Portal eKAI (16 stycznia 2026) relacjonuje entuzjastyczną reakcję „abp” Andrzeja Przybylskiego na hiszpański film „Niedziele”, przedstawiający rzekome powołanie nastolatki do życia zakonnego. Produkcja, objęta patronatem Konferencji „Episkopatu” Polski, gloryfikuje indywidualistyczne rozeznawanie powołania w oderwaniu od obiektywnych kryteriów doktrynalnych i tradycyjnej roli Kościoła.
Teologia uczuć zamiast veritatis splendor
„Dla wielu widzów może stać się cichym, ale mocnym wsparciem w życiu przeżywanym zgodnie z Ewangelią” – deklaruje „abp” Przybylski, parafrazując modernistyczną hermeneutykę ciągłości. Tymczasem Pius XI w Quas primas nauczał nieomylnie: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi […] każdy język wyznawać będzie, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca”. Film promuje dokładne przeciwieństwo – subiektywne „szczęście” osiągane wbrew rodzinie i społeczeństwu, podczas gdy katolicka doktryna wymaga conformitas voluntatum (zgodności woli) z prawem Bożym wyrażonym przez rodziców i Kościół.
„Presja otoczenia, niezrozumienie rówieśników i lęk przed ‘byciem innym’ sprawiają, że odpowiedź na Boże wezwanie staje się dziś aktem odwagi”
To zdanie „hierarchy” demaskuje całkowite odwrócenie porządku nadprzyrodzonego. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 124) definiuje męstwo jako cnotę utrzymującą nienaruszoną wierność sprawiedliwości, a nie bunt przeciwko naturalnym władzom. Kanon 538 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. wyraźnie stanowił, że do życia zakonnego wymagana jest wolna wola kandydata przy wyraźnej aprobacie rodziców lub przełożonych.
Naturalistyczna wizja powołania
Filmowy portret „powołania” – jak zauważa „s.” Ewa Kaczmarek – skupia się na „człowieku zagubionym w rozpędzonym świecie XXI wieku”, co stanowi jawny przejaw modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili (1907): „Współczesnego katolicyzmu nie da się pogodzić z prawdziwą wiedzą bez przekształcenia go w pewien chrystianizm bezdogmatyczny” (propozycja 65). Prawdziwe powołanie zakonne definiuje się przez śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa – nie zaś przez terapeutyczne szukanie „szczęścia” w ucieczce od świata.
„Niedziele” propagują typowo protestancką wizję relacji z Bogiem, gdzie vox populi (głos ludu) zastępuje vox Dei (głos Boga). Tymczasem Sobór Trydencki w dekrecie o sakramencie kapłaństwa stwierdza: „Jeśli ktoś twierdzi, że powołanie przez lud lub władzę świecką jest konieczne do ważności święceń – niech będzie wyklęty” (sesja XXIII, kanon 7).
Kryzys powołań jako owoc apostazji
Promocja filmu przez struktury posoborowe stanowi desperacką próbę maskowania bankructwa doktrynalnego neo-Kościoła. Dane są bezlitosne: podczas gdy w 1958 r. w Polsce było 7 714 kleryków, dziś – według raportów samego „Episkopatu” – liczba ta spadła poniżej 2 000. To nie „presja społeczeństwa” odpowiada za kryzys, lecz odrzucenie przez posoborowców prawdziwej Mszy Świętej, tradycyjnej formacji duchowej i celibatu.
Pius XII w encyklice Sacra virginitas (1954) ostrzegał: „Gdzie zabraknie czystości, tam wkrótce upadną wszystkie inne cnoty”. Tymczasem „Niedziele” ukazują powołanie jako psychologiczną ucieczkę od problemów rodzinnych, a nie odpowiedź na łaskę uświęcającą. To dokładne wcielenie modernistycznej zasady: religia jako funkcja społeczna zamiast religio vera (religii prawdziwej).
Strategia antykościoła: sacrum bez sanctum
Patronat Konferencji „Episkopatu” Polski nad produkcją stanowi część szerszej strategii zastępowania katolickiej duchowości psychologizującym naturalizmem. Jak trafnie zauważył św. Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści […] z radością przyjmują każdy przejaw życia, byleby był życiem”.
Filmowa Ainary nie szuka rad u kapłana, nie klęczy przed Najświętszym Sakramentem, nie odmawia Różańca – jej „rozeznanie” ogranicza się do emocjonalnych uniesień. Tymczasem prawdziwe powołanie – jak uczy św. Ignacy Loyola w Ćwiczeniach duchownych – wymaga discretio spirituum (rozeznania duchów) pod kierunkiem doświadczonego przewodnika, a nie filmowej dramaturgii.
W obliczu tej jałowej produkcji, katolicy powinni przypomnieć sobie słowa św. Pawła: „Nie upodabniajcie się do tego świata, ale przemieniajcie się przez odnowienie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12,2 Wlg). Prawdziwe powołania rodzą się przy ołtarzach, gdzie sprawuje się Najświętszą Ofiarę – nie zaś w kinowych salach, gdzie serwuje się ekumeniczny sos.
Za artykułem:
16 stycznia 2026 | 07:30Abp Przybylski o filmie „Niedziele”: może być cichym wsparciem w życiu przeżywanym zgodnie z Ewangelią (ekai.pl)
Data artykułu: 16.01.2026







