Portal eKAI (19 stycznia 2026) relacjonuje wydarzenie pod nazwą „diecezjalny Dzień Babci i Dziadka” w parafii „św. Wojciecha” w Kielcach, zorganizowane z udziałem osoby podającej się za „biskupa” Mariana Florczyka. W programie przewidziano „Mszę św.”, występy artystyczne, kolędowanie i słodki poczęstunek. Artykuł cytuje wypowiedzi „ks. proboszcza” Mirosława Cisowskiego oraz samego „biskupa” Florczyka, który mówił o „wartościach w procesie wychowania” i dziękował seniorom za „wpatrywanie się w Jezusa”. Przywołano także komunikat innej osoby podającej się za „biskupa”, Andrzeja Kalety, zachęcającej do podobnych inicjatyw w całej „diecezji”. Całość utrzymana w tonie biurokratyczno-integracyjnym, całkowicie pomijającym nadprzyrodzony wymiar życia chrześcijańskiego.
Profanacja sacrum przez redukcję do wymiaru socjalnego
Opisywane wydarzenie stanowi klasyczny przykład bałwochwalczego zastąpienia religii katolickiej kultem człowieka. Świątynia, która według prawa kanonicznego powinna być domem modlitwy (Mt 21,13 Wlg), zostaje zdegradowana do sali widowiskowej dla „integracji międzypokoleniowej”. Rzekoma „Msza św.” – o ile w ogóle sprawowano ją w ważnym rycie – służy jedynie jako pretekstowy wstęp do koncertu i konsumpcji słodyczy, co stanowi rażące naruszenie kanonu 1268 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku, zabraniającego czynności światowych w miejscach poświęconych Bogu.
„Po Mszy św. dzieci złożyły życzenia seniorom. Następnie odbyło się wspólne kolędowanie pod kierunkiem parafialnej scholii oraz spotkanie przy słodkim poczęstunku”
W tej narracji nie ma śladu katolickiego pojęcia ex opere operato – łaski płynącej z Ofiary Ołtarza. Zamiast adoracji Najświętszego Sakramentu czy modlitwy dziękczynnej po Komunii, wiernych kieruje się ku świeckim aktywnościom. Jak zauważył Pius XI w encyklice Quas Primas: „Jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”. Tymczasem struktury posoborowe oferują jedynie imitację wspólnoty opartej na emocjonalnym spektaklu.
Teologiczne bankructwo „nauczania” posoborowych urzędników
Wypowiedź osoby podającej się za „biskupa” Florczyka stanowi konglomerat półprawd i modernistycznych frazesów:
„Nasz czas w dużej mierze zależy od nas samych – mówił biskup, podkreślając rolę wartości w procesie wychowania”
To stwierdzenie jest jawną negacją doktryny o Królewskiej Władzy Chrystusa wyrażonej w Quas Primas. Katolicka teologia uczy, że czas i historia podlegają Opatrzności Bożej („w ręku Twoim czasy są” – Ps 30,16 Wlg), zaś człowiek współpracuje z łaską, nie zaś „sam tworzy czasy”. Podszyty pelagianizmem aktywizm występuje tu w miejsce pokornego poddania się Bożym wyrokom.
Równie problematyczny jest passus o „autorytetach w wychowaniu” – całkowicie pomijający auctoritas samego Chrystusa Króla i Jego niezmiennego Magisterium. W strukturze, która zlikwidowała indeks ksiąg zakazanych, zrównała wszystkie religie w prawach i wprowadziła herezję wolności religijnej (Dignitatis humanae), jakiekolwiek odwołania do „wartości wychowawczych” są czczym frazesem.
Naturalistyczna pseudoteologia starości
Artykuł przytacza modernistyczną koncepcję starzenia się jako „trudnej lekcji”, którą należy „doceniać”:
„Dziękuję wam za wpatrywanie się w Jezusa – najlepszego Nauczyciela o życiu i jego sensie”
To zdanie – pozornie pobożne – w rzeczywistości redukuje Chrystusa do nauczyciela moralności, negując Jego Bóstwo i funkcję Odkupiciela. Katolicka doktryna wyrażona na Soborze Trydenckim (sesja VI, kan. 1) definiuje człowieka jako gratia Dei semper iuvante (zawsze wspomaganego łaską Bożą), podczas gdy posoborowie głosi pelagiańską wizję samorealizacji.
