Naturalistyczna iluzja opieki nad rodzicami: krytyka wywiadu z „prof. Bogdanem de Barbaro”
Portal Tygodnik Powszechny (19 stycznia 2026) prezentuje rozmowę z „prof. Bogdanem de Barbaro”, psychiatrą i „psychoterapeutą”, który w wywiadzie zatytułowanym „Gdy odwracają się role. Jak się zatroszczyć o starzejących się rodziców i zadbać o siebie” podejmuje temat opieki nad starszymi rodzicami. Artykuł, bazujący na przypadku śmierci aktora Gene’a Hackmana, kreśli obraz „złożoności” relacji międzypokoleniowych, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar ludzkiej egzystencji i moralne obowiązki wynikające z prawa Bożego.
Redukcja rodziny do naturalistycznej terapii
„Prof. de Barbaro” stwierdza:
„Rodziny nie dzielą się na te dobre, które z bezgraniczną miłością zajmują się bezradnymi rodzicami, i złe, które ich odtrącają”
. To stwierdzenie, pozornie pełne tolerancji, w rzeczywistości jest wyrazem relatywizacji czwartego przykazania Bożego. Katechizm Rzymski Soboru Trydenckiego naucza jednoznacznie: „Bóg nakazuje dzieciom, by czciły rodziców, wspierały ich w potrzebie, zarówno duchowej, jak i cielesnej” (Catechismus Romanus, III, VII). Tymczasem „terapeuta” sprowadza więź rodzinną do psychologicznych kategorii „wzajemnych uczuć” i „emocjonalnej gotowości”, odrzucając obiektywną powinność moralną.
Milczenie o grzechu i łasce
W całym wywiadzie nie pada ani jedno odniesienie do sakramentalnego życia, znaczenia modlitwy za rodziców czy obowiązku pojednania przed śmiercią. „Profesor” proponuje
„list do owej krzywdzicielki czy krzywdziciela sprzed lat”
jako formę „autopsychoterapii”, całkowicie ignorując naukę Kościoła o spowiedzi i zadośćuczynieniu. Św. Alfons Liguori w Teologii Moralnej podkreśla: „Dzieci są zobowiązane pod grzechem ciężkim do materialnego wspierania rodziców w potrzebie, chyba że same popadłyby w skrajną nędzę” (Lib. III, tract. IV, cap. 1). Brak jakiejkolwiek wzmianki o grzechu przeciwko czci rodziców czy obowiązku przebaczenia w świetle Krzyża Chrystusowego ukazuje czysto naturalistyczne podejście prezentowanych tez.
DPS jako „moralnie neutralna” alternatywa?
Autor próbuje „odczarować” domy pomocy społecznej:
„Nie traktowałbym DPS-u w kategoriach zsyłki (…) DPS może się okazać tym, co lepsze”
. To stwierdzenie jest sprzeczne z tradycyjną katolicką nauką społeczną. Encyklika Rerum Novarum Leona XIII stanowczo wskazuje: „Ubodzy mają prawo do pomocy nie z kasy publicznej, lecz z ojcowskiej troski rodziny” (RN 22). W sytuacji, gdy modernistyczne państwa promują instytucjonalną „opiekuńczość”, niszcząc naturalne więzi, katolicka zasada pomocniczości wymaga, by najpierw wykorzystać możliwości rodziny i wspólnot parafialnych.
Fałszywa dychotomia: „miłość vs. wolność”
Kulminacją błędu jest próba budowania etyki opieki na rzekomej
„równowadze między wartością miłości a wartością wolności”
. To typowo modernistyczne przeciwstawienie, ignorujące fakt, że prawdziwa wolność istnieje jedynie w prawdzie Chrystusowej (J 8,32). Pius XI w Quas Primas przypomina: „Państwa i narody są zobowiązane publicznie czcić Chrystusa Króla, a Jego prawa winny przenikać wszelkie dziedziny życia, także rodzinne”. Proponowana przez „de Barbaro” subiektywna „proporcja” między uczuciami a swobodą to nic innego jak indyferentyzm moralny.
Teologiczne bankructwo psychologizmu
Cała narracja „psychoterapeuty” operuje pojęciami takimi jak
„krzywdo-wina”
czy
„przebaczenie bez wyznania winy”
, które stanowią karykaturę sakramentalnego rozgrzeszenia. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. jasno określa: „Dzieci są zobowiązane do czci rodziców, a zaniedbanie tego obowiązku może stanowić grzech śmiertelny” (kan. 1113). Tymczasem „profesor” podważa nawet możliwość
„wygarnięcia krzywd z dzieciństwa”
, promując wygodną „terapię” bez konfrontacji z obiektywną prawdą. To klasyczny przykład modernistycznej redukcji religii do psychologicznego przeżycia, potępionej przez św. Piusa X w Lamentabili (propozycja 22, 25).
Katolicka alternatywa: Krzyż i Ofiara
Podczas gdy świat proponuje „dialogi” i „kompromisy”, jedynym rozwiązaniem jest powrót do katolickiej nauki o wynagradzającej wartości cierpienia. Św. Paweł Apostoł naucza: „Dopełniam na ciele moim tego, czego nie dostaje uciskom Chrystusowym za ciało Jego, które jest Kościół” (Kol 1,24 Wlg). Opieka nad rodzicami – nawet najtrudniejsza – jest szkołą świętości, gdyż łączy się z Męką Zbawiciela. Brak jakiegokolwiek odniesienia do modlitwy, ofiary Mszy Świętej czy wspólnoty parafialnej w wywiadzie „Tygodnika” demaskuje czysto naturalistyczne źródła tej narracji.
Za artykułem:
Gdy odwracają się role. Jak się zatroszczyć o starzejących się rodziców i zadbać o siebie (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







