Portal LifeSiteNews relacjonuje dramatyczną sytuację wspólnoty zakonnej w Południowym Kiwu (Demokratyczna Republika Konga), otoczonej przez rebeliantów M23. Zgromadzenie — którego nazwę i dokładną lokalizację utajniono — doświadcza nocnych ostrzałów, zmuszające siostry do ukrywania się w łazienkach („czasami nie ruszamy się. Musimy zostawać w domu przez dni, aż sytuacja się uspokoi”). Siostra Maria (pseudonim) opisuje okrucieństwa rebelii: „Ludzi zabija się jak zwierzęta. M23 nie zna litości. Kto odmówi spełnienia ich żądań — ginie od kuli lub maczety”. Doniesienia potwierdzają masakry cywilów, w tym dzieci, gwałty na kobietach oraz blokadę dostępu do żywności.
Humanitaryzm zamiast nadprzyrodzoności: objaw choroby posoborowej
Artykuł koncentruje się wyłącznie na fizycznym przetrwaniu sióstr („pomoc ubogim, praca w szkołach, szpitalach, sierocińcach”), przemilczając ich nadprzyrodzone powołanie do modlitwy ekspiacyjnej i ofiarowania cierpień za nawrócenie grzeszników. Brak wzmianki o stanie łaski uciekających, konieczności spowiedzi w obliczu śmierci czy roli Najświętszej Ofiary jako jedynej skutecznej obrony przed złem — to symptomatyczne dla „duchowości” wyrosłej na gruncie Vaticanum II. Św. Pius X w encyklice Pascendi demaskował takie redukcje: „Moderniści sprowadzają religię do uczuć czysto ludzkich, odzierając ją z obiektywnego charakteru nadprzyrodzonego” (nr 14).
„Ludzie umierają każdego dnia w Północnym i Południowym Kiwu. Ludzie nie mogą liczyć na pomoc czy mediację krajów takich jak USA, ponieważ takie wysiłki jak dotąd zawiodły”
Wiara w dyplomację zamiast w Niepokalane Serce Marji — oto owoc teologicznego bankructwa neo-kościoła. Gdy Pius XI w Quas Primas ogłaszał Chrystusa Królem narodów, podkreślał: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym — nie ma innej drogi do zgody między ludami”. Tymczasem siostry, pozostawione bez prawdziwego pasterza, błagają o interwencję administracji Trumpa — świeckiego mocarstwa, którego „pokojowe porozumienia” z 2025 roku rozpadły się w pół roku.
Milczenie o antychrześcijańskim charakterze rebelii: współczesna herezja milczenia
Autorzy wspominają wprawdzie o „70 chrześcijanach ściętych przez islamistów ADF” w 2025 roku, lecz unikają jasnego nazwania rzeczy po imieniu: to religijna eksterminacja katolików, nie zaś genericzną „przemocą”. Wymowne milczenie o modlitwach różańcowych, szkaplerzu czy wezwaniach do św. Michała Archanioła wśród środków obrony — świadczy o „naturalizacji” życia zakonnego, gdzie łaska ustąpiła miejsca psychologii przetrwania. Jakże inny duch bije z relacji o męczennikach Ugandy czy Meksyku, którzy szli na śmierć z imieniem Jezus na ustach, nie zaś z hashtagami crowdfundingu!
Większość tak zwanych „duchownych” w Kongo należy do struktur neo-kościoła, które — jak pisze św. Oficjum w Lamentabili — „przyjmują ewolucję dogmatów i relatywizują nieomylność Chrystusowego depozytu” (teza 22, 64). Nic dziwnego, że siostrom brak kapłanów sprawujących prawdziwą Mszę, udzielających ważnych sakramentów czy egzorcyzmów przeciw duchowym przyczynom wojny.
Na gruzach fatimskich miraży: prawdziwa droga do pokoju
Artykuł niepostrzeżenie ujawnia bankructwo „objawień” fatimskich, które obiecywały „pokój, jeśli poświęci się Rosję”. Gdy jednak uzurpatorzy od Jana XXIII począwszy inscenizowali akty „poświęcenia”, efektem są kolejne wojny — właśnie jak w Kongo, gdzie ścierają się wpływy rosyjskich najemników i Rwandy wspieranej przez Zachód. Fałszywe proroctwa to broń masowej dezinformacji — demaskuje teolog w dokumencie [FILE: Fałszywe objawienia fatimskie]: „Żądanie hiper-aktów kultu podważa centralną rolę sakramentów. Triumf Marji obiecany w Fatimie pozostaje mitem, podczas gdy rzeczywiste niebezpieczeństwo — modernistyczna apostazja — szerzy się niepowstrzymanie”.
Jedyną odpowiedzią na krwawy chaos są nie puste gesty ekumeniczne, lecz powrót do „niezmiennej Tradycji” (Pius VI, Auctorem fidei). Pokój zapanuje, gdy narody uznaą społeczne panowanie Chrystusa Króla — nie zaś gdy zakonnice szukają schronienia w laickich fundacjach. „Błagamy o wasze modlitwy” — woła Siostra Maria. Lecz czyje modlitwy? Te posoborowych komunii, gdzie „ofiara” jest parodią? Czy różańce odmawiane do Boga nieobjawionego w pseudo-objawieniach? Prawdziwy Kościół milczy — bo został wygnany do katakumb przez modernistycznych okupantów Watykanu. I tylko od wiernych trwających przy „depozycie wiary raz powierzonym świętym” (Jud 1:3) zależy, czy kiedykolwiek powróci.
Za artykułem:
Catholic sisters need your prayers as brutal rebel groups surround them in the Congo (lifesitenews.com)
Data artykułu: 15.01.2026







