Portal LifeSiteNews (16 stycznia 2026) relacjonuje serię spotkań organizowanych przez posła Andrew Lawtona, protestującego przeciwko rządowemu projektowi ustawy C-9 (Combating Hate Act). Ustawa ta, forsowana przez liberalny rząd Marka Carneya, ma rzekomo „zwalczać mowę nienawiści”, jednak w rzeczywistości stanowi narzędzie do penalizacji głoszenia niezmiennych prawd wiary katolickiej. W artykule podkreślono obawy przed kryminalizacją cytatów z Pisma Świętego oraz usunięcie klauzuli ochronnej dla wypowiedzi religijnych. Kanadyjska Konferencja Biskupów Katolickich wystosowała list otwarty sprzeciwiający się nowelizacji, co jednak nie przeszkadza im nadal uznawać legitymności apostackiego reżimu posoborowego odpowiedzialnego za tę antykatolicką ofensywę.
Naturalistyczna iluzja „wolności religijnej”
Przedstawiona narracja skupia się wyłącznie na obronie „praw człowieka” i „swobód obywatelskich”, całkowicie pomijając fundamentalną prawdę o społecznej władzy Chrystusa Króla:
„Saskatoon is standing up for religious freedom! Over 350 people came out for our town hall on Bill C-9 last night” – chwali się Lawton na platformie X.
To język typowy dla modernistycznej herezji, która redukuje religię do sfery prywatnych przekonań. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas (1925): „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII (…) najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tymczasem zarówno poseł Lawton, jak i protestujący biskupi, walczą jedynie o przywilej głoszenia wybranych fragmentów doktryny w granicach wyznaczonych przez masoński porządek prawny.
Teologiczne bankructwo „listu otwartego” biskupów
Wspomniany w artykule sprzeciw Canadian Conference of Catholic Bishops (CCCB) pozostaje czymś groteskowo niekonsekwentnym. Ci sami hierarchowie, którzy od dziesięcioleci tolerują:
- Komunie dla rozwodników
- Ekumeniczne modlitwy z heretykami
- Propagandę klimatyczną zamiast Ewangelii
nagle odkrywajš „zagrożenie dla wolności religijnej”. To typowy przykład strategicznej hipokryzji struktury, która sama jest częścią apostackiego systemu. Jak stwierdza Syllabus błędów Piusa IX (1864): „Kościół nie może pochwalać wolności sumienia i wyznania jako praw przyrodzonych człowieka” (potępienie błędu nr 15). CCCB nie ośmiela się jednak przypomnieć, że jedynym lekarstwem na kryzys jest publiczne uznanie królewskiej władzy Chrystusa nad Kanadą.
Biblia przed sądem ludzkich „uczuć”
Najjaskrawszym przejawem duchowego bankructwa projektu C-9 jest próba postawienia Bożego Objawienia w pozycji oskarżonej przed trybunałem ludzkich emocji:
„The bill, if passed, could criminalize parts of the Bible, with Conservative MPs before warning it is a direct ‘attack’ on religious freedom”
Już Pius X w dekrecie Lamentabili sane (1907) potępił błąd mówiący, że „Kościół nie może poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” (punkt 4). Tymczasem liberalna elita Kanady – kontynuując dzieło francuskich rewolucjonistów – chce teraz zastąpić nieomylność Kościoła „nieomylnością” parlamentarnej większości. W myśl zasady Lex Deus est suprema (Prawo Boże jest najwyższe), żadne ludzkie ustawodawstwo nie może podporządkować sobie Słowa Bożego.
Duchowa pułapka „obywatelskiego aktywizmu”
Organizowane przez Lawtona „spotkania kryzysowe” i planowana wielka manifestacja 20 stycznia w Brampton pozostają ślepą uliczką duchową. Uczestnicy tych wydarzeń:
- Uznają legalność masońskiego systemu demokratycznego zamiast głosić konieczność poddania narodów pod panowanie Chrystusa.
- Błagają heretyckie władze o „litość” zamiast ekskomunikować jawnych apostatów.
- Traktują wiarę jako jedno z „praw człowieka” zamiast jako „jedyną prawdziwą religię, poza którą nie ma zbawienia” (Sobór Laterański IV, 1215).
Jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis: „Moderniści starają się być i uchodzić za katolików, jednak w rzeczywistości są najgroźniejszymi wrogami Kościoła”. Włączenie się katolików w ten „protest” oznacza milczącą akceptację zasadniczo antychrześcijańskiego paradygmatu.
Jedyna droga wyjścia: restauracja katolickiego porządku
Rozwiązaniem kanadyjskiego dramatu nie jest poprawianie projektu C-9, ale całkowite odrzucenie idei, że państwo może „regulować” sprawy religii. Jak nauczał Pius IX w Syllabusie (błąd 55): „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła”. Jedynym ratunkiem dla Kanady jest:
- Publiczne uznanie Jezusa Chrystusa jako Króla Narodu
- Wprowadzenie prawodawstwa zgodnego z prawem naturalnym i moralnością katolicką
- Ekskomunika polityków popierających aborcję, sodomię i inne zbrodnie
Wszelkie inne działania – w tym protesty w ramach systemu – stanowią grę na rękę siłom antychrystusowym, które dążą do stworzenia globalnego więzienia bez krzyży, ołtarzy i sumień. Jak przypomina Psalm 2: „A teraz, królowie, zrozumcie; uczcie się, sędziowie ziemi. Służcie Panu z bojaźnią, a wy z drżeniem” (Ps 2,10-11 Wlg).
Za artykułem:
Pro-life Canadian MPs hosts nationwide rallies to protect religious rights (lifesitenews.com)
Data artykułu: 15.01.2026







