Portal gosc.pl (15 stycznia 2026) relacjonuje wybory prezydenckie w Ugandzie jako „pełne napięcia starcie” między 81-letnim prezydentem Yowerim Musevenim a opozycyjnym piosenkarzem Bobim Wine’em. W całym tekście nie padło ani jedno imię Jezusa Chrystusa ani wzmianka o religijnym wymiarze władzy – co doskonale ilustruje naturalistyczną zgniliznę posoborowej pseudokatolickiej perspektywy.
Naturalizm zamiast katolickiej nauki społecznej
Prezentowana narrada całkowicie ignoruje fundamentalną zasadę wyrażoną w encyklice Quas Primas Piusa XI: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi (…) najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tymczasem portal ogranicza się do świeckiej analizy „walki o władzę”, sprowadzając rzeczywistość do czysto politycznej rywalizacji, jak gdyby Chrystus nie był jedynym źródłem legitymizacji władzy (Przyp 8,15).
„Wybory odbywają się w atmosferze napięcia. W czwartek o godz. 18 tej czasu lokalnego rząd wprowadził zamknięcie internetu i ograniczył usługi mobilne.”
To typowy przykład modernistycznej redukcji – brak jakiegokolwiek komentarza, że żadna władza cywilna nie ma prawa ograniczać wolności bez względu na wyższe prawo Boże. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX, potępiający błąd nr 39: „Państwo, jako będące źródłem wszelkich praw, obdarzone jest pewnym prawem nie ograniczonym żadnymi granicami”.
Kult świeckiego mesjanizmu
Opis kandydatów zdradza modernistyczne uwielbienie dla świeckich zbawicieli:
„43-letni Bobi Wine buduje swoją tożsamość na bezkompromisowej opozycji wobec tego, co nazywa «dyktaturą» Museveniego. Obiecuje zbudować «nową Ugandę» (…). Jego kampania zmobilizowała miliony młodych Ugandyjczyków.”
Czyż nie brzmi to jak parodia mesjańskich obietnic? Tymczasem prawdziwy katolik pamięta słowa: „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku” (Jr 17,5). Brak tu krytycznego dystansu wobec populistycznej retoryki, która zastępuje Królestwo Chrystusowe utopijnymi projektami ziemskiego zbawienia.
Grzecznościowy relatywizm wobec antychrześcijańskich reżimów
Artykuł bezkrytycznie powtarza laicką narrację o „sojusznikach Zachodu”:
„Museveni utrzymuje dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, niedawno zgodził się przyjąć migrantów odrzuconych przez USA.”
Gdzie analiza moralna tej współpracy? Współczesna Uganda prześladuje chrześcijan – tylko w 2025 roku odnotowano 47 męczeństw za wiarę według raportu Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Tymczasem portal przemilcza ten fakt, akceptując świecką logikę „stabilności” sprzeczną z nauczaniem Leona XIII: „Prawdziwa godność człowieka i jego doskonałość polega na moralności, to jest cnocie” (Rerum Novarum).
Ekonomiczny redukcjonizm
Cała analiza problemów Ugandy sprowadza się do materializmu:
„Najnowsze sondaże wskazują, że korupcja i bezrobocie pozostają głównymi problemami wyborców. (…) niemal połowa młodych ludzi (…) jest bezrobotna”.
Gdzie diagnoza duchowych przyczyn kryzysu? Św. Pius X w Lamentabili Sane potępił błąd nr 58: „Cała doskonałość i prawość moralna ma polegać na gromadzeniu i pomnażaniu bogactw wszelkimi możliwymi środkami oraz zaspokajaniu przyjemności”. Bez odniesienia do katolickiej nauki o sprawiedliwości społecznej i prymacie życia duchowego, takie doniesienia stają się jedynie świecką statystyką.
Milczenie o męczennikach
Najjaskrawsze przemilczenie dotyczy duchowej tożsamości Ugandy – kraju 22 świętych męczenników z Namugongo, którzy w 1886 roku oddali życie za wiarę. W tekście nie znajdziemy ani słowa o tym, że:
- Męczennicy ugandyjscy są patronami Afryki
- Ich relikwie znajdują się w rzymskim kościle św. Bartłomieja na Wyspie Tyberyjskiej
- Pius XI kanonizował ich w 1934 jako wzór oporu przeciw świeckiej władzy
To celowe pominięcie demaskuje modernistyczną agendę – redukcję Kościoła do roli obserwatora świeckich rozgrywek, zamiast głoszenia jedynego rozwiązania: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym” (Quas Primas).
Symptomatyczna neutralność
Podsumowując – artykuł stanowi klasyczny przykład posoborowego relatywizmu, gdzie:
- Zakłada się moralną równość wszystkich systemów politycznych
- Przemilcza się obowiązek uznania królewskiej władzy Chrystusa nad narodami
- Redukuje się problemy społeczne do czysto ekonomicznych wskaźników
- Ignoruje się heroiczną historię katolicyzmu w Ugandzie
Jak przypomina Pius XI: „Państwa nie mogą bez zbrodni tak postępować, jak gdyby Bóg wcale nie istniał, albo nie troszczyć się o religię, jakoby ona była czymś obcym i niepotrzebnym” (Divini Redemptoris). Dopóki „katolickie” media będą promować tę świecką narrację, dopóty prawdziwi wierni muszą wołać: Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat!
Za artykułem:
Uganda: Trwają pełne napięcia wybory prezydenckie (gosc.pl)
Data artykułu: 15.01.2026







