Portal Opoka w artykule z 14 stycznia 2026 przedstawia modernistyczną reinterpretację postaci Jana Chrzciciela, w której prawda objawiona zostaje podporządkowana psychologizacji i subiektywizacji doświadczenia religijnego. Tekst pełen jest niebezpiecznych półprawd i pominięć doktrynalnych, charakterystycznych dla posoborowego przeinaczania wiary.
Psychologizacja postaci biblijnej
Autor opisuje Jana Chrzciciela jako postać „pełną kontrastów”, przeżywającą „bolesny zamęt” i „doskwierającą niepewność”. Tymczasem Pismo Święte przedstawia go jednoznacznie jako Virgo Dei (męża Bożego), który „nie był światłem, lecz świadczył o światłości” (J 1,8 Wlg). Jak przypomina św. Jan Chryzostom: „Jan był głosem czystym, nie skalanym żadną ludzką słabością” (Homilia na Ewangelię Jana). Psychologizacja postaci biblijnych to klasyczny chwyt modernistycznej egzegezy, kwestionowanej już przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili (1907), który potępił tezę, że „Ewangeliści w wielu opowiadaniach podawali nie to, co rzeczywiście miało miejsce, ale to, co uważali, że przyniesie większą korzyść odbiorcom”.
„Jan wyznaje, że «ujrzał Ducha», doświadczył w Duchu Świętym i rozpoznał w tłumie pokutników Tego, którego nikt inny nie dostrzegał”
To stwierdzenie wprowadza niebezpieczny subiektywizm w rozumieniu objawienia. Kościół naucza, że poznanie Boga dokonuje się przez wiarę opartą na autorytecie Boga objawiającego (Sobór Watykański I, konst. Dei Filius), nie zaś przez indywidualne „doświadczenia w Duchu”. Jak przypomina papież Pius XII: „Duch Święty nie został zesłany po to, aby głosił nowe prawdy, lecz aby uświęcał dusze poprzez prawdy już objawione” (Mystici Corporis).
Fałszywa eklezjologia i pneumatologia
Artykuł zawiera szczególnie niebezpieczną tezę:
„Duch Boży pozwala nie tylko lepiej rozpoznać to, co tu i teraz jest Bożą wolą, ale także dodaje mocy, by rozpoznaną wolą Bożą żyć. Nie na darmo mistycy określają Ducha Świętego jako «Duszę naszej duszy»”
Określenie „Dusza naszej duszy” to czysto modernistyczne hasło, obce Tradycji Kościoła. Św. Tomasz z Akwinu wyraźnie naucza, że Duch Święty działa ad extra poprzez łaskę uświęcającą (STh I-II, q. 110), nie zaś przez jakieś immanentystyczne „ożywienie duszy”. Brak tu również kluczowego rozróżnienia między działaniem Ducha Świętego w Kościele a subiektywnymi doznaniami jednostek – rozróżnienia, które Leon XIII w encyklice Divinum illud munus nazwał „fundamentem ochrony przed mistycznymi aberracjami”.
Milczenie o łasce i sakramentach
Autor całkowicie pomija nadprzyrodzony charakter chrztu jako sakramentu koniecznego do zbawienia (Mk 16,16), który gładzi grzech pierworodny i wszelkie grzechy osobiste (Sobór Trydencki, sesja V). Zamiast tego mamy redukcję do „otwierania dostępu do Boskiego Źródła” – co brzmi bardziej jak New Age niż katolicka teologia. Brak również odniesienia do nauczania św. Pawła: „Czyż nie wiecie, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć?” (Rz 6,3 Wlg).
Równie wymowne jest przemilczenie roli Kościoła jako jedynego szafarza łask. Jak przypomina Pius XII: „Do Mistycznego Ciała Chrystusa należą w pełni tylko ci, którzy posiadają Ducha Chrystusowego i są pod zwierzchnictwem widzialnej Głowy Kościoła” (Mystici Corporis). Tymczasem tekst sugeruje możliwość bezpośredniego „dostępu do Ojca” poza strukturami sakramentalnymi.
Posoborowe pomieszanie pojęć
W tekście pojawia się wzmianka o „mistykach” bez żadnego rozróżnienia między prawowierną mistyką katolicką a współczesnymi fałszywymi objawieniami. To szczególnie niebezpieczne w kontekście promowania w tym samym portalu kultu „św. Faustyny” – postaci związanej z potępionymi pismami na Indeksie Ksiąg Zakazanych. Jak ostrzegał Pius X: „Moderniści mieszają prawdziwą mistykę z fałszywymi psychologicznymi stanami, by podważyć obiektywny charakter łaski” (Pascendi).
Uznanie antypapieża
Najcięższym błędem artykułu jest milczące uznanie pseudokatachez „Leona XIV” – uzurpatora do Stolicy Piotrowej od czasu apostazji Jana XXIII. Cytowanie jego „nauczania” o Soborze Watykańskim II to zdrada katolickiej ecclesiology. Jak przypomina św. Robert Bellarmin: „Jawny heretyk nie może być papieżem, gdyż nie jest członkiem Kościoła” (De Romano Pontifice). Artykuł tym samym wpisuje się w apostazję posoborowych struktur, które odrzuciły niezmienne Magisterium na rzecz „hermeneutyki ciągłości”.
Nie sposób nie zauważyć też rażącego pominięcia w tekście kluczowych prawd wiary: o realnej obecności Chrystusa w Eucharystii, o Ofierze Mszy Świętej jako przebłagalnej za grzechy świata, czy o Kościele jako jedynym depozycie łaski. To wszystko świadczy o systemowej apostazji autorów, którzy – jak pisał św. Pius X – „przemilczają dogmaty, by przemycić błędy” (Pascendi).
W miejsce katolickiej pewności wiara zostaje zredukowana do subiektywnego „doświadczenia w Duchu”, bez oparcia w niezmiennych prawdach objawionych. Jakże aktualne pozostają słowa Piusa XI z Quas Primas: „Odstąpiliście od Chrystusa Króla, stąd wasze nieszczęścia”. Dopóki narody nie uznają publicznie panowania Chrystusa Króla, dopóty będą tonąć w modernistycznej zgniliźnie, której niestety dał świadectwo omawiany tekst.
Za artykułem:
Ten, który chrzci Duchem Świętym (opoka.org.pl)
Data artykułu: 14.01.2026