Co charakterystyczne, całkowicie pominięto temat stanu łaski u starszych. Brak wezwań do spowiedzi świętej, modlitwy za konających, przygotowania do dobrej śmierci – czyli elementów stanowiących istotę duszpasterstwa w prawdziwym Kościele. Zamiast tego – „wsparcie w samotności” i „budowanie relacji” – hasła zaczerpnięte wprost z podręczników socjoterapii.
Synkretyzm religijny pod płaszczykiem „kolędowania”
Opis „wspólnego kolędowania” w Wojewódzkim Domu Kultury – instytucji całkowicie świeckiej – dowodzi całkowitego zatarcia granicy między sacrum a profanum. Śpiew pieśni religijnych w takim kontekście staje się aktem bałwochwalczym, sprzecznym z kanonem 1257 Kodeksu z 1917 roku o czci należnej miejscom świętym.
Wątpliwości budzi też użycie terminu „schola” – elementu posoborowej reformy liturgicznej odrzucającej śpiew gregoriański na rzecz protestanckich wzorców. Jak przypomina dekret Świętego Oficjum z 1958 roku: „Śpiew kościelny winien zachować swój sakralny charakter, unikając wszelkich elementów świeckich”.
Duchowa pustka „duszpasterstwa seniorów”
Komunikat osoby podającej się za „biskupa” Kalety ujawnia całkowitą bezradność modernistycznej struktury wobec rzeczywistych problemów duchowych:
„Zwrócił także uwagę na problem samotności osób starszych oraz potrzebę budowania z nimi trwałych relacji nie tylko przy okazji świąt”
To stwierdzenie ignoruje depositum fidei Kościoła, który zawsze nauczał, że jedynym lekarstwem na ludzkie cierpienia jest Ofiara Krzyżowa i życie w stanie łaski uświęcającej. Święty Augustyn w Wyznaniach (I,1) przypomina: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie” – tymczasem posoborowcy oferują „trwałe relacje” zamiast relacji z Bogiem.
Godne potępienia jest także milczenie o obowiązku uczestnictwa we Mszy Świętej w niedziele i święta nakazane (kanon 1248 KPK 1917) oraz o grzechu świętokradztwa przyjmowania „komunii” w strukturach, gdzie kapłaństwo i Eucharystia zostały unieważnione przez reformę liturgiczną.
Zatrute źródło apostazji
Całe wydarzenie stanowi namacalny dowód realizacji modernistycznego programu zdefiniowanego przez św. Piusa X w encyklice Pascendi jako „przekształcenie Kościoła w demokratyczną federację”. Brak jakiegokolwiek odniesienia do:
1. Spowiedzi świętej i konieczności stanu łaski
2. Wynagrodzenia za znieważanie Boga przez apostazję narodów
3. Grzechu współpracy z posoborową strukturą
4. Królewskiej władzy Chrystusa nad narodami
5. Ostrzeżenia przed fałszywymi sakramentami
– czyni z tej „inicjatywy duszpasterskiej” narzędzie demontażu resztek katolickiej tożsamości. Jak przestrzegał Pius IX w Syllabusie (pkt 40): „Nauka Kościoła katolickiego jest wroga dobru i interesom społeczeństwa ludzkiego” – w rozumieniu świata, który odrzucił Królestwo Chrystusowe.
Głos Tradycji wobec współczesnego Babel
W obliczu tej pseudoduszpasterskiej farsy, katolicy wierni Tradycji winni pamiętać słowa św. Pawła: „Nie stawajcie w jednym jarzmie z niewiernymi! Albowiem cóż za wspólnego sprawiedliwości z nieprawością? Albo jakaż społeczność światłości z ciemnością?” (2 Kor 6,14 Wlg). Żadna „integracja” czy „wspólne kolędowanie” nie zastąpią exorcismi in baptismate – wyrzeczenia się szatana i wszystkiego, co do niego należy.
Jedyną odpowiedzią na apostazję naszych czasów jest powrót do niezmiennej Ofiary Mszy Świętej, praktyki pierwszych piątków miesiąca, różańca świętego i kultu Najświętszego Serca Jezusowego – królewskich insygniów prawdziwej pobożności katolickiej. Jak głosił Pius XI: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, Czcigodni Bracia, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla” (Quas Primas).
Za artykułem:
19 stycznia 2026 | 11:03Kielce – diecezjalny Dzień Babci i Dziadka z bp. Marianem FlorczykiemDiecezjalny Dzień Babci i Dziadka odbył się w niedzielę 18 stycznia w parafii św. Wojciecha w Kielcach. Wyd… (ekai.pl)
Data artykułu: 19.01.2026







