Portal „Więź” (15 stycznia 2026) przedstawia nekrolog Jędrzeja Bukowskiego (1935–2026), byłego konsula RP w Lille, jako wzór zaangażowanego intelektualisty i dyplomaty. Jednakże analiza jego działalności przez pryzmat niezmiennej doktryny katolickiej odsłania głęboki kryzys współczesnego katolicyzmu, zredukowanego do humanitarnego aktywizmu.
„Z pewnością błądziłem, ale jestem pewien, że byłem z góry sterowany i dzięki temu uważam się za człowieka szczęśliwego” – tę autoanalizę Bukowskiego można uznać za symboliczną puentę życia opartego na subiektywizmie religijnym, tak ostro potępionym przez św. Piusa X w Pascendi Dominici gregis (1907).
Modernistyczne korzenie w środowisku „Więzi”
Bukowski związany był z miesięcznikiem „Więź”, który już w latach 60. propagował hermeneutykę zerwania z Tradycją. Jego przekład „Wprowadzenia do egzystencjalizmów” Emmanuela Mouniera (1964) wprowadzał na grunt polski idee potępione przez Magisterium jako „synteza wszystkich herezji” (Pius X, Pascendi). Personalizm Mouniera, podszywający się pod chrześcijaństwo, głosił przecież że „człowiek staje się osobą tylko poprzez dialog z innymi” (LEncyklika Quas Primas Piusa XI wyraźnie wskazuje, że prawdziwe człowieczeństwo realizuje się wyłącznie przez poddanie Chrystusowi Królowi.
Dyplomacja jako narzędzie apostazji
Rzekomo „religijne” motywy odmowy współpracy z SB (1973) należy rozpatrywać w kontekście późniejszej działalności prounijnej. Gdy jako konsul generalny w Lille (1991–1995) promował akcesję Polski do UE, działał przeciwko nauce Piusa XII, który w przemówieniu z 6 listopada 1948 roku ostrzegał: „Każde międzynarodowe zrzeszenie, które nie uznaje Królewskiej Godności Chrystusa, jest budowane na piasku”. Jego zachwyt nad rozszerzeniem UE w 2004 roku („Boże, jacy my byliśmy wtedy szczęśliwi”) demonstruje tragiczne pomieszanie pojęć – utożsamienie laickiego projektu politycznego z chrześcijańskim dobrem wspólnym.
Teologia wyzwolenia w przebraniu dyplomacji
Współtłumaczenie tekstów abp. Heldera Cámary (1973) odsłania kolejną warstwę duchowego rozchwiania. Ten ikona teologii wyzwolenia głosił przecież idee potępione przez Święte Oficjum w Dekrecie z 1 lutego 1952 roku jako „przenikanie materializmu dialektycznego do nauki katolickiej”. Tymczasem Bukowski cytuje go aprobująco: „nikt nie jest tak biedny, żeby nie miał co ofiarować, ani tak bogaty, żeby nic nie potrzebował” – co stanowi ewidentne przełożenie marksistowskiej walki klas na język pseudoewangelicznej retoryki.
Kryzys tożsamości katolickiej
Najwymowniejsze w całym tekście jest jednak to, czego nie zawiera:
- Brak jakichkolwiek wzmianek o praktykach religijnych Bukowskiego – Mszy Świętej, modlitwie, sakramentach
- Żadnego odniesienia do doktryny katolickiej w jego działaniach publicznych
- Zupełne pominięcie kwestii obrony wiary w kontekście laicyzującej się Europy
Ten wzorzec „katolicyzmu bez Krzyża” doskonale oddaje słowa Piusa XI z Quas Primas: „Gdy ludzie usunęli Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego, wówczas wszystko obróciło się w ruinę”.
Fałszywa ekumenia i utrata sacrum
Opisywane przez portal „czwartkowe salony” Bukowskich, gromadzące dyplomatów różnych krajów, realizowały model religijnego indifferentizmu potępiony w Syllabusie Piusa IX (1864): „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod kierunkiem światła rozumu” (punkt 15). Tymczasem prawdziwy katolicyzm głosi: Extra Ecclesiam nulla salus – poza Kościołem nie ma zbawienia (Sobór Florencki, 1442).
Duchowa pustka współczesnego „katolicyzmu”
Śmierć Bukowskiego staje się symbolicznym epitafium dla pokolenia, które – jak trafnie ujął to Marcel Lefebvre – „straciło zmysł transcendencji”. Jego życie, przedstawiane jako wzór, w rzeczywistości ilustruje tragiczne skutki porzucenia zasady Christus Rex na rzecz świeckiego aktywizmu. W obliczu tak głębokiego kryzysu tożsamości jedynym ratunkiem pozostaje powrót do integralnej doktryny katolickiej sprzed modernistycznej infiltracji – jedynego fundamentu, na którym można budować prawdziwie chrześcijańską cywilizację.
Za artykułem:
Konsul nie z tej epoki. Jędrzej Bukowski (1935–2026) (wiez.pl)
Data artykułu: 14.01.2026







