Portal Tygodnik Powszechny (19 stycznia 2026) relacjonuje przypadki odnajdywania cennych dzieł sztuki w „plebaniach” i „zakrystiach” struktury posoborowej, między innymi tryptyk Józefa Mehoffera „Powstanie Warszawskie” w andrychowskiej jadalni czy XV-wieczną figurę Madonny na strychu. Autor, Michał Kuźmiński, wskazuje na brak kompetencji „księży” w ochronie zabytków, marginalną rolę historii sztuki w „seminariach” oraz konflikt między „duchownymi” a służbami konserwatorskimi. W tle przewija się sugestia przenoszenia dzieł do świeckich muzeów jako remedium na rzekomą nieudolność struktur religijnych.
Materializm zamiast sacrum: redukcja sztuki do zabytków
„Kraków, 13 stycznia 2026 r. // Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.plPrzez 80 lat nie było nawet pewne, czy ten obraz istniał. Okazało się, że późne dzieło Józefa Mehoffera (…) spokojnie wisiał sobie na plebanii kościoła pw. św. Macieja w Andrychowie. W jadalni”
Już sam ton relacji – z emblematycznym zdjęciem agencji Wyborcza.pl – demaskuje naturalistyczne podejście do sztuki sakralnej, sprowadzonej do rangi zabytku lub kuriozum. W całym artykule ani razu nie pada określenie sacrum, cultus czy latria. Tryptyk Mehoffera, przedstawiający przecież wydarzenia związane z heroicznym poświęceniem w obronie wiary i ojczyzny, traktowany jest jak obraz olejny „do jadalni” – nie zaś jako przedmiot czci czy narzędzie ewangelizacji.
Zaniedbania formacyjne: upadek wiedzy o sacrum
„Historia sztuki w seminariach to tylko jeden semestr po 45 minut tygodniowo, w niektórych diecejach mniej. W efekcie księżom może brakować nie tylko kompetencji, ale wręcz świadomości tego, czym się opiegują”
Przywołana przez „ks. Pawła Batorego” (dyrektora Muzeum Diecezjalnego w Rzeszowie) diagnoza uderza w sedno kryzysu posoborowej „formacji kapłańskiej”. W tradycyjnym seminarium – jak przypomina dekret Świętego Oficjum z 1917 r. Doctrina et exemplo – przyszły kapłan zgłębiał nie tylko historię sztuki, ale przede wszystkim theologia symbolica i hermeneutica sacra, rozumiejąc, że dzieło sakralne jest verbum visibile – widzialnym słowem Bożym. Tymczasem według danych przytoczonych w TP, współczesne „seminaria” oferują zaledwie 18 godzin lekcyjnych rocznie (1 semestr × 15 tygodni × 0,75h)! To nie brak „kompetencji”, lecz systemowa apostazja od nadprzyrodzonej funkcji sztuki, zredukowanej do walorów estetycznych lub historycznych.
Strukturalna apostazja: gdy muzea zastępują świątynie
„Wielu księży odbiera nadzór konserwatorski jako opresję i próbuje go omijać”
Konflikt między „duchownymi” a służbami konserwatorskimi wynika nie z „opresji”, ale z utraty poczucia sacrum przez posoborowy kler. W Kościele katolickim przed 1958 rokiem troska o święte przedmioty wynikała z pietas fidei (pobożności wiary), nie zaś z przymusu administracyjnego. Jak nauczał Pius XI w Divini Cultus (1928): „Sztuka sakralna winna prowadzić dusze do Boga poprzez piękno będące odbiciem wiecznej Prawdy”. Tymczasem propozycja przenoszenia dzieł do świeckich muzeów – choćby Domu Mehoffera w Krakowie – to ostateczny triumf laickiego scjentyzmu nad sacrum. Czyż można wyobrazić sobie w średniowieczu przeniesienie relikwii św. Wojciecha do miejskiego muzeum zamiast katedry?
Nieudolność czy świadoma destrukcja?
„Idealnie, jeśli sztuka sakralna może być eksponowana in situ” – konstatuje „ks. Batory”.
Paradoksalnie, to jedyne słuszne stwierdzenie w całym artykule – jednak oderwane od katolickiej zasady finis operantis (celu nadrzędnego). Sztuka sakralna ma służyć kultowi Bożemu, nie zaś być „eksponowana” jak zabytek. Fakt, że tryptyk Mehoffera przez 80 lat „spoczywał” w plebanijnej jadalni, a gotycka Madonna – na strychu, świadczy nie o przypadkowej nieudolności, lecz o systemowym odrzuceniu nadprzyrodzonej funkcji sztuki przez struktury neo-Kościoła. Gdy w 1969 r. Paweł VI ogłosił nowy rytuał Mszy, usuwając z prezbiteriów ołtarze, tabernakula i relikwiarze, rozpoczął się proces zamiany świątyń w muzea – a muzeów w świątynie scjentyzmu.
Epilog: gdzie jest Baranek Boży?
Najwymowniejszym pominięciem w całym artykule jest milczenie o Eucharystii. W tradycyjnej teologii katolickiej sztuka sakralna zawsze prowadziła do agnus Dei – Baranka Bożego obecnego w tabernakulum. Tryptyk Mehoffera, krucyfiks Stwosza czy figura Madonny nie są „zabytkami” – to narzędzia prowadzące dusze do adoracji Chrystusa. Ich degradacja do roli eksponatów w jadalniach, na strychach czy w laickich muzeach to tylko symptom głębszej choroby: utraty wiary w rzeczywistą obecność Boga wśród nas. Jak pisał św. Robert Bellarmin: „Gdzie znika kult Eucharystii, tam sztuka sakralna umiera, a wraz z nią – dusze wiernych” (De Controversiis, Księga III).
Za artykułem:
Mehoffer na plebanii: czy Kościół zawsze potrafi zadbać o dzieła sztuki, które posiada? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 19.01.2026







