Portal eKAI (19 stycznia 2026) relacjonuje wprowadzenie kalendarza gregoriańskiego w strukturach greckokatolickich w Polsce jako „ułatwienie dla wiernych”, pomijając dogmatyczne i kanoniczne implikacje tej decyzji. „Abp” Eugeniusz Popowicz podczas liturgii w Przemyślu stwierdził: „Jezus, wchodząc do jego domu, przynosi pokój i duchową równowagę w sercu Zacheusza”, co stanowi teologiczną redukcję zbawczego dzieła Chrystusa do psychologizującego banału.
Zdrada dziedzictwa Ojców Kościoła
Decyzja „synodu” przemysko-warszawskiego z listopada 2025 roku stanowi jawne pogwałcenie kanonu 7 Soboru Nicejskiego I (325), który ustanowił wspólne zasady obliczania Paschy dla całego chrześcijaństwa. Przyjęcie kalendarza gregoriańskiego – narzędzia modernistycznej unifikacji – burzy lex orandi (prawo modlitwy), a tym samym podważa lex credendi (prawo wiary). Jak nauczał św. Wincenty z Lerynu: „W Kościele katolickim należy szczególnie dbać o to, abyśmy trzymali się tego, w co wszędzie, zawsze i wszyscy wierzyli” (Commonitorium, 434).
Tzw. argumentacja o „ułatwieniu świętowania w dniach wolnych” demaskuje czysto utylitarystyczne podejście, gdzie:
„grekokatolicy musieli brać urlopy w pracy i opuszczać zajęcia w szkołach i na uczelniach, aby móc świętować”
To materialistyczne rozumienie liturgii jako „przeszkody” w życiu doczesnym stanowi zaprzeczenie słów św. Pawła: „Nie upodabniajcie się do tego świata” (Rz 12,2).
Modernistyczna destrukcja roku liturgicznego
Przesunięcie Niedzieli Zacheusza – początku przygotowań do Wielkiego Postu – na 18 stycznia 2026 roku burzy organiczną strukturę roku liturgicznego, która przez wieki kształtowała duchowość wschodnią. Jak zaznacza portal:
„Zmiana nie wpłynie na sposób sprawowania liturgii”
Jest to sofistyka – kalendarz liturgiczny nie jest „neutralnym narzędziem”, ale teologicznym wyznaniem wiary. Przyjęcie kalendarza narzuconego przez antypapieża Grzegorza XIII w 1582 roku stanowi akt poddania się duchowi nowożytnego humanizmu.
Warto przypomnieć, że św. Pius X w motu proprio „Ab duplici dolore” (1911) potępił wszelkie próby narzucania gregoriańskiej rachuby czasu jako „godzące w jedność Kościoła”. Tymczasem obecni „zwierzchnicy” grekokatolików w Polsce: Popowicz, Trochanowski i Juszczak – jawnie łamią tę zasadę w imię fałszywie pojętego „ekumenizmu” potępionego w Syllabusie Piusa IX (1864).
Kryptoprotestancka teologia „spotkania”
Wypowiedź Popowicza podczas homilii:
„Spotkanie Zacheusza z Jezusem radykalnie odmienia tego człowieka”
odzwierciedla typowo protestancką redukcję łaski do subiektywnego doświadczenia, ignorującą katolicką naukę o konieczności sakramentalnego życia. Brak jakiegokolwiek odniesienia do pokuty, zadośćuczynienia czy obowiązków stanu – które stanowią istotę nawrócenia Zacheusza (Łk 19,8) – demaskuje modernistyczne przesunięcie akcentów z metanoia na emocjonalne „przeżycie”.
Co więcej, stwierdzenie:
„Każda z tych niedziel będzie opowiadać nam historie życia różnych ludzi, a na podstawie ich doświadczeń usłyszymy niejako odpowiedź nieba”
wprowadza niebezpieczną relatywizację objawienia na poziomie indywidualnego doświadczenia, potępioną przez św. Pius X w dekrecie „Lamentabili” (1907): „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (propozycja 58).
Fałszywa jedność w apostazji
Podkreślana przez portal „jedność z papieżem” jest iluzją, gdyż struktury greckokatolickie od 1965 roku aktywnie uczestniczą w ekumenicznych zdradach posoborowych. Cytowane sformułowanie:
„Kościół greckokatolicki uznaje prymat papieża i pozostaje z nim w jedności”
nabiera tragikomicznego wymiaru w kontekście faktu, że od 1958 roku nie istnieje żaden prawowity następca św. Piotra, tylko kolejni uzurpatorzy z sekty posoborowej.
Próby „dostosowania” liturgii do świeckiego kalendarza stanowią realizację masonkiego postulatu „wolności od religii” wyrażonego w punkcie 55 Syllabusa: „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła”. Jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas (1925): „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw, zburzone zostały fundamenty władzy”.
Epilog: jedyna droga powrotu
Deklarowane przez grekokatolików „zachowanie tradycji wschodniej” przy równoczesnym przyjęciu modernistycznego kalendarza jest teologiczną niemożliwością. Jak uczy papież Pius XII w encyklice „Mediator Dei” (1947): „Liturgia nie jest podległą swawolnej woli ani poszczególnych kapłanów, ani zgromadzeń wiernych” (p. 59).
Jedynym ratunkiem dla wiernych pozostałych przy zdrowych zmysłach jest odrzucenie tej pseudoreformy i powrót do kalendarza juliańskiego, który przez wieki kształtował duchowość Słowiańszczyzny. Należy stanowczo odrzucić diaboliczny kompromis ze strukturami posoborowymi, pamiętając słowa Chrystusa: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Mt 6,24).
Za artykułem:
grekokatolicy Od 18 stycznia Kościół greckokatolicki w Polsce posługuje się kalendarzem gregoriańskim (ekai.pl)
Data artykułu: 19.01.2026







