Portal Tygodnik Powszechny (13 stycznia 2026) relacjonuje odradzanie się kaszubskich zwyczajów kolędniczych, przedstawiając je jako niewinną ludową tradycję. Autor entuzjastycznie opisuje grupy przebierańców z rolami śmierci, diabłów i zwierząt, tłumacząc ich obecność „duchową głębią” i „adaptacją dawnych wierzeń w nowych realiach”. Tymczasem praktyki te stanowią jaskrawą ilustrację synkretyzmu religijnego potępionego przez niezmienne Magisterium Kościoła.
Pogański rodowód w chrześcijańskich szatach
Artykuł otwarcie przyznaje, że zwyczaj sięga czasów przedchrześcijańskich, a postaci zwierząt „od tysiącleci symbolizowały siłę, której ludziom brakuje”. Bocian, śmierć z kosą czy Gwiôzdór pokryty słomą – jak czytamy – „brzmią mało po chrześcijańsku”, co nie przeszkadza autorowi twierdzić, że „pochód zwierząt nasuwa skojarzenia z grotą betlejemską”. Święty Oficjum w dekrecie Lamentabili sane (1907) potępiło podobne próby łączenia wiary z pogaństwem:
„Dogmaty […] są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (potępiona teza 22).
Ks. prof. Albert Wierzbicki (wspomniany w innym artykule portalu) próbuje legitymizować te praktyki mówiąc: „dawne wierzenia zaadaptowały się w nowych realiach”. Tymczasem Pius XI w encyklice Quas primas (1925) uczył: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Synkretyzm religijny jest więc jawnym buntem przeciwko królewskiej władzy Chrystusa.
Magia i profanacja sacrum
Niepokojący jest opis samych obrzędów, gdzie „hałas, bałagan i psoty” dominują nad modlitwą. Autor zachwyca się, że „kominiarz brudzi twarze gospodarzy”, a „pùrtk (diabeł) dokazuje”. W katolickim rozumieniu, wprowadzanie postaci demonicznych – choćby w formie żartu – do przestrzeni sakralnej stanowi akt profanacji. Św. Pius X w Lamentabili potępił modernistyczne redukowanie wiary do „ludowych interpretacji”:
„Dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, a nie jako zasady wierzenia” (teza 26).
Od sacrum do garażu: duchowa degrengolada
Tekst przyznaje, że współcześnie „Gwiôzdków przyjmuje się na podwórkach” lub w garażach, bo „wysprzątane domy nie są zagrożone bałaganem”. To symptomatyczny obraz dekadencji – gdzie sacrum kolędowania (nawet zniekształcone) zostaje wyparte na margines życia. Autor tłumaczy to „duchowym dualizmem”, podczas gdy Pius XI w Quas primas nauczał: „Państwa nie mogą odmawiać publicznej czci Chrystusowi Królowi, jeśli pragną zachować nienaruszoną powagę”.
Fałszywy ekumenizm w przebraniu
Artykuł promuje postać „Roma prowadzącego niedźwiedzia” jako symbol „uniwersalizmu Bożego odkupienia”. To klasyczny przykład posoborowego relatywizmu potępionego w Syllabusie Piusa IX:
„Protestantyzm jest niczym więcej niż inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej” (potępiona teza 18)
. Kolejny cytat Hébela: „Jezus trafił do świata ludzi dobrych i złych […] nie wyklucza nikogo” – choć brzmi pobożnie, w rzeczywistości neguje konieczność nawrócenia, sprzecznie z nauką Chrystusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (Mk 16,15).
Destrukcja tradycji pod płaszczem jej obrony
Opisywana „rewitalizacja” to w istocie destrukcja. Kiedy Ludwik Szreder chwali się, że „scenki są improwizowane”, a uczestnicy sami wymyślają kostiumy – ujawnia się duch anarchii liturgicznej. Tymczasem Pius XII w Mediator Dei ostrzegał: „Nikt, choćby nawet był kapłanem, nie może według własnej woli dodawać, ujmować lub zmieniać czegokolwiek w liturgii”.
Media społecznościowe jako narzędzie deformacji
Artykuł entuzjazmuje się wykorzystaniem Instagrama i YouTube do promowania tych praktyk („Grupy kolędników są obecne w mediach społecznościowych”). To objaw głębszego problemu – próby dostosowania sacrum do logiki świata. Jak uczy Syllabus:
„Kościół nie może pogodzić się z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (potępiona teza 80)
Teologiczny bilans ruiny
Prezentowane praktyki są kwintesencją modernistycznej apostazji – łączą pogaństwo z pozorami chrześcijaństwa, anarchię z tradycją, sacrum z profanum. Jak trafnie diagnozował Pius X w Pascendi: „Moderniści usiłują wprowadzić do Kościoła cywilizację nowożytną, jak gdyby wiara miała się dostosować do niej, a nie ona do wiary”. W obliczu tej duchowej katastrofy jedynym ratunkiem pozostaje powrót do integralnej katolickiej tradycji – bez kompromisów z duchem świata.
Za artykułem:
Na kòlãdze jak to bãdze – kaszubscy kolędnicy ratują rodzime tradycje (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







