Naturalistyczna utopia resocjalizacji: krytyka więziennego macierzyństwa

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (13 stycznia 2026) relacjonuje funkcjonowanie Domu dla Matki i Dziecka przy Zakładzie Karnym w Grudziądzu, przedstawiając go jako miejsce „początku zmiany” i „drugiej szansy” dla osadzonych kobiet. Artykuł gloryfikuje więzienne macierzyństwo, pomijając całkowicie nadprzyrodzony wymiar ludzkiej godności i redukując proces nawrócenia do psychospołecznej terapii.


Humanitaryzm bez łaski: fałszywa droga „zmiany”

Komunikat portalu brzmi wymownie: „Macierzyństwo w więzieniu dla wielu kobiet jest początkiem zmiany. Po raz pierwszy przestają być postrzegane wyłącznie przez pryzmat popełnionych błędów”. Ta naturalistyczna utopia całkowicie ignoruje katolicką naukę o grzechu śmiertelnym i konieczności sakramentalnej pokuty. „Resocjalizacja” sprowadzona do „warsztatów” i „spotkań z psychologami” to karykatura prawdziwego nawrócenia, które – jak uczy Pius XI w Quas primas – wymaga uznania „królewskiej władzy Chrystusa nad jednostkami i społeczeństwami”.

Wychowawczyni Edyta Majewska wyjaśnia:

„Zanim zaczniemy mówić o wychowywaniu dziecka, musimy zadbać o fundamenty. Od higieny i zmiany bielizny, po przygotowywanie posiłków”

To symptomatyczne zawężenie – w katolickim ujęciu fundamentem jest status animarum (stan dusz), a nie czystość bielizny. Brak jakiejkolwiek wzmianki o kapłanie, spowiedzi czy modlitwie odsłania czysto świecką wizję człowieka, potępioną w Syllabusie błędów Piusa IX (pkt 39-55).

Macierzyństwo bez Krzyża: dramat ukrytego bałwochwalstwa

Osadzone jak Agata czy Kasia przedstawiane są jako „dobre matki”, mimo że ich sytuacja jest owocem trwających latami grzechów: „kradzieże, narkotyki, bardzo złe towarzystwo”. Portal bezkrytycznie powtarza ich deklaracje:

„Chcę zapewnić małej wszystko, czego ja nie miałam”

– mówi Marta. To klasyczne przeniesienie nadziei zbawczej na dziecko, sprzeczne z dogmatem o jedynym Pośredniku (1 Tm 2,5).

Katastrofalne jest milczenie o konieczności zadośćuczynienia Bogu i bliźnim. Wspomniana „odpowiedzialność” ogranicza się do płacenia alimentów i szukania mieszkania – żadnej wzmianki o obowiązku naprawienia krzywd moralnych i materialnych. Jak zauważył Pius X w Lamentabili, taki naturalizm etyczny to „synteza wszystkich herezji” (pkt 58).

Wolność bez Chrystusa Króla: iluzja „nowego życia”

Rzekoma „wolność”, do której przygotowują się osadzone, to kolejna modernistyczna pułapka. Artykuł zachwyca się planami Marty: „Chciałabym zapewnić małej wszystko, co powinna mieć […] później planujemy wyjazd za granicę”. Gdzie w tym miejsce na słowa Chrystusa: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego” (Mt 6,33 Wlg)?

Brakuje choćby śladu zrozumienia, że prawdziwa wolność – jak nauczał Pius XI – polega na „podporządkowaniu woli ludzkiej pod święte prawo Chrystusa” (Quas primas). Zamiast tego mamy kult samorealizacji w stylu „będę żyć dla dzieci i dla siebie” – co stanowi jawną herezję potępioną przez Syllabus (pkt 55).

Kryzys sprawiedliwości: społeczeństwo bez Króla

Opisywany model „resocjalizacji” odzwierciedla szerszy kryzys państwa, które – odrzuciwszy władzę Chrystusa Króla – nie potrafi wymierzać sprawiedliwości. Portal chwali: „Plac zabaw w zakładzie karnym […] jedyne miejsce w Polsce, które umożliwia skazanym kobietom odbywanie kary wraz z dziećmi”. Tymczasem tradycyjna nauka społeczna Kościoła głosi, że kara więzienia ma trzy cele: naprawę zła, odstraszenie od zbrodni i ochronę społeczeństwa (Pius XII, Przemówienie do prawników, 1954). Żaden z tych celów nie jest realizowany, gdy zakład staje się „azylem macierzyństwa”.

Warto przypomnieć słowa Leona XIII: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod władzą” (Libertas praestantissimum). Skutki widzimy wyraźnie: system, który zamiast karać przestępstwa, bawi się w terapię matek, szkodząc tak im, jak i dzieciom.

Antropologia bez duszy: duchowe bankructwo „nowoczesności”

Najtragiczniejszym aspektem artykułu jest całkowite pominięcie stanu łaski uświęcającej jako warunku prawdziwego rodzicielstwa. Psycholog więzienny ocenia, czy kobieta „radzi sobie w roli matki”, nie pytając, czy jest w stanie łaski czy grzechu śmiertelnego. To jawny przejaw modernizmu potępionego w Lamentabili: „Dogmaty […] są pewną interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki” (pkt 22).

Gdy Marta mówi: „Boli to, że dziecko nie może zobaczyć świata, kiedy zechce”, ujawnia się bałwochwalczy kult wolności – podczas gdy pierwszym obowiązkiem matki jest zapewnić dziecku chrzest i wychowanie w wierze (Kodeks Prawa Kanonicznego 1917, kan. 867). Milczenie o tym to najcięższe oskarżenie wobec całego systemu.

Tygodnik Powszechny prezentuje tu typowo posoborową wizję, gdzie „wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (Lamentabili, pkt 25). W odpowiedzi cytujmy niezmienne słowa: „Poza Kościołem nie ma zbawienia” (Sobór Florencki) i „Kto wierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony” (Mk 16,16 Wlg).


Za artykułem:
Macierzyństwo pod pełną kontrolą. Jak wychować dziecko w więzieniu?
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.