Portal Tygodnik Powszechny informuje o rzekomych zabiegach dyplomatycznych struktury okupującej Watykan w sprawie „pokojowego” usunięcia Nicolása Maduro z władzy w Wenezueli. Według doniesień, kard. Pietro Parolin miał negocjować z ambasadorem USA przy „Stolicy Apostolskiej”, proponując czas na „dobrowolną rezygnację” dyktatora w zamian za azyl polityczny w Rosji. Artykuł przedstawia te działania jako przejaw „powrotu watykańskiej dyplomacji do gry”, wskazując na spotkanie antypapieża Leona XIV z opozycjonistką Maríą Machado jako dowód zaangażowania w „rozwiązywanie konfliktów”.
Teologia zdrady: substytut królestwa Chrystusowego
Rzekome „zabiegi dyplomatyczne” kard. Parolina stanowią jawną zdradę misji Kościoła, który – jak nauczał Pius XI w Quas primas – ma „przywracać panowanie Pana naszego” nad narodami, a nie pośredniczyć w transferach władzy między uzurpatorami. Encyklika wyraźnie stwierdza:
„Państwa nie chcą uznać panowania Zbawiciela naszego. Z tego powodu musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo ludzkie, gdyż brakło mu stałej i silnej podstawy”
. Tymczasem sekta posoborowa, zamiast głosić konieczność poddania się Chrystusowi Królowi, uprawia politykę zastępczą rodem z ONZ, gdzie „zapobieganie rozlewowi krwi” zastępuje głoszenie prawdy o grzechu narodów i konieczności pokuty.
Demonstracja bezsilności: neo-kościół jako marionetka mocarstw
Farsa „negocjacji” z amerykańskim ambasadorem obnaża upadłość moralną pretendenta do roli Następcy Piotra. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX (pkt 39-42), żadna władza świecka nie może stać ponad prawem Bożym, ani tym bardziej dyktować warunków rozwiązywania konfliktów. Tymczasem „Leon XIV” błaga o łaskę u przedstawiciela kraju, który:
- Legalizuje aborcję do 9. miesiąca
- Promuje genderową rewolucję
- Prześladował katolików w czasie tzw. pandemii
To nie dyplomacja, lecz akt poddaństwa wobec cywilizacji śmierci. W świetle kanonu 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego (1917), który stanowi, że urząd staje się wakujący „na skutek publicznego odstępstwa od wiary katolickiej”, cała ta struktura nie ma żadnej legitymacji do występowania w imieniu Kościoła.
Objawiona herezja: ekumenizm władzy z bezbożnikami
Spotkanie antypapieża z „laureatką Pokojowej Nagrody Nobla” Maríą Machado stanowi kolejny przejaw religii człowieczeństwa potępionej w Lamentabili sane (pkt 22, 26). Jak stwierdza dokument: „Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych”. W praktyce oznacza to uznanie, że „pokój” buduje się poprzez konsensus polityczny, a nie poprzez poddanie narodów pod panowanie Chrystusa.
Co więcej, próby „mediacji” między USA a Wenezuelą są zdradą wiernych katolików cierpiących pod obydwoma reżimami. Zarówno amerykański imperializm, jak i wenezuelski „socjalizm XXI wieku” są zwyrodnialstwami tego samego błędu: odrzucenia społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak przypomina Quas primas:
„Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi”
Symtom schyłku: neo-kościół jako faktor destabilizacji
Cała sprawa demaskuje metastazę modernizmu w strukturach okupujących Watykan. Zamiast głosić Ewangelię i nawracać narody, pseudo-duchowni bawią się w geopolitykę, zapominając słów Chrystusa: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18,36). Co gorsza, czynią to w służbie globalistów, którzy – jak sama nazwa „Delta Force” wskazuje – posługują się metodami przemocy i bezprawia.
Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „jawny heretyk nie może być Papieżem”. Skoro zaś „Leon XIV” i jego kohorta nie tylko nie potępiają błędów współczesnego świata, ale aktywnie w nich uczestniczą, potwierdzają tylko, że są jedynie marionetkami w rękach antychrysta.
Za artykułem:
Dyplomacja papieska kontra Delta Force. Czy Watykan negocjował ucieczkę dyktatora? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 19.01.2026







