Portal Tygodnik Powszechny (13 stycznia 2026) prezentuje wywiad z Jurijem Butusowem, ukraińskim dziennikarzem i żołnierzem, który próbuje uzasadniać potrzebę zwiększenia militarnego wsparcia Ukrainy przez Europę. Cała narracja sprowadza się do naturalistycznej wizji konfliktu, gdzie rozwiązania szuka się wyłącznie w sferze technologii i polityki siły, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar historii ludzkiej.
Wojna jako symptom apostazji
Butusow stwierdza: „Rosja nie będzie zagrożeniem dla Europy, dopóki Ukraina walczy”. To klasyczny przykład bałwochwalczego zawierzenia sile militarnej, podczas gdy Pismo Święte naucza: „Nie w koniu zbawienie […] ale Pan ocali” (Ps 32,17 Wlg). Artykuł przemilcza fundamentalną prawdę, iż żadne ludzkie zabezpieczenia nie zastąpią publicznego panowania Chrystusa Króla nad narodami. Jak przypomina Pius XI w encyklice Quas Primas: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
„Rosja wypracowała już schemat, logikę agresji, która każe jej pójść dalej”
To stwierdzenie demaskuje ślepotę geopolityczną autora. Prawdziwym źródłem agresji nie są „schematy”, ale odrzucenie łaski i pycha narodowa – co św. Augustyn nazywał libido dominandi. Brak choćby wzmianki o konieczności nawrócenia Rosji (w katolickim sensie, a nie jako zmianie reżimu) pokazuje, jak bardzo współczesna dyskusja oderwała się od rzeczywistości nadprzyrodzonej.
Naturalistyczne błędne koło
Proponowane „rozwiązanie” sprowadza się do technokratycznej wizji: „pięć-sześć miliardów euro rocznie mogłoby przyczynić się do zbudowania przez nas takiej przewagi w dronach”. To jawny przejaw modernistycznego scjentyzmu, który wierzy, że problemy duchowe da się rozwiązać technologią. Tymczasem Sobór Watykański I naucza: „Rozum ludzki bez pomocy wiary wpada w błędy i niepewność w sprawach najważniejszych” (Const. dogm. Dei Filius).
Chwalenie Polski za „przemyślaną politykę zbrojeniową” to kolejny przykład zeświecczonej mentalności. Żadne militarne przygotowania nie zastąpią obowiązku głoszenia Ewangelii narodom. Jak przypominał św. Pius X: „Nasza walka nie toczy się przeciwko krwi i ciału, ale przeciwko Zwierzchnościom, przeciwko Władzom” (Ef 6,12).
Symptomatyczne przemilczenia
Szokujące jest całkowite pominięcie w artykule:
- Modlitwy jako narzędzia walki duchowej
- Moralnej oceny działań wojennych (np. etycznego użycia dronów)
- Grzechów narodowych prowadzących do kary wojny
- Roli Kościoła w pojednaniu i sprawiedliwości
To milczenie jest znakiem czasów – próbą redukowania rzeczywistości do czysto materialnych czynników. Tymczasem już papież Leon XIII ostrzegał: „Gdy z praw publicznych usunięto religię […] nie pozostaje nic innego, jak gwałt i przemoc” (Immortale Dei).
Fałszywy mesjanizm militarnej Europy
Butusow zachwyca się wizją „Europy militarnej, politycznie niezależnej”. To nic innego jak realizacja masońskiego projektu budowy świeckiego superpaństwa, o czym świadczy choćby nazwa „Unia Europejska” – parodia prawdziwej unii w Chrystusie. Pius IX w Syllabusie potępił podobne idee jako „błąd odrzucający Chrystusa jako głowę narodów” (pkt 77).
Proponowane „strategiczne partnerstwo” Polski i Ukrainy, pozbawione fundamentu w katolickiej wierze, będzie tylko kolejnym układem o charakterze czysto doczesnym, skazanym na porażkę. Historia pokazuje, że sojusze zawierane bez odniesienia do Boga kończą się zdradą i rozczarowaniem.
Duchowa rzeczywistość wojny
Wojna na Ukrainie nie jest jedynie konfliktem geopolitycznym, ale manifestacją walki duchowej o dusze narodów. Rosyjska agresja wynika z odrzucenia katolicyzmu na rzecz schizmy i późniejszego ateizmu. Odpowiedzią zaś Europy nie może być tylko zwiększenie wydatków na zbrojenia, ale publiczne pokuty i odnowienie ślubów narodów.
Jak nauczał św. Pius V przed bitwą pod Lepanto: „Nie zwycięża armia, nie zwycięża broń, ale Maryja Dziewica zwycięża”. Dopóki Europa nie powróci do tej prawdy, wszelkie militarne strategie będą jedynie gaszeniem pożaru benzyną. Królestwo Chrystusa nie nastanie przez drony, lecz przez różaniec i kajanie się z grzechów apostazji.
Za artykułem:
Dowodzę dronami na froncie. Jeśli Ukraina przestanie walczyć, Rosja pójdzie dalej (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







