Portal eKAI (16 stycznia 2026) prezentuje rozmowę z Jerzym Sokołem, dyrektorem Programu Pomocy Imigracyjnej Centrum Polsko-Słowiańskiego w Nowym Jorku. Artykuł koncentruje się na technicznych aspektach procesów imigracyjnych Polaków do USA, wychwalając ich „pracowitość, oszczędność i moralność”, przy całkowitym pominięciu nadprzyrodzonego wymiaru ludzkiej egzystencji. Sokół twierdzi, że „Polacy mają dużą zdolność adaptacji do warunków amerykańskich”, jednak jedynymi kryteriami sukcesu według rozmówcy są: „nabywanie własnych domów”, „inwestowanie w nieruchomości” i „stabilizacja poprzez małżeństwo lub dzieci posiadające obywatelstwo”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o życiu sakramentalnym, wierności katolickiej czy niebezpieczeństwach duchowych związanych z asymilacją w zlaicyzowanym społeczeństwie demaskuje czysto naturalistyczne podejście autorów.
Redukcja człowieka do parametrów ekonomicznych
W całym wywiadzie dominuje redukcjonistyczna wizja człowieka sprowadzonego do: „zdolności adaptacyjnych”, „kryteriów statystycznych” i „procedur legalizacyjnych”. Kiedy Sokół chwali Polaków za to, że „zanim nauczyli się angielskiego robili wszystko, aby zaoszczędzić na zaliczkę i dostać kredyt na własny dom”, bezwiednie ujawnia modernistyczną herezję utożsamiającą wartość ludzką z sukcesem materialnym. Tymczasem św. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis demaskował: „błąd modernistów, którzy wszystkie fenomeny religijne tłumaczą czysto naturalnymi pobudkami” (nr 14).
Milczenie o apostazji i relatywizmie
Artykuł całkowicie pomija katastrofalne skutki duchowe emigracji, gdzie: „Polacy nie stwarzali problemu kryminalnego”, ale masowo porzucają praktyki religijne, zawierają związki niesakramentalne i poddają się laickiemu stylowi życia. Statystyki przytaczane przez Sokoła dotyczące „kilkudziesięciotysięcznej” grupy nielegalnych emigrantów są intelektualnie nieuczciwe, gdyż nie uwzględniają milionów Polaków żyjących w stanie grzechu śmiertelnego poprzez antykoncepcję, współżycie przedmałżeńskie czy uczestnictwo w ateistycznych praktykach.
Fałszywa koncepcja „praw człowieka”
Komentarz o „restrykcyjnej polityce imigracyjnej” zdradza przyjęcie liberalnej narracji o „prawach migracyjnych”, całkowicie sprzecznej z katolicką nauką społeczną. Jak nauczał Pius XII w Exsul familia: „Prawo do emigracji nie jest absolutne, lecz podporządkowane dobru wspólnemu zarówno kraju przyjmującego, jak i opuszczanego”. Tymczasem Centrum Polsko-Słowiańskie promuje bezrefleksyjną „pomoc w procedurach imigracyjnych”, zupełnie ignorując moralne konsekwencje masowej emigracji rozbijającej rodziny i osłabiającej katolickie państwa.
Bałwochwalczy kult „amerykańskiego snu”
Stwierdzenie, że „Ameryka to kraj stworzony przez imigrantów i dla imigrantów” to jawna herezja polityczna. Katolicka nauka głosi, że każdy naród jest organicznym tworem Opatrzności, a Pius XI w Quas primas stanowczo przypomniał: „Królowanie społeczne Chrystusa wymaga, by wszystkie narody uznały Jego prawa i podporządkowały mu swoje ustawodawstwa”. Gloryfikowanie USA – kraju założonego przez masonów, gdzie aborcja jest prawem człowieka, a gender ideologią państwową – jako ziemi obiecanej dla Polaków, jest duchowym samobójstwem.
Zdrada misji polskiego katolicyzmu
Najcięższym zarzutem wobec polskich instytucji emigracyjnych jest całkowite porzucenie ewangelizacyjnego mandatu. Zamiast „otwierać drzwi do Ameryki” materialnym przepisem, Centrum powinno głosić Chrystusa Króla, organizować misje ludowe i budować bastiony katolickiej kontrkultury. Tymczasem artykuł nie wspomina ani słowem o duszpasterstwie, rekolekcjach czy obronie wiary przed sekularyzacją. To milczenie jest wymowniejsze niż wszelkie deklaracje – pokazuje, że polska emigracja zamieniła Krzyż na zieloną kartę.
Za artykułem:
Drzwi do Ameryki – rozmowa z dyrektorem Centrum Polsko-Słowiańskiego w Nowym Jorku (ekai.pl)
Data artykułu: 16.01.2026







