Portal LifeSiteNews (15 stycznia 2026) relacjonuje unieważnienie przez sąd w Kolumbii Brytyjskiej wyroków skazujących pastora Johna Koopmana za organizowanie nabożeństw podczas lockdownów COVID-19. Decyzja sądu, choć formalnie korzystna, odsłania fundamentalny konflikt między świeckim totalitaryzmem a niezmiennymi prawami Królestwa Chrystusowego.
Naturalistyczne założenia pandemicznego reżimu
„Dr Bonnie Henry, prowincjonalny urzędnik ds. zdrowia, wprowadziła całkowity zakaz osobistego uczestnictwa w nabożeństwach religijnych”
– czytamy w artykule. Jednocześnie dopuszczono funkcjonowanie „barów, restauracji, siłowni, salonów fryzjerskich”. Ten jawny dysonans demaskuje naturalistyczną ontologię współczesnych władz, dla których:
- Kult Boga jest traktowany jako opcjonalna aktywność rekreacyjna
- Żołądek i ciało mają pierwszeństwo przed duszą (prima vita corporea, deinde spiritualis)
- Publiczne panowanie Chrystusa zostało zredukowane do sfery prywatnych preferencji
Już w 1925 roku Pius XI w encyklice Quas primas nauczał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] czy jednostki, czy rodziny, czy państwa, gdyż ludzie w społeczeństwach zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”. Lockdowny były zatem bezprawnym buntem przeciw władzy Chrystusa Króla, sankcjonowanym przez modernistycznych uzurpatorów w masońskich strukturach posoborowych.
Teologiczna nicość protestanckiego „nabożeństwa”
Choć formalna decyzja sądu zasługuje na aprobatę jako krok ku przywróceniu ładu, należy z mocą podkreślić:
- Protestanckie zgromadzenia nie są cultus publicus w katolickim rozumieniu
- „Pastor” Koopman nie sprawuje Ofiary Mszy Świętej, lecz protestancką pamiątkę
- Uniewinnienie nie legitymizuje sekciarskich praktyk, które pozostają abominatio in desolationem
Jak zauważył Pius IX w Syllabus błędów (1864), błąd 77: „W obecnych czasach nie jest już rzeczą pożyteczną uważać religię katolicką za jedyną religię państwową, z wykluczeniem wszystkich innych form kultu”. Właśnie tę herezję wcielała w życie kanadyjska administracja, równocześnie prześladując katolików wiernych Tradycji.
Milczenie neo-kościoła jako współwinnego
Artykuł przemilcza kluczowy fakt: struktury posoborowe w Kanadzie aktywnie wspierały lockdowny, zamykając świątynie i zakazując sakramentów. „Biskupi” nowego porządku:
| Przestępstwo | Konsekwencje teologiczne |
|---|---|
| Zawieszenie publicznych Mszy | Zaprzeczenie dogmatowi o Ofierze Mszy jako necessarium salutis |
| Zakaz udzielania sakramentów | Zdrada urzędu kapłańskiego (kan. 1325 KPK 1917) |
| Promocja „zdalnej komunii” | Świętokradztwo i symonia (De Defectibus X.5.1) |
Tymczasem prawdziwy Kościół katolicki – reprezentowany przez kapłanów zachowujących wiarę sprzed 1958 roku – nigdy nie uznał prawowitości lockdownów. Jak głosi kanon 1200 KPK 1917: „Miejsce święte, które zostało raz poświęcone, zachowuje zawsze swoją konsekrację” – żadna władza świecka nie może tego unieważnić.
Duchowa lekcja pandemii: potrzeba Chrystusa Króla
Sprawa pastora Koopmana ujawnia głębszą prawdę: pandemia była laboratoryjnym testem posłuszeństwa dla nadchodzącego systemu Antychrysta. Jak przepowiedział św. Pius X w encyklice E supremi (1903):
„Dążenie do zastąpienia Boga człowiekiem stało się jakby zasadą życia społecznego”
Jedynym lekarstwem jest powrót do Regali Christi – publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa:
- Odrzucenie modernistycznej koncepcji „wolności religijnej” (DH 1 Vaticanum II)
- Przywódcy polityczni powinni poddać się prawu Bożemu (Quas primas, §17)
- Narody mają obowiązek publicznego kultu Trójcy Przenajświętszej
Dopóki państwa nie uznały Chrystusa za swego Króla, wszystkie „zwycięstwa” prawne – jak w przypadku pastora Koopmana – pozostaną jedynie powierzchownymi korektami w systemie gruntownie zepsutym.
Za artykułem:
Canadian court overturns convictions against pastor who held services during COVID lockdowns (lifesitenews.com)
Data artykułu: 15.01.2026







