Portal eKAI (16 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienia greckich władz w obronie „patriarchy” Bartłomieja z Konstantynopola, atakowanego przez rosyjskie media państwowe. Greckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło „pewne i niepodważalne” poparcie dla schizmatyka, podczas gdy rzecznik rządu Pavlos Marinakis określił wspieranie go jako „święty obowiązek wszystkich chrześcijan prawosławnych”. Władze w Atenach odrzucają zarzuty o „dzieleniu prawosławnego świata” jako element rosyjskiej propagandy.
Religijny naturalizm w służbie dyplomacji
Przedstawiona narracja odsłania całkowitą redukcję religii do płaszczyzny politycznych rozgrywek. Grecki MSZ, powołując się na „wartości humanitarne i nauczanie wiary” rzekomego patriarchy, dokonuje bluźnierczego zawłaszczenia sacrum dla celów świeckich. Jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – (…) ma królować, ażby przy końcu świata położył wszystkie nieprzyjacioły pod nogi Boga i Ojca”. Tymczasem politycy ateńscy czynią z religii instrument legitymizacji władzy, co stanowi jawne pogwałcenie zasady regnum et sacerdotium.
„Patriarchat szybko odpowiedział na zarzuty, nazywając je «sfałszowanymi scenariuszami i fałszywymi informacjami»”
Ta groteskowa wymiana oskarżeń między schizmatykami wschodnimi jedynie potwierdza słuszność nauczania św. Piusa X: „Prawdziwa siła praw i obowiązków królewskich naszego Pana nie jest wcale uznawana przez dzisiejsze państwa” (List Apostolski Notre charge apostolique). Zarówno Moskwa, jak i Konstantynopol walczą wyłącznie o wpływy w sferze doczesnej, całkowicie wypaczając nadprzyrodzony charakter Kościoła.
Teologiczny bankructw prawosławia
Sam tytuł „patriarchy ekumenicznego” stanowi heretycką uzurpację, sprzeczną z dekretami Soboru Chalcedońskiego (451) i praktyką niepodzielonego Kościoła. Jak wykazał św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Tylko Biskup Rzymu dzierży prymat jurysdykcyjny z ustanowienia Chrystusa, podczas gdy patriarchowie wschodni posiadają jedynie przywileje honorowe”. Tymczasem Bartłomiej, niczym karykatura papieża, rości sobie prawo do „uniwersalnego posłannictwa”, co stanowi otwarte odrzucenie dogmatu o jedności Kościoła.
Co więcej, cała struktura prawosławia pozostaje w stanie formalnej schizmy od 1054 roku, co Pius XII w encyklice Mystici Corporis Christi jednoznacznie potępił: „Nie mogą być żywymi członkami [Kościoła] ani do niego należeć ci, którzy nie trwają w zjednoczeniu z Ciałem, choćby wiarą żywili się do niego”. Tymczasem greckie władze, nadając schizmatyckim działaniom pozór religijnej legitymizacji, popełniają grzech współudziału w apostazji.
Zdrada katolickiej tożsamości narodów
Szczególnym skandalem pozostaje zaangażowanie świeckich władz Grecji w obronę heretyckiej struktury. Jak nauczał Leon XIII w Immortale Dei: „Państwa nie mogą bez najcięższej obrazy występować przeciw Bogu, jakby zaprzeczały posłuszeństwa Jego władzy i rozkazom”. Tymczasem premier Marinakis, powołując się na „święty obowiązek” wspierania schizmatyka, dokonuje bałwochwalczego utożsamienia interesów państwa z herezją.
To smutne dziedzictwo Syllabusa błędów Piusa IX, który potępił tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (punkt 55). Greccy politycy, zamiast pełnić rolę brachium saeculare prawdziwej Wiary, stają się narzędziem antychrystusowych knowań, co św. Augustyn w De civitate Dei nazywał „państwem szatana przeciw Królestwu Chrystusa”.
Rekonkwista czy apostazja?
Cała ta propaganda „jedności prawosławnej” jedynie maskuje głębszy kryzys tożsamościowy. Jak trafnie zauważył św. Pius X w liście do biskupów polskich: „Gdy narody odwracają się od Chrystusa Króla, stają się łupem tyranów i wichrzycieli”. Grecja, kolebka cywilizacji chrześcijańskiej, dziś stała się widowiskiem upadku – zamiast nawrócenia na katolicyzm, pogrąża się w schizmatyckim balaganie.
Kongregacja Świętego Oficjum w dekrecie z 1729 roku przypominała: „Katolikom surowo zabrania się jakiegokolwiek udziału w kultach schizmatyków, pod karą ekskomuniki ipso facto” (Collectanea Sacrae Congregationis de Propaganda Fide). Tymczasem neokościół, przez milczenie wobec tych skandali, zdradza swoją modernistyczną naturę. Jak ostrzegał św. Hieronim: „Milczenie wobec herezji jest zgodą na bluźnierstwo”.
Za artykułem:
grecjaGreckie władze solidarnie wspierają patriarchę Bartłomieja (ekai.pl)
Data artykułu: 17.01.2026







