Estetyka bez wiary: modernistyczne nawrócenie Jona Fossego w interpretacji Tygodnika Powszechnego

Podziel się tym:

Estetyka bez wiary: modernistyczne nawrócenie Jona Fossego w interpretacji Tygodnika Powszechnego


Portal Tygodnik Powszechny (13 stycznia 2026) przedstawia relację z konwersji Jona Fossego – laureata literackiej Nagrody Nobla – do struktur posoborowych, gloryfikując jego podejście do wiary jako rzekomo „głębokie” pomimo wyraźnego braku podstaw doktrynalnych. Opisana historia stanowi klasyczny przykład redukcji religii do sfery estetycznych doznań i subiektywnych przeżyć, będącej istotą modernistycznej herezji potępionej przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici gregis.

„Około dnia św. Jana przyjąłem bierzmowanie w kościele Świętego Dominika i zostałem przyjęty do Kościoła katolickiego. (…) Potem poszliśmy do domu i zjedliśmy pyszną pieczeń z jagnięciny (…) do tego czerwone wino dla wszystkich, a dla mnie czystą wodę”

Jak zauważa komentujący artykuł ks. Adam Boniecki, Fosse „niezwykle ostrożny w sięganiu po słowo «Bóg». Używa go rzadko i jakby z wahaniem”. Ten symptomatyczny brak stanowi zdradzieckie pominięcie sine qua non autentycznego życia chrześcijańskiego. Katechizm św. Piusa X jednoznacznie naucza: „Pierwszym aktem wiary jest wyznanie, że Bóg jest” (Rozdział I). Tymczasem noblista traktuje przyjęcie sakramentów jako rodzaj psychologicznego rytuału:

„Dobrze czuć, że on [znak krzyża na czole] tam jest”

Teologia uczuć zamiast wyznania wiary

Opis konwersji Fossego konsekwentnie pomija kwestię metanoia – wewnętrznej przemiany wymagającej odrzucenia błędów i przyjęcia katolickiej doktryny. Jak czytamy: „W młodości miał problemy z jakąkolwiek teologią i wiarą. Jako 16-latek gwałtownie odciął się od Kościoła luterańskiego (…) Uznał, że jest ateistą i anarchistą, pociągał go radykalny komunizm”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o wyrzeczeniu się tych herezji stanowi rażące naruszenie kanonu 1258 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., wymagającego od konwertytów publicznego odrzucenia dawnych błędów.

Ks. Boniecki z aprobatą podkreśla, że „Fosse będzie [swoją opowieść] potem rozwijał i pozornie banalna opowieść o ceremonii okaże się czymś niesłychanie ważnym, zmieniającym całe życie mówiącego”. To typowo modernistyczne pomieszanie porządku nadprzyrodzonego z naturalnymi emocjami znajduje potępienie w Lamentabili sane exitu (1907): „Dogmaty są pewną interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki” (propozycja 22).

Milczenie o Bogu jako forma apostazji

Chwalona przez redaktora Tygodnika „ostrożność w sięganiu po słowo «Bóg»” stanowi w rzeczywistości przejaw agnostycyzmu zakazanego przez Sobór Watykański I, który w konstytucji Dei Filius naucza: „Jeśli ktoś powie, że jedynym i prawdziwym Bogiem, Stwórcą i Panem naszym, nie można poznać z rzeczy stworzonych z pewnością rozumem naturalnym: niech będzie wyklęty” (kanon 1).

W analizowanym tekście znajdujemy charakterystyczne przesunięcie akcentów: zamiast obiektywnej prawdy o Bogu objawionej w Chrystusie – subiektywne „przeżywanie wiary”; zamiast obowiązku publicznego wyznawania religii – indywidualistyczne „poczucie znaku na czole”. To ewidentne odrzucenie zasady „Extra Ecclesiam nulla salus” sformułowanej przez Sobór Laterański IV (1215).

Sakramenty zredukowane do rytuałów społecznych

Opis bierzmowania jako wydarzenia towarzyskiego („Poszliśmy do domu i zjedliśmy pyszną pieczeń z jagnięciny”) demaskuje całkowite niezrozumienie natury sakramentów. Katechizm Rzymski definiuje bierzmowanie jako „sakrament, w którym przez namaszczenie krzyżmem i modlitwę biskupa, ochrzczeni otrzymują Ducha Świętego, aby mężnie wyznawali wiarę”. Tymczasem Fosse przedstawia go jako psychologiczny rytuał pozbawiony transcendentnego wymiaru.

Ta redukcja odpowiada modernistycznej herezji potępionej w Lamentabili sane exitu: „Sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy” (propozycja 41). W rzeczywistości – jak uczy Sobór Trydencki – sakramenty są „nie tylko znakami wiary, ale przede wszystkim przyczyniają się do jej wzbudzenia, utwierdzenia i pomnożenia” (Sesja VII, kanon 5).

Estetyzacja wiary jako narzędzie destrukcji

Pełna zachwytu recenzja Bonieckiego nad „świetnie ułożoną” książką Fossego ukazuje ostateczną klęskę posoborowej pseudoteologii, która – jak ostrzegał Pius X – „zmierza do tego, by zniszczyć wszelkie religie, a zwłaszcza religię katolicką” (Encyklika Pascendi). Kiedy wiara sprowadzona zostaje do literackiej estetyki, a milczenie o Bogu przedstawiane jako przejaw „głębi” – dokonuje się ostateczne zerwanie z katolicką ortodoksją.

Przedstawiona narracja całkowicie pomija kluczowe elementy autentycznego nawrócenia: wyrzeczenie się błędów, przyjęcie dogmatów wiary, obowiązek publicznego wyznawania Chrystusa Króla. Jak przypomina encyklika Quas primas Piusa XI: „Jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa”. Brak tego imperatywu w opisie „nawrócenia” noblisty demaskuje prawdziwy charakter posoborowej pseudoreligii.


Za artykułem:
Kiedy mówimy o Bogu, to nie jest o Nim: czego nas uczy Jon Fosse
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.