Portal Tygodnik Powszechny (13 stycznia 2026) przedstawia powieść Mathiasa Énarda „Opowiedz im o bitwach, o królach i słoniach” jako „poetyckie wypełnienie białych plam” w biografii Michała Anioła. Akcja osadzona w 1506 roku przedstawia rzekomą podróż artysty do Konstantynopola na zaproszenie sułtana Bajazyda II, który zleca mu projekt mostu łączącego części miasta. Fabuła koncentruje się na rzekomym spisku wyjaśniającym lukę w biografii renesansowego mistrza, przedstawiając go jako neurotycznego twórcę zafascynowanego „przystojnymi mężczyznami” i ciałem ludzkim, podczas gdy prace nad projektem „idą powoli”.
Fałszywa dialektyka cywilizacji
Powieść Énarda konstruuje sztuczną opozycję między reputatio fidei (dobrą sławą wiary) a superbia islamica (pychą islamską), przedstawiając Konstantynopol jako „stolicę nowego imperium” przeciwstawioną rzekomo schyłkowej kulturze Zachodu. Autor sugeruje, że okres cinquecenta stanowił „początek końca klasycznej kultury Zachodu”, co stanowi jawne zaprzeczenie katolickiej nauki o philosophia perennis (filozofii wiecznotrwałej). Jak nauczał Pius XI w Divini Illius Magistri: „Kultura prawdziwie chrześcijańska nie zna dekadencji, gdyż czerpie życie z nieprzemijających źródeł Objawienia”.
Relatywizacja dziejów apostazji
Artykuł bezkrytycznie powiela modernistyczną narrację o „rekonkwiście Andaluzji” jako zwykłym „wyrzuceniu muzułmanów i Żydów”, przemilczając teologiczny wymiar Reconquista jako aktu restytucji władzy Chrystusa Króla nad ziemią święconą chrzestem męczenników. Jak przypomina bulla Cum ex apostolatus officio Pawła IV: „Każda ziemia raz poświęcona prawdziwej wierze pozostaje na wieki pod panowaniem Chrystusa, a jej odzyskanie stanowi święty obowiązek”. Przedstawienie ucieczki heretyków i niewiernych do imperium osmańskiego jako zwykłej „migracji” stanowi grzech zaniechania wobec prawdy historycznej.
Erotyzacja sztuki sakralnej
Opis rzekomych „godzin szkicowania przystojnych mężczyzn” przez Michała Anioła oraz stwierdzenie, że jego „pasją jest ludzkie ciało”, stanowią próbę przeniesienia współczesnych dewiacji na grunt sztuki renesansowej, która – jak przypomina dekret Świętego Oficjum De arte sacra z 1921 roku – „zawsze podporządkowana była celom liturgicznym i ascetycznym, będąc narzędziem wychowania duszy ku doskonałości”. Przedstawienie autora fresków Kaplicy Sykstyńskiej jako libertyna skupionego na zmysłowości to profanacja pamięci artysty, który – jak świadczą jego listy – całe życie poświęcił ad maiorem Dei gloriam (większej chwale Boga).
Neopogańska wizja historii
Kluczowy błąd powieści leży w przyjęciu założenia, że „od tej pory [po renesansie] wszelkie dalsze wysiłki będą jedynie próbą dorównania dawnym ideałom”. To stwierdzenie ignoruje cały rozwój katolickiej nauki społecznej od Leona XIII po Piusa XII, który dowodził, że „Kościół nieustannie rodzi nowe formy kultury, czerpiąc z niewyczerpanych źródeł Łaski” (Humani generis, 1950). Redukcja dziejów Kościoła do „próby dorównania renesansowi” stanowi przejaw neopogańskiego kultu człowieka, potępionego już przez św. Piusa X w Pascendi Dominici gregis jako „najgroźniejsza forma modernizmu”.
Duchowa pustka współczesnej literatury
Artykuł zdradza symptomatyczne przemilczenie najistotniejszego wymiaru twórczości Michała Anioła – jego głębokiej pobożności maryjnej wyrażonej w „Pietà” i mistycznego uniesienia w „Sądzie Ostatecznym”. Recenzent zachwyca się „sztyletami i słoniami”, całkowicie ignorując fakt, że prawdziwym tematem sztuki renesansu było mysterium fidei (tajemnica wiary). Ten brak fundamentalnej perspektywy nadprzyrodzonej demaskuje duchową pustkę modernistycznej literatury, która – jak pisał Pius XII w Mediator Dei – „grzebiąc w błocie zmysłowości, traci zdolność percepcji sacrum”.
Za artykułem:
Michał Anioł w Konstantynopolu. Świetna powieść Mathiasa Énarda (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







