Portal „Tygodnik Powszechny” w artykule z 13 stycznia 2026 r. dokumentuje rozkwit działalności lobbingowej za drugiej kadencji Donalda Trumpa. Wskazuje na kluczową rolę firmy Ballard Partners, zarabiającej 25 milionów dolarów w III kwartale 2025 r., oraz innych podmiotów powiązanych z administracją. Autorzy podkreślają transakcyjny charakter relacji Białego Domu z państwami trzecimi (Pakistan, Somalia, Kongo) i korporacjami (TikTok, Amazon), ujawniając mechanizmy „przysługi za przysługę”. Pomijając jednak zasadniczy wymiar moralny, tekst redukuje problem do dysfunkcji systemowych, nie dostrzegając jego religijnych korzeni w odrzuceniu społecznego panowania Chrystusa Króla.
„Waszyngtońskie bagno” jako owoc laicyzacji państwa
Opisywany mechanizm lobbingu stanowi logiczną konsekwencję rewolucji liberalnej, potępionej w Syllabusie błędów Piusa IX: „Koenigswarter twierdził, iż wolność sumienia jest prawem każdego człowieka; Gratry zaś, że Kościół powinien się pogodzić z postępem, liberalizmem i cywilizacją nowożytną” (Syllabus, pkt 80). Przyjęcie takich zasad nieuchronnie prowadzi do absolutyzacji interesów świeckich, gdzie „prawa człowieka” zastępują lex divina. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas:
„Państwa nie tylko nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego, lecz nadto wynoszą na tron i do czci boskiej państwo, twór ręki ludzkiej” (Quas primas, 11.12.1925).
Teologiczny wymiar „transakcyjnej logiki”
Relacje opisane w artykule – obniżka ceł dla Pakistanu w zamian za dostęp do metali ziem rzadkich czy haracz od Nvidii za zgodę na eksport chipów – odsłaniają kult Mammony jako rzeczywistego bóstwa współczesnej polityki. Katolicka nauka społeczna jednoznacznie potępia taką redukcję władzy do narzędzia wzbogacenia. Codex Iuris Canonici z 1917 r. (kan. 1524) nakazywał duchownym unikanie wszelkich „interesów świeckich”, by nie stać się sługami dwóch panów. Tymczasem dzisiejsi „lobbzyści” – jak nazywa ich autor – działają na zasadzie:
Do ut des („Daję, abyś dał”) – maksymy obcej chrześcijańskiej koncepcji władzy jako służby.
Milczenie o nadprzyrodzonym porządku jako najcięższe oskarżenie
Artykuł pomija fundamentalny fakt: lobbing kwitnie tam, gdzie zanegowano nadprzyrodzony cel państwa. Św. Pius X w Lamentabili sane potępił błąd mówiący, że „Kościół nie może nigdy potępiać błędów filozoficznych” (pkt 58). Tymczasem współczesne elity akceptują relatywizm etyczny w polityce, co Pius XI diagnozował jako źródło anarchii:
„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” (Quas primas).
„Drenaż Ameryki” czy drenaż dusz?
Portal ubolewa, że „naukowcy opuszczają USA” z powodu „cięć finansowych”, nie dostrzegając duchowego wymiaru kryzysu. Gdy państwo odrzuca principium unitatis w Osobie Chrystusa Króla, staje się areną walki egoizmów – czy to korporacji, czy „rządów zagranicznych państw”. Jak zauważył kard. Alfredo Ottaviani:
„Gdzie nie uznaje się publicznie panowania Chrystusa, tam demokracja przeradza się w ochlokrację [rzędy motłochu], a wolność w samowolę” („Il baluardo”, 1953).
Jedyna alternatywa: Instaurare omnia in Christo
Bez powrotu do zasady Regnum Christi wszelkie reformy systemu lobbingowego pozostaną połowiczne. Katolicki porządek społeczny wymaga, by – jak postulował Pius XI – „prawodawcy i sędziowie” podporządkowali się prawu Bożemu. Dopiero wówczas „spłynąłby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój” (Quas primas). Odrzucenie tej drogi oznacza kontynuację transakcyjnej degrengolady, gdzie – jak pisze portal – „tłuste koty z Waszyngtonu” żerują na ruinach cywilizacji chrześcijańskiej.
Za artykułem:
Tłuste koty z Waszyngtonu. Lobbing w erze Trumpa ma się doskonale (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







