Posoborowa struktura ogłasza pseudo-jubileusz ku czci św. Franciszka z Asyżu
Portal Catholic News Agency informuje o ogłoszeniu przez uzurpatora watykańskiego Roberta Prevosta (przebranego za „Leona XIV”) tak zwanego „Specjalnego Roku św. Franciszka”. Rzekome „odpusty” mają być dostępne do stycznia 2027 roku w „miejscach kultu” związanych z zakonem franciszkańskim. Według relacji, dekret w tej sprawie wydała „Apostolska Penitencjaria” – instytucja pozbawiona legitymacji wobec upadku hierarchii po 1958 roku.
Teologiczne bankructwo „odpustów” bez ważnej władzy kluczy
Jak czytamy w komentowanym artykule: „wierni mogą uzyskać tę łaskę pod zwykłymi warunkami — spowiedź sakramentalna, Komunia i modlitwa w intencjach papieża„. Tutaj ujawnia się pierwsza warstwa doktrynalnego oszustwa:
„Nikt nie może odpuszczać grzechów poza kapłanami, którzy otrzymali ważne święcenia i władzę kluczy od prawowitych biskupów w nieprzerwanej sukcesji apostolskiej” (Sobór Trydencki, sesja XIV, kan. 10)
Skoro zaś „duchowni” posoborowi otrzymali nieważne święcenia (zmieniony ryt Pontificalis Romani z 1968 roku), a Prevost nie posiada jurysdykcji jako antypapież – cała ta machina „odpustowa” jest czystą symulacją sakramentalną. Co więcej, warunek modlitwy za intencje uzurpatora stanowi akt współpracy z antykościołem, co per se stanowi ciężki grzech przeciw wierze.
Święty Franciszek jako narzędzie modernistycznej propagandy
Szczególnie oburzające jest instrumentalne wykorzystanie postaci Biedaczyny z Asyżu do promocji naturalistycznej utopii: „w świecie, gdzie wirtualne przejmuje kontrolę nad realnym, nieporozumienia i przemoc społeczna są częścią codziennego życia, a pokój staje się coraz mniej bezpieczny i odległy”. To klasyczny przykład redukcji nadprzyrodzonej misji Kościoła do socjologicznego humanitaryzmu.
Prawdziwy św. Franciszek głosił nie „pokój” w rozumieniu ONZ-owskich rezolucji, lecz pokój Chrystusowy zdobyty przez krzyżową ofiarę: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz” (Mt 10,34 Wlg). Tymczasem posoborowcy przemilczają fundamentalny wymiar pokuty i nawrócenia w duchowości franciszkańskiej, zastępując go ekumenicznym bełkotem o „powszechnej pojednaniu”.
List do „ministrów generalnych” jako akt apostazji
W rzekomym „liście apostolskim” Prevost stwierdza: „w tej epoce naznaczonej tyloma pozornie niekończącymi się wojnami (…) [Franciszek] wciąż przemawia. Nie dlatego, że oferuje rozwiązania techniczne, ale dlatego, że jego życie wskazuje na autentyczne źródło pokoju”.
Ta mglista frazeologia celowo pomija jednoznaczne nauczanie Piusa XI o społecznej władzy Chrystusa Króla: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym (…) nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” (Encyklika Quas Primas, 1925).
Co więcej, próba przedstawienia św. Franciszka jako „świadka pojednania” zamiast żarliwego apostoła katolickiej ortodoksji (por. jego Napomnienia przeciw heretykom) to historyczne fałszerstwo obliczone na stworzenie synkretycznej ikony dla religii ekumenicznej.
Pseudo-duchowość dla mas: błąd antropocentrycznej przemiany
Ogłoszony „jubileusz” wpisuje się w trwający od 1965 roku proces przekształcania katolicyzmu w religię antropocentrycznej autoafirmacji. Propozycja „formowania się na wzór Chrystusa” („to form ourselves as far as possible on the model of Christ”) brzmi szczególnie bluźnierczo w kontekście modernistycznej negacji Bóstwa Chrystusa.
Kiedy zaś „Penitencjaria” oferuje „odpust” za „duchowe przyłączenie się do obchodów jubileuszowych i ofiarowanie swoich modlitw, cierpień lub udręk Bogu”, mamy do czynienia z karykaturą teologii krzyża. Bez ważnej spowiedzi i łaski uświęcającej (dostępnej tylko w prawowitych sakramentach) takie praktyki stają się jedynie religijnym samopocieszaniem.
Franciszkanie posoborowi: od wierności Regule do ekologicznego aktywizmu
Warto przypomnieć, że dzisiejsza „Konferencja Rodziny Franciszkańskiej” to twór całkowicie oderwany od ducha Założyciela. Podczas gdy św. Franciszek nakazywał: „Kapłani niech odprawiają Mszę z czcią, składając prawdziwie Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa” (List do Wiernych), jego nominalni następcy:
- Promują ekumeniczne modlitewne spotkania w Asyżu (począwszy od 1986 roku)
- Aktywnie uczestniczą w „Mszach” nowego rytu pozbawionych ofiarnego charakteru
- Przemilczają herezje współczesnego świata w imię „dialogu”
Tak więc sami „ministrowie generalni”, do których adresowano list, są współwinnych destrukcji katolickiego dziedzictwa zakonu.
Duchowa pułapka „wirtualnego jubileuszu”
Najbardziej niebezpiecznym aspektem całej operacji jest próba zastąpienia rzeczywistej łaski Bożej jej elektronicznym surogatem: „osoby starsze, chore i te, które z poważnych przyczyn nie mogą opuścić domów, mogą uzyskać odpust zupełny, duchowo przyłączając się do obchodów jubileuszowych”.
To jawne zaprzeczenie ex opere operato sakramentów i obiektywnego charakteru łaski. Prawdziwy Kościół zawsze wymagał konkretnych aktów pokuty i pobożności (pielgrzymki do wyznaczonych miejsc, modlitwy przed wystawionym Najświętszym Sakramentem etc.), podczas gdy neo-kościół oferuje „odpust na kliknięcie” – co doskonale współgra z cyfrową dehumanizacją współczesnego świata.
Podsumowując: ogłoszony „jubileusz” to kolejne narzędzie niewolenia dusz w strukturach antykościoła. Jedyną odpowiedzią wiernych może być trwanie przy niezmiennej Wszechnicy Świętej i odrzucenie każdej formy współpracy z tą synagogą szatana (Ap 2,9; 3,9 Wlg).
Za artykułem:
Pope Leo XIV proclaims Franciscan Jubilee Year (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 12.01.2026







