Portal eKAI (13 stycznia 2026) relacjonuje spotkanie „arcybiskupa” Paula Coakleya z Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych (USCCB) z prezydentem Donaldem Trumpem. Według doniesień, przedmiotem rozmów były kwestie imigracji i sytuacji w Wenezueli, przy czym rzeczniczka USCCB określiła je jako „obszary wspólnych zainteresowań” oraz „obszary dalszego dialogu”. Artykuł powołuje się także na wypowiedź antypapieża Leona XIV, który miał zachęcać do „poszanowania suwerenności” Wenezueli i „praw człowieka”.
Zdrada nadprzyrodzonej misji Kościoła
„Arcybiskup Coakley miał okazję spotkać się z prezydentem Trumpem (…) podczas których omówiono obszary wspólnych zainteresowań” – czytamy w oświadczeniu rzeczniczki modernistycznej struktury USCCB. Sam fakt, że pseudo-hierarcha redukuje misję Kościoła do poziomu organizacji pozarządowej, negocjującej z władzą świecką kwestie polityki imigracyjnej, stanowi jawną apostazję od niezmiennej doktryny katolickiej.
Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis demaskował taką postawę jako przejaw modernizmu: „Religia nie jest dla modernistów niczym innym, jak tylko pewnym rodzajem uczucia, które ma swoje źródło w potrzebie tego, co boskie (…) W ten sposób pojmują i wykładają postęp religijny jednostki i społeczeństwa”. Tymczasem prawdziwy Kościół głosił zawsze Regnum Christi – Królestwo Chrystusa, o którym Pius XI w encyklice Quas primas nauczał: „Chrystus panować musi nad narodami, nad rodzinami, nad jednostkami. (…) Kto chce należeć do Królestwa Chrystusowego, winien uznać Jego władzę nie tylko w życiu prywatnym, ale i w publicznym”.
Naturalistyczna herezja w działaniu
W całej relacji brak jakiegokolwiek odniesienia do bonum spirituale – dobra duchowego dusz, które stanowi jedyny właściwy przedmiot troki prawowitych pasterzy. Zamiast tego mamy do czynienia z czystą realizacją błędów potępionych w syllabusie Piusa IX (1864):
– Błąd 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (potępiony)
– Błąd 39: „Państwo, jako źródło i początek wszystkich praw, posiada pewne prawo niczym nie krępowane” (potępiony)
– Błąd 77: „W naszej epoce nie jest już rzeczą pożyteczną, aby religia katolicka uważana była za jedyną religię państwa, z wykluczeniem wszystkich innych form kultu” (potępiony)
„Abp” Coakley, występując wcześniej w CBS News, zapowiadał: „Myślę, że mamy szansę na współpracę. Mamy szansę na szczerą rozmowę”. To język dyplomatów, a nie następców Apostołów! Gdzie wezwanie do nawrócenia prezydenta i narodu? Gdzie przypomnienie obowiązku publicznego wyznawania wiary katolickiej przez władze państwowe?
Watykańska zdrada wobec Wenezueli
Szczególnie obrzydliwy jest fragment o rzekomym „poszanowaniu suwerenności” Wenezueli przez antypapieża Leona XIV. Jak czytamy: „papież wezwał do pełnego poszanowania suwerenności narodowej Wenezueli oraz praw człowieka i obywatelskich jej mieszkańców”.
To jawna herezja w świetle nauczania Leona XIII w Immortale Dei: „Państwo (…) winno się przyczyniać do tego, by obywatele znajdowali w nim ułatwienie do zdobywania najwyższego i nieśmiertelnego dobra”. Tymczasem reżim Maduro od lat prześladuje katolików, zakazuje publicznych procesji, profanuje kościoły. Prawowita reakcja Następcy św. Piotra powinna brzmieć jak słowa Piusa V wobec Elżbiety I: „Władza, którą bezprawnie dzierżysz, została ci odebrana”. Zamiast tego mamy religijną legitymizację dla krwawych tyranów w imię fałszywie pojmowanej „suwerenności” – pojęcia wywodzącego się z protestanckiej i masońskiej doktryny Westfalii.
Teologia wyzwolenia w amerykańskim wydaniu
Pod płaszczykiem „działań humanitarnych” wobec imigrantów i Wenezueli kryje się cały program teologii wyzwolenia w nowej odsłonie. „Prawa człowieka”, „dialog”, „wspólne zainteresowania” – to wszystko kategorie zaczerpnięte z modernistycznego arsenalu, całkowicie obce katolickiej nauce społecznej.
Św. Pius X w Lamentabili sane potępił podobne błędy:
– Błąd 58: „Prawda nie jest niezmienna bardziej niż sam człowiek, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (potępiony)
– Błąd 25: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (potępiony)
– Błąd 64: „Nauka chrześcijańska była z początku żydowską, lecz na skutek stopniowego rozwoju stała się najpierw Pawłową (…), aż wreszcie grecką i powszechną” (potępiony)
Stolica Apostolska czy ONZ-owski think tank?
Spotkanie w Białym Domu stanowi smutną kumulację wszystkich błędów posoborowej pseudo-eklezjologii. Zamiast Ecclesia militans – Kościoła walczącego o Królestwo Chrystusa, mamy heretycką wizję Kościoła jako organizacji pozarządowej, negocjującej z władzami świeckimi techniczne szczegóły polityki społecznej.
Gdzie jest wezwanie do podporządkowania państwa prawom Chrystusa Króla? Gdzie ekskomunika dla polityków legalizujących aborcję, sodomię czy bluźniercze „małżeństwa”? Gdzie potępienie amerykańskiego imperializmu finansowego i militaryzmu?
Prawdziwi pasterze – jak św. Pius X wobec Francji czy Pius XI wobec Meksyku – nie wchodzili w układy z władcami tego świata, lecz stawiali twarde warunki: Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat! Dopóki struktury posoborowe będą uprawiać tę masońską grę w „dialog” i „współpracę”, dopóty pozostaną narzędziem antychrysta w dziele niszczenia ostatnich śladów cywilizacji chrześcijańskiej.
Za artykułem:
13 stycznia 2026 | 14:27Spotkanie prezydenta Trumpa z przewodniczącym episkopatu USA (ekai.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







