Portal Vatican News informuje o dekrecie Penitencjarii Apostolskiej dotyczącym odpustów w Roku Świętego Franciszka z okazji 800. rocznicy śmierci Biedaczyny z Asyżu. „Regens Penitencjarii Apostolskiej”, Krzysztof Nykiel, podkreśla znaczenie tego czasu jako okazji do „duchowej odnowy, nawrócenia i pojednania” poprzez spełnienie określonych warunków, w tym pielgrzymki do kościołów franciszkańskich oraz „duchowego zjednoczenia” dla osób chorych.
Nieprawomocność struktury i fałszywy autorytet
Już sam fakt, że dokument wydaje Penitencjaria Apostolska neo-kościoła, instytucja powstała w ramach posoborowej rewolucji, podważa jego ważność. Jak przypomina Sobór Trydencki (Sesja XXV, Dekret o odpustach), władza udzielania odpustów przysługuje jedynie prawowitemu Następcy św. Piotra. Tymczasem „Leon XIV” jest kolejnym w linii uzurpatorów zajmujących Watykan od czasów Jana XXIII. Jego rozporządzenia w sprawach wiary i dyscypliny sakramentalnej są całkowicie nieważne.
„Odpust pozwala uwolnić serce od ciężaru grzechu, ponieważ jest darowaniem przez Boga kary doczesnej za grzechy, które zostały już odpuszczone co do winy w sakramencie pokuty i pojednania”
Ta definicja, choć częściowo poprawna, pomija kluczowy aspekt: odpust jest «remissio poenae temporalis debitae peccatis» (odpuszczeniem doczesnej kary należnej za grzechy), które Kościół udziela z Skarbca Zasług Chrystusa i Świętych (Sobór Trydencki, Sesja XXV). Współczesna narracja redukuje go do psychologicznego „uwolnienia serca”, co jest protestancką redukcją obiektywnego charakteru łaski.
Fałszywa duchowość franciszkańska jako narzędzie naturalizmu
Promowana w artykule wizja św. Franciszka to produkt modernistycznej deformacji. Prawdziwy Franciszek z Asyżu, kanonizowany w 1228 roku, był żarliwym obrońcą doktryny katolickiej, co potwierdza jego Reguła zatwierdzona przez Honoriusza III. Tymczasem współczesna „franciszkańskość” została przekształcona w narzędzie:
- Ekumenizmu – poprzez akcent na „braterstwo” rozmywające konieczność nawrócenia heretyków (por. Mortalium animos Piusa XI)
- Naturalizmu religijnego – przedstawianie świętości jako „prostoty” oderwanej od dogmatycznej precyzji
- Relatywizmu – hasła typu „traktować wszystkich jak braci i siostry” bez wymogu wyznania wiary w Chrystusa Króla
Kard. Pietro Gasparri, sekretarz stanu Piusa X, ostrzegał: „Wszelkie próby budowania duchowości w oderwaniu od Magisterium prowadzą do herezji” (Instrukcja Świętego Oficjum z 1910 r.). Tymczasem proponowane „akty miłości bliźniego w duchu franciszkańskim” nie precyzują, czy chodzi o miłość nadprzyrodzoną, czy naturalną tolerancję.
Inflacja świętości i trywializacja łaski
Sformułowanie „inflacja świętości”, choć trafne, w ustach przedstawiciela neo-kościoła brzmi jak hipokryzja. To właśnie posoborowe masowe „kanonizacje” (Jan Paweł II – 482 „świętych”, Franciszek – 898) doprowadziły do dewaluacji pojęcia świętości. Prawdziwy Kościół wymagał heroiczności cnót potwierdzonej cudami (Benedykt XIV, De Servorum Dei beatificatione).
Proponowane „remedium” w postaci „jednej stałej praktyki” to przejaw indywidualistycznej duchowości, sprzecznej z katolicką zasadą, że łaska działa przez określone środki ustanowione przez Chrystusa (Msza, sakramenty, modlitwa liturgiczna). Jak przypomina św. Pius X w Pascendi dominici gregis, moderniści zastępują obiektywne środki zbawienia subiektywnymi „doświadczeniami”.
Teologiczne sprzeniewierzenie w kwestii odpustów
Warunek „wyzbycia się wszelkiego przywiązania do grzechu” został przedstawiony w sposób wprowadzający w błąd. Zgodnie z nauką św. Tomasza z Akwinu (Summa Theologiae, Suppl. q.25 a.1), dla ważności odpustu wystarczy brak przywiązania do grzechu śmiertelnego. Tymczasem artykuł stawia wymóg doskonałej wolności od wszelkiej skłonności do grzechu, co jest niemożliwe na tej ziemi (Sobór Trydencki, Sesja VI, Kan. 23).
Najcięższym nadużyciem jest jednak sugestia, że odpust może być udzielony za „duchowe zjednoczenie z obchodami Roku Świętego Franciszka” przez osoby nieuczestniczące w ważnej Mszy i spowiedzi. To jawne pogwałcenie warunków określonych przez Klemensa VI w bulli «Unigenitus Dei Filius» (1343), która jasno stwierdza konieczność dyspozycji subiektywnej i obiektywnych środków łaski.
Posoborowa mistyfikacja miłosierdzia
Stwierdzenie, że „miłosierdzie przekracza granice ludzkiej sprawiedliwości”, to czysta demagogia w ustach struktur, które zniekształciły pojęcie miłosierdzia. Prawdziwe miłosierdzie Boże, jak nauczał św. Augustyn (Enchiridion, rozdz. 83), nie znosi sprawiedliwości, lecz ją wypełnia przez Ofiarę Krzyżową. Tymczasem neo-kościół głosi „miłosierdzie bez nawrócenia”, co jest herezją potępioną już przez Piusa VI w Auctorem fidei (1794).
Proponowane „naśladowanie św. Franciszka” poprzez „codzienne akty miłości bliźniego i pokory” pomija kluczowy aspekt: bez łaski uświęcającej nawet heroiczne czyny są martwe (por. „Beze Mnie nic uczynić nie możecie” – J 15,5). W rzeczywistości promuje się tu naturalną dobroć oderwaną od stanu łaski, co Pius XI potępił w Mortalium animos jako „pogańskie braterstwo”.
Apel o powrót do źródła
Zamiast uczestniczyć w tej modernistycznej farsie, katolicy powinni:
- Odrzucić wszelkie „odpusty” udzielane przez uzurpatorów
- Czerpać łaski z jedynego ważnego źródła – tradycyjnej Mszy świętej i sakramentów
- Naśladować prawdziwego św. Franciszka, który przed śmiercią ostrzegał przed „braćmi, którzy wypaczą Regułę” (Testament św. Franciszka)
Jak nauczał św. Robert Bellarmin: „Gdy papież jawnie sprzeciwia się Tradycji, staje się antychrystem” (De Romano Pontifice). Rok Świętego Franciszka to kolejne narzędzie destrukcji wiary – prawdziwi katolicy powinni go odrzucić!
Za artykułem:
Bp Nykiel o Roku św. Franciszka: nadać sercu dobrą orientację (vaticannews.va)
Data artykułu: 14.01.2026







