Wybory węgierskie jako przejaw odstępstwa od społecznego panowania Chrystusa Króla

Podziel się tym:

Prezydent Węgier Tamas Sulyok ogłosił wybory parlamentarne na 12 kwietnia 2026 roku, wskazując na „prawo do swobodnego wyboru” jako filar demokracji. Opozycyjna partia TISZA prowadzi w sondażach przed rządzącym Fideszem premiera Viktora Orbana. Artykuł portalu Opoka relacjonuje te wydarzenia w czysto świeckim kontekście, całkowicie pomijając katolicką naukę o społecznym panowaniu Chrystusa Króla (Pius XI, Quas Primas).


Demokracja jako idol współczesnej apostazji

„Zgodnie z przepisami Ustawy Zasadniczej i Ustawy o ordynacji wyborczej datę wyborów powszechnych wyznaczyłem na niedzielę 12 kwietnia 2026 roku” – oświadczył Sulyok. Wspomniana „Ustawa Zasadnicza” jest tu przykładem bałwochwalczego kultu woli ludu, sprzecznego z zasadą „Non est potestas nisi a Deo” („Nie ma władzy, która by nie pochodziła od Boga” – Rz 13,1 Wlg). Sam fakt organizacji wyborów w niedzielę – dniu poświęconym czci Boga – stanowi dodatkowe zgorszenie i profanację.

„Zachęcam wszystkich do korzystania z [prawa wyborczego]!”

To wezwanie prezydenta Węgier odsłania rdzeń modernistycznej herezji: przekonanie, że suwerenność pochodzi od ludu, a nie od Boga. Jak nauczał Pius VI w konstytucji Auctorem fidei, „Błędem jest sądzić, iż władza została dana przez Boga Kościołowi w osobach wiernych, aby ci przekazali ją następnie pasterzom”. Tymczasem cała narracja artykułu skupia się na „przewadze sondażowej” i „systemie mieszanym”, całkowicie ignorując moralną ocenę programów wyborczych pod kątem zgodności z katolicką doktryną.

Milczenie o prawie Bożym jako ciężarze apostazji

Portal Opoka – podając suchą relację ze „zmniejszającej się przewagi Fideszu” – nie zadaje kluczowych pytań katolika:

  • Czy któraś z partii domaga się przywrócenia publicznego kultu Chrystusa Króla na Węgrzech?
  • Czy któraś zdecydowanie potępia aborcję, antykoncepcję i związki sodomitów?
  • Czy któraś odrzuca laicką konstytucję i uznaje katolicyzm za jedyną religię państwową?

To strategiczne przemilczenie odsłania duszę współczesnego dziennikarstwa: religia ma być sprawą prywatną, a polityka – areną czystego pragmatyzmu. Tymczasem Leon XIII w encyklice Immortale Dei nauczał jednoznacznie: „Państwo winno (…) religię uznać za prawdziwą i publicznie ją wyznawać. Jedną tylko bowiem religię Bóg uznał za prawdziwą (…). Dlatego państwo, podobnie jak jednostka, jest zobowiązane oddać cześć religii nie byle jakiej, lecz tej jedynej, którą Bóg nakazał i której prawdziwość nieomylne znaki wiarygodnie stwierdzają”.

Dylemat między Scyllą a Charybdą apostazji

Artykuł przedstawia „walkę” między Fideszem a TISZĄ jako główną osią węgierskiej polityki. Lecz obie partie – choć różniące się w kwestiach ekonomicznych – wyznają tę samą modernistyczną herezję:

„Orban ogłosił w sobotę na kongresie swojej partii, że jest gotów zostać jej kandydatem na szefa przyszłego gabinetu”

Fidesz Orbana, choć deklaratywnie „konserwatywny”, akceptuje:

  1. Laicką konstytucję Węgier z 2011 roku
  2. Członkostwo Węgier w antychrześcijańskiej UE
  3. Finansowanie z budżetu państwa ośrodków „zdrowia reprodukcyjnego” dopuszczających aborcję

Tymczasem TISZA Petera Magyara – według węgierskich mediów – planuje jeszcze większe ustępstwa wobec dyktatu gender i islamizacji.

Katolik stojący przed taką „alternatywą” przypomina męczenników wrzucanych między dzikie bestie: każdy wybór oznacza współudział w apostazji. Pius X w liście apostolskim Notre charge apostolique potępił jako „herezję” przekonanie, że „ludzkość może znaleźć poza Kościołem, ale przy zachowaniu pewnych cnót chrześcijańskich, pokój i zbawienie”.

Niedziela wyborcza jako profanacja Dnia Pańskiego

Organizacja wyborów w niedzielę 12 kwietnia – w okresie wielkanocnym! – to podwójna profanacja:

  1. Naruszono świętość dnia poświęconego Bogu (III przykazanie)
  2. Wykorzystano czas paschalny – okres radości ze Zmartwychwstania – do świeckich rozgrywek

Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1248) wyraźnie zabrania „prac służących zarobkowi” w niedzielę. Czyż głosowanie – akt polityczny – nie jest formą sprzeniewierzenia się celowi dnia świętego?

Jedyne rozwiązanie: Chrystus Król

Przedstawiona w artykule „debata wyborcza” jest teatrem cieni wobec jasnego nauczania Piusa XI w Quas Primas:

„Narody zostaną szczęśliwe tylko wtedy, gdy uznają Jezusa Chrystusa za Króla, gdy przyjmą Jego prawa, gdy będą czcić Jego Osoba i bronić Jego praw”.

Zamiast analizować sondaże, katolik winien głosić absolutny obowiązek koronacji Chrystusa na Króla Węgier – czego domagał się w 1921 r. admirał Miklós Horthy, lecz czego nigdy nie dopełniono.

Wybory 12 kwietnia – niezależnie od wyniku – będą kolejnym aktem odstępstwa od Boskiego porządku. Jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi, „moderniści usiłują zniszczyć wszystkie instytucje katolickie i wprowadzić na ich miejsce instytucje, które nazywają demokratycznymi”. Katolik nie może uczestniczyć w tym bluźnierczym spektaklu, który wypiera Krzyż Chrystusowy z przestrzeni publicznej.


Za artykułem:
Wybory na Węgrzech 12 kwietnia. Sondaże wskazują na prawdopodobne zwycięstwo opozycji
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 13.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.