Portal eKAI (17 stycznia 2026) relacjonuje trwające na Jasnej Górze „rekolekcje” prowadzone przez „o.” Marcina Ciechanowskiego, poświęcone rzekomo „nieobrazkowej” świętości. W przesłaniu dominuje redukcja świętości do psychologicznej autentyczności, przy całkowitym pominięciu nadprzyrodzonych środków zbawczych.
Naturalistyczne zawężenie świętości
„Zobaczmy; np. św. Pawła, który mówi o sobie, że w bojaźni, z drżeniem, w słabości, stanął przed Koryntianami. Przecież gdyby stanął mocny, to kto miałby odwagę zbliżyć się do niego?”
To typowo modernistyczne przeinaczenie teologii Apostoła Narodów. Św. Paweł mówił przecież: „Będąc wśród was w słabości i w bojaźni i w drżeniu wielkim […] A mowa moja i kazanie moje nie było w mowach uczonych ludzkiej mądrości, ale w okazaniu Ducha i mocy” (1 Kor 2,3-4 Wlg). Chodziło o demonystrację mocy Bożej przez ludzką słabość, a nie gloryfikację niedoskonałości jako takiej. Tymczasem „o.” Ciechanowski odwraca hierarchię wartości, sugerując, że słabości są „pomostami” – co jest sprzeczne z nauczaniem św. Pawła: „Chlubię się w słabościach moich, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa” (2 Kor 12,9 Wlg).
Teologiczny relatywizm pod płaszczem „autentyczności”
Głoszenie, że święci mieli problemy psychiatryczne czy byli postrzegani jako „wariaci”, to podważanie katolickiej koncepcji heroiczności cnót. Św. Pius X w Lamentabili sane potępił podobne próby redukcji nadprzyrodzoności do naturalnych stanów psychicznych (propozycja 58). Kanonizacyjne procesy dokładnie badały równowagę psychiczną kandydatów na ołtarze, gdyż recta ratio jest fundamentem wolnej woli potrzebnej do aktów cnoty.
Wspomniane „leczone psychiatrycznie” domniemane przypadki wśród świętych to czysta spekulacja, nie znajdująca potwierdzenia w dokumentach procesowych przed 1958 rokiem. Papież Benedykt XIV w dziele De servorum Dei beatificatione jasno stwierdza: „Sanctitas heroica excludit habitualem mentis perturbationem” (heroiczność świętości wyklucza chroniczne zaburzenia umysłu).
Kult słabości versus obowiązek doskonałości
„Zadowalanie się natychmiastowo dostępnym płytkim jakimś stanem dobra, które nic nie kosztuje, jest obrazą dla wielkości człowieka”
Choć to zdanie brzmi prawomyślnie, w kontekście całego przesłania okazuje się pustym frazesem. Brak bowiem wskazania na konkretne środki łaski: sakramentalne życie, umartwienie, praktykę cnót teologalnych. Chrystus nakazał: „Bądźcie tedy wy doskonałymi, jako i Ojciec wasz niebieski doskonały jest” (Mt 5,48 Wlg), co Kościół zawsze rozumiał jako wezwanie do współpracy z łaską poprzez:
- Uczestnictwo w Najświętszej Ofierze
- Życie sakramentalne
- Ascezę dostosowaną do stanu
- Rozważanie prawd wiecznych
Fałszywy dychotomia: „rozmiękły chrześcijanin” versus „przeciwnicy Kościoła”
„Większym zagrożeniem jest «rozmiękły chrześcijanin» niż ci, co Kościół atakują”
To klasyczny sofizm mający odwrócić uwagę od rzeczywistych źródeł kryzysu – apostazji hierarchii posoborowej. Św. Pius X w Pascendi dominici gregis demaskował takich mówców: „Modernistae sub catholico nomine catholicam doctrinam impugnant” (Moderniści pod katolickim imieniem zwalczają katolicką naukę). Prawdziwym problemem nie są „miękcy” wierni, lecz antykatolickie nauczanie płynące z neo-kościelnych struktur.
Jasnogórskie kontr-rekolekcje: co pominięto?
W całym programie „dni skupienia” brak:
- Nauki o konieczności stanu łaski uświęcającej jako fundamentu świętości
- Wezwania do pokuty za grzechy osobiste i społeczne
- Ostrzeżenia przed przyjmowaniem „komunii” w strukturach posoborowych, gdzie „msza” została zredukowana do uczty pamiątkowej
- Mention o obowiązku wierności niezmiennemu Magisterium wobec apostazji posoborowia
To nie przypadek. Jak trafnie zauważył kard. Alfredo Ottaviani w Interventionis in Concilii Vaticani II: „Novus ordo Missae divortium inter fidem et cultum efficit” (Nowy porządek mszy powoduje rozdział między wiarą a kultem).
„Nawrócenie” jako terapia self-help
„Bogusia […] podkreśliła, że jest to zyskanie wolności, «wolności od materializmu, od opinii, od tego wszystkiego, co zniewalało»”
Tu w całej okazałości objawia się protestancka geneza tych „rekolekcji”. Prawdziwe nawrócenie to metanoia – radykalna przemiana umysłu prowadząca do uznania Chrystusa Króla za jedynego Pana wszystkich sfer życia (Pius XI, Quas Primas). Tymczasem tutaj mamy do czynienia z terapią samoakceptacji w duchu Rogersa, podszytej pseudoreligijnym słownictwem.
Kiedy Pius XII w Mystici Corporis Christi pisał o „instaurare omnia in Christo”, miał na myśli poddanie wszystkich stworzeń władzy Zbawiciela. „Wolność” głoszona na Jasnej Górze to jedynie wolność od, nie zaś wolność do – do służby Królestwu Bożemu na ziemi.
Matka Boża Częstochowska – Milcząca Świadkini?
Najbardziej wymowne jest milczenie o prawdziwym przesłaniu Jasnej Góry: miejsca heroicznej obrony wiary przed herezjami, o czym świadczą:
- Śluby Jana Kazimierza oddające Polskę pod panowanie Maryi
- Obrona przed protestancką nawałą
- Opór wobec komunistycznej bezbożniczej władzy
Tymczasem dzisiejsze „sanktuarium” stało się miejscem propagandy apostazji. Jak trafnie zauważył abp Marceli Lefebvre: „Gdy ołtarz odwraca się od tabernakulum, wkrótce lud odwróci się od krzyża”.
Konkluzja: świętość bez Krzyża i łaski
Prezentowane „rekolekcje” to kwintesencja modernistycznej duchowości:
- Świętość zredukowana do autentyzmu psychologicznego
- Brak nauki o łasce uświęcającej i konieczności sakramentów
- Fałszywa eklezjologia pomijająca Kościół jako jedyny arkę zbawienia
- Kult słabości zamiast heroicznego dążenia do doskonałości
Prawdziwą odpowiedź znajdujemy u św. Piusa X: „Omnia instaurare in Christo” – wszystko odnowić w Chrystusie Królu. To zaś wymaga odrzucenia neo-kościelnych struktur i powrotu do niezmiennej Ofiary, nieomylnego Magisterium oraz ascetycznej drogi krzyża. Innej drogi do świętości nie ma.
Za artykułem:
17 stycznia 2026 | 18:00Jak nie być „rozmiękłym” chrześcijaninem, ale świętym – na Jasnogórskich Dniach Skupienia z o. Marcinem Ciechanowskim (ekai.pl)
Data artykułu: 17.01.2026







