że Bractwo Muzułmańskie powstało w 1928 r. jako reakcja na brytyjską okupację Egiptu. Dzisiejsze problemy Londynu z islamizacją uniwersytetów są gorzkim owocem imperialnej polityki, która – zamiast nieść światło Ewangelii – eksportowała liberalny wyzysk i moralny rozkład. Jak trafnie ujął kard. Alfredo Ottaviani: „Błędy Rosji rozprzestrzeniły się po świecie głównie przez zachodni liberalizm” – dziś Zachód połyka własną truciznę.
Jedyna droga naprawy: restitutio omnium in Christo
Artykuł Opoki pomija sedno sprawy: jedynym remedium na islamski ekspansjonizm jest przywrócenie społecznego panowania Chrystusa Króla. Encyklika Quas primas stanowi nie tylko akt liturgiczny, ale polityczny manifest: „Gdy Chrystusowi, Królowi wieków, oddadzą królowie i książęta publiczną cześć, wtedy natychmiast nastąpi załamanie się buntu i zuchwałej nieposłuszności poddanych”.
Brytyjskie uczelnie, które niegdyś kształciły św. Tomasza More’a, dziś produkują wyznawców szariatu. Droga do odnowy wiedzie przez odrzucenie fałszywego ekumenizmu i powrót do niezmiennej doktryny Kościoła. Jak głosił Pius XI: „Nie pokój przez rozbrojenie, lecz pokój przez Królestwo Chrystusowe”.
Za artykułem:
Emiraty Arabskie obawiają się islamskiego radykalizmu na brytyjskich uniwersytetach (opoka.org.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







