Portal Gość.pl informuje o reakcjach międzynarodowych na trwające od ponad dwóch tygodni protesty w Iranie, koncentrując się głównie na stanowiskach USA, Wielkiej Brytanii i Rosji. Prezydent USA Donald Trump wezwał demonstrantów do „przejmowania instytucji” i zapowiedział nieokreśloną pomoc, grożąc jednocześnie nałożeniem 25% ceł na kraje handlujące z Teheranem. Brytyjska minister spraw zagranicznych Yvette Cooper potępiła „okrutne zabójstwa”, podczas gdy rosyjskie MSZ określiło amerykańskie groźby jako „dywersyjną ingerencję”.
Polityczny cynizm w służbie globalnych interesów
Opisywane wydarzenia odsłaniają fundamentalny brak moralnego kompasu w działaniach mocarstw. Trumpowska retoryka „Make Iran Great Again” stanowi jedynie parodię katolickiej zasady bonum commune (dobra wspólnego), sprowadzając poważny konflikt do poziomu kampanii wyborczej. Jak słusznie zauważył Pius XI w Quas primas: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
„Irańscy Patrioci, PROTESTUJCIE DALEJ – PRZEJMIJCIE SWOJE INSTYTUCJE!!! (…) POMOC JEST W DRODZE. MIGA!!!”
Ten rewolucyjny język, daleki od prudentia (roztropności) zalecanej przez naukę Kościoła, przypomina niebezpiecznie retorykę masońskich przewrotów. Brak jakiegokolwiek odniesienia do prawa naturalnego czy zasad sprawiedliwej wojny (ius ad bellum) demaskuje czysto utylitarny charakter tych deklaracji.
Milczenie o prześladowaniach chrześcijan
Artykuł pomija całkowicie dramat prześladowanych katolików w Iranie, gdzie – według papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie – chrześcijanie stanowią najbardziej prześladowaną mniejszość religijną. Tymczasem zarówno protestujący, jak i reżim ajatollahów wyznają islam, co czyni ten konflikt wewnątrz-muzułmańskim sporem o władzę.
Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX (pkt 15): „każdy człowiek jest wolny do przyjęcia i wyznawania tej religii, którą uznaje za prawdziwą pod przewodnictwem światła rozumu” – co w praktyce oznacza wolność wyznania dla wszystkich, nie tylko dla wybranych grup. Brak wzmianki o tym aspekcie świadczy o sekularystycznej agendzie mediów, redukującej religię do sfery prywatnej.
Rosyjska hipokryzja i brytyjskie dwulicowość
Oświadczenie rosyjskiego MSZ potępiające „inspirowane z zewnątrz niepokoje” brzmi szczególnie groteskowo w kontekście wieloletniego wsparcia Moskwy dla reżimu Asada w Syrii. Tymczasem brytyjskie „potępienia” Cooper pozostają jałową retoryką, gdyż – jak zauważył św. Robert Bellarmin – „władza doczesna nie może istnieć bez podporządkowania władzy duchowej”.
Brak katolickiej perspektywy pokoju
Cała dyskusja międzynarodowa toczy się w całkowitym oderwaniu od nadprzyrodzonego porządku. Żadne z państw nie odnosi się do encykliki Pacem in terris Jana XXIII, która stanowiła ostatni przedsoborowy głos Magisterium w kwestii pokoju opartego na prawdzie, sprawiedliwości, miłości i wolności.
Tymczasem współczesna polityka, kierująca się – jak trafnie diagnozował Pius X – „pogonią za korzyściami materialnymi i ziemskimi przyjemnościami” (Lamentabili sane), skazuje tysiące istnień na pastwę geopolitycznych rozgrywek. Dopóki Chrystus Król nie zostanie uznany za prawowitego Władcę Narodów, takie krwawe konflikty będą jedynie przybierać na sile.
Za artykułem:
Trump wezwał Irańczyków, by przejmowali instytucje, zapowiedział pomoc (gosc.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







