Naturalistyczne złudzenia w opiece nad rodzicami: kryzys doktryny czy upadek cywilizacji?

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” (13 stycznia 2026) przedstawia artykuł Marty Pietrzak-Sikorskiej poświęcony opiece nad starzejącymi się rodzicami. Autorka proponuje „uniwersalne zasady” mające ułatwić „odnalezienie się w roli opiekuna”, wśród których wymienia: dawanie rodzicom „poczucia sprawczości” poprzez iluzoryczne wybory (np. „wolisz umyć się przed czy po teleturnieju?”), respektowanie „własnych granic” opiekuna oraz sięganie po „specjalistyczną pomoc” jako przejaw „odpowiedzialności, a nie porażki”. Tekst całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar cierpienia, obowiązki wynikające z IV Przykazania oraz katolicką naukę o ofiarowaniu trudów. Zamiast tego promuje się modernistyczną antropologię redukującą człowieka do „autonomii” i „granic emocjonalnych”.


Infantylizacja przykazań

„Fakt, że rodzic potrzebuje pomocy i wsparcia w codziennych czynnościach nie oznacza, że przestał być dorosłym człowiekiem. Przez dekady funkcjonował autonomicznie” – pisze autorka, zupełnie ignorując, że IV Przykazanie Boże nie wygasa wraz z utratą samodzielności fizycznej czy umysłowej. Kościół zawsze nauczał, że posłuszeństwo i szacunek wobec rodziców stanowią obowiązek absolutny, wypływający z lex naturalis (Rzym 2,14-15). Św. Tomasz z Akwinu w Sumie Teologicznej (II-II, q. 104, a. 5) podkreśla: „Dzieci są zobowiązane do okazywania rodzicom czci w każdym wieku i stanie”. Tymczasem tekst sugeruje, że starość unieważnia świętość relacji rodzic-dziecko, sprowadzając ją do psychologicznego balansowania między „autonomią” a „wypaleniem”.

Samolubstwo podszyte pseudonauką

Radzenie, by „sięgnąć po specjalistyczną pomoc jako akt odpowiedzialności” demaskuje hedonistyczną mentalność sprzeczną z duchem ofiary. Pius XI w encyklice Casti Connubii (1930) nauczał: „Miłość małżeńska wymaga nie tylko wzajemnej pomocy, lecz nawet gotowości do wzajemnego dźwigania brzemion” (AAS 22, 1930, s. 548). Tymczasem współczesny dyskurs, podszyty darwinizmem społecznym, traktuje opiekę nad rodzicem jako „przytłaczający lęk” (jak przyznaje sam portal), który należy delegować na instytucje. To jawna zdrada „pobożności domowego ogniska” (św. Jan Chryzostom, Homilia XXI na List do Efezjan), gdzie cierpienie starszych było darem jednoczącym rodziny, a nie „ciężarem”.

Teologia braku teologii

Artykuł zawiera wszystkie symptomy apostazji posoborowego establishmentu:
1. Pominięcie sakramentalnego wymiaru cierpienia – ani słowa o spowiedzi, Wiatyku, ofiarowaniu trudów za dusze czyśćcowe lub wynagradzaniu za grzechy świata.
2. Redukcja miłości do psychologicznego „dbania o siebie” – podczas gdy Chrystus nakazał „miłować aż do końca” (J 13,1 Wlg), nawet gdy „siły psychiczne” wyczerpie się do zera.
3. Kult autonomii ponad posłuszeństwem – sugerowanie, by „nie ograniczać samodzielności seniora” nawet, gdy prowadzi to do zagrożenia życia, sprzeciwia się zasadzie roztropności (św. Alfons Liguori, Theologia Moralis, III, 432).

Ciche przyzwolenie na eutanazję ducha

Najgroźniejszym aspektem jest milczące promowanie kultury odrzucenia poprzez język „wypalenia”, „granic” i „odpowiedzialności”. Gdy w 1951 r. Pius XII potępił eutanazję w przemówieniu do pielęgniarek (AAS 43, 1951, s. 786), wskazał, że „prawdziwa miłość bliźniego czerpie siłę z Krzyża, nie z samozachowawczego instynktu”. Tymczasem „Tygodnik Powszechny” – historycznie związany z targowiczami katolicyzmu – kontynuuje dzieło demontażu Dekalogu, zastępując go terapią Gestalt.

Modlitwa zamiast autoanalizy

Prawowierny katakumbowiec wie, że w opiece nad rodzicem nie chodzi o „zachowanie równowagi psychicznej”, lecz o naśladowanie Chrystusa niosącego Krzyż za swoich oprawców. Jak przypominał św. Jan Vianney: „Cierpienia znoszone dla rodziców są perłami rzucanymi do niebieskiej korony”. Gdy sił brakuje, sięga się nie po „psychoterapeutę” (figurę zastępczą kapłana w laickim świecie), lecz do sakramentów, różańca i modlitw błagalnych. Tego nauczała św. Monika, której łzy i posty nawróciły Augustyna – nie zaś „strategie komunikacyjne”.

Posoborowy antykatechon

Opublikowanie tego tekstu w piśmie powołującym się na tradycję „Tygodnika Powszechnego” dowodzi, że neo-kościół stał się narzędziem dechrystianizacji Polski. Gdy w 1953 r. prymas Wyszyński zawierzał naród Niepokalanemu Sercu Marji, nikt nie przypuszczał, że za 70 lat „katolickie” media będą propagować egoizm pod płaszczykiem „zdrowego rozsądku”. To nie błędna pastoralna wskazówka – to manifest antropologicznej rewolucji, gdzie IV Przykazanie zostaje podporządkowane logice „róbta co chceta”.


Za artykułem:
Opieka nad rodzicami: jak zadbać o godność seniora i własne granice
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.