Portal Gość Niedzielny (19 stycznia 2026) relacjonuje alarmujący raport organizacji Oxfam Novib o rosnącej potędze miliarderów, których majątek wzrósł o 16% do rekordowych 18,3 biliona dolarów. Autorzy wskazują na niepokojącą koncentrację wpływów politycznych i medialnych najbogatszych, proponując jako remedium zakaz finansowania partii przez korporacje oraz progresywny podatek majątkowy. Końcowy komentarz redakcyjny ogranicza się do banalnej konstatacji, że „Babilony zawsze upadają”, bez wskazania jedynego skutecznego lekarstwa na kryzys cywilizacyjny.
Ekonomiczny naturalizm jako przejaw apostazji
Przedstawiona analiza wpisuje się w typowo modernistyczne redukowanie problemów społecznych do płaszczyzny czysto materialnej. Całkowite pominięcie nadprzyrodzonej perspektywy grzechu pierworodnego i konieczności odkupienia w Chrystusie czyni z raportu Oxfam jedynie świecką moralistykę, bezużyteczną w konfrontacji z rzeczywistymi przyczynami nierówności. Jak trafnie zauważył Pius XI w Quas primas: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
Proponowane „rozwiązania” w postaci podatku majątkowego i ograniczenia finansowania partii politycznych stanowią klasyczny przykład immanentizmu potępionego w dekrecie Lamentabili sane exitu św. Piusa X. Punkt 58 tego dokumentu demaskuje podobne utopie jako „położenie rectitudo i doskonałości moralnej w gromadzeniu i pomnażaniu bogactw wszelkimi środkami”.
Zapomniana katolicka doktryna o własności
Wbrew powierzchownym diagnozom, Kościół katolicki od wieków posiada spójną naukę dotyczącą własności, wyrażoną w encyklikach Rerum novarum Leona XIII i Quadragesimo anno Piusa XI. Własność prywatna pozostaje naturalnym prawem człowieka, jednak jej wykonywanie podlega moralnemu obowiązkowi służenia dobru wspólnemu. Jak nauczał Leon XIII: „Rozdział dóbr i własność prywatna jest prawem przyrodzonym człowieka” (RN 15), jednocześnie przypominając, że „używanie darów Bożych winno być skierowane nie na prywatną korzyść posiadających, lecz na pożytek wielu” (RN 36).
Progresywny podatek majątkowy proponowany przez Oxfam Novib stanowi jedynie palliativum, które nie sięga sedna problemu – odrzucenia przez współczesne społeczeństwa zasady społecznej królewskiej władzy Chrystusa. Bez uznania prawa Bożego jako fundamentu ładu społecznego, jakiekolwiek reformy ekonomiczne skazane są na niepowodzenie.
Medialne imperia jako instrument antychrystusowej rewolucji
Raport słusznie wskazuje na niepokojącą koncentrację własności mediów w rękach nielicznych miliarderów. Należy jednak podkreślić, że problem ten stanowi logiczną konsekwencję odrzucenia katolickiej zasady subsydiarności i zeświecczenia przestrzeni publicznej. Gdy Pius XI w Quas primas pisał, że „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi”, wskazywał zarazem na obowiązek podporządkowania wszelkich sfer życia – w tym mediów i gospodarki – prawu Bożemu.
Współczesne „platformy społecznościowe” kontrolowane przez garstkę oligarchów stanowią narzędzie kultury śmierci, promującej aborcję, rozwiązłość i relatywizm moralny. Jak ostrzegał już Pius IX w Syllabus errorum: „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (pkt 57), demaskując tym samym mit „neutralności” jakichkolwiek instytucji społecznych.
Demokracja – idol współczesnego bałwochwalstwa
Użycie terminu „osłabienie demokracji” jako miary kryzysu cywilizacyjnego ujawnia przyjęcie przez autorów naturalistycznej antropologii sprzecznej z katolicką wizją człowieka. Kościół zawsze nauczał, że jakakolwiek forma rządów – w tym demokracja – musi być podporządkowana prawu Bożemu. Pius XII w przemówieniu z 24 grudnia 1944 roku przypominał: „Demokracja pozbawiona wartości absolutnych i pewnych niezmiennych łatwo przemienia się w jawny lub zamaskowany tyranię”.
Propozycja „zakazu finansowania polityki przez firmy” pozostaje utopijna w systemie, który odrzucił zasadę instaurare omnia in Christo. W społeczeństwie zlaicyzowanym, gdzie „religią” stają się prawa człowieka i demokratyczne procedury, bogactwo nieuchronnie będzie korytarzem do władzy.
Katolicka alternatywa: restauracja królewskiej władzy Chrystusa
Zamiast świeckich recept Oxfam, jedynym skutecznym lekarstwem na kryzys nierówności pozostaje publiczne uznanie społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI: „Kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”.
W miejsce jałowych debat o podatkach i regulacjach, katolik winien głosić konieczność:
1. Publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa nad narodami
2. Podporządkowania prawodawstwa cywilnego prawu Bożemu i naturalnemu
3. Przywrócenia katolickiej nauki społecznej jako fundamentu życia gospodarczego
4. Odrzucenia modernistycznej „autonomii rzeczy doczesnych” potępionej w Quas primas
Dopóki społeczeństwa nie powrócą do zasady Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat, żadne reformy nie zatrzymają „walca” materializmu toczącego współczesną cywilizację. Jak przypomina końcowa sentencja z encykliki Quas primas: „Oby się to stało, Czcigodni Bracia, iżby nie należący do Kościoła zapragnęli i przyjęli dla dobra swego zbawienia słodkie jarzmo Chrystusowe”.
Za artykułem:
Rosnąca potęga superbogaczy osłabia demokrację (gosc.pl)
Data artykułu: 19.01.2026







