Portal Opoka relacjonuje wypowiedź Kai Kallas, szefowej dyplomacji Unii Europejskiej, dotyczącą strategicznego znaczenia Grenlandii. W trakcie debaty w Parlamencie Europejskim Kallas stwierdziła, że „Grenlandia należy do jej mieszkańców i żadne groźby ani cła tego nie zmienią”, odnosząc się do gróźb byłego prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących przejęcia wyspy. Unia zapowiada podwojenie finansowego wsparcia dla Grenlandii do 530 mln euro, podkreślając rosnącą rywalizację z Rosją i Chinami w Arktyce. Kallas zapewniła też o obecności wojskowej UE i NATO w regionie, nazywając Arktykę „nowym teatrem strategicznym”.
Laicyzm jako fundament „suwerenności”
Retoryka Kai Kallas, oparta na świeckim pojęciu suwerenności ludowej, stanowi jawne odrzucenie katolickiej nauki o powszechnym panowaniu Chrystusa Króla. Pius XI w encyklice Quas primas nauczał nieodwołalnie: „Królestwo naszego Zbawiciela obejmuje wszystkich ludzi” (QP 18), zaś Leon XIII w Annum sacrum podkreślał, że „władza Chrystusa rozciąga się nie tylko na narody katolickie, ale na wszystkich ludzi”. Tymczasem Kallas głosi herezję naturalistyczną, redukującą porządek polityczny do czysto ludzkich układów sił.
Stwierdzenie „suwerenność nie jest na sprzedaż” to czczy frazes w świecie, który odrzucił jedyną podstawę prawdziwej suwerenności – uznanie władzy Chrystusa Króla. Jak przypomina Syllabus Piusa IX (pkt 39-42), państwo nie jest źródłem praw, lecz wykonawcą prawa naturalnego pochodzącego od Boga. UE, negując tę zasadę, staje się narzędziem „zeświecczenia czasów obecnych” (QP 18).
Militaryzm jako substytut porządku moralnego
Wizja Arktyki jako „teatru strategicznego” z dominującą rolą NATO odsłonia duchową pustkę współczesnej polityki. Św. Augustyn w Państwie Bożym przestrzegał przed pokładaniem nadziei w „pokoju opartym na przemocy” (XIX, 12). Tymczasem Kallas chełpi się wysłaniem „personelu wojskowego na misję pokojową”, co jest oksymoronem w świecie odrzucającym pax Christi. Prawdziwy pokój – jak uczy Pius XI – możliwy jest wyłącznie przez „przywrócenie panowania Pana naszego” (QP 1).
Wzmożona aktywność Rosji i Chin w Arktyce to nie „zagrożenie”, lecz naturalna konsekwencja apostazji Europy. Gdy narody porzucają Krzyż, stają się łupem nowych barbarzyńców – czy to w czerwonym, czy w żółtym kolorze. UE, zamiast nawrócenia, proponuje jedynie zwiększoną obecność zbrojną i 530 mln euro łapówki dla Grenlandii, co stanowi klasyczny przykład materialistycznego redukcjonizmu potępionego w Syllabusie (pkt 58).
Demokracja jako bożek współczesności
Mantra o „należeniu Grenlandii do jej mieszkańców” to współczesne wcielenie błędu indyferentyzmu religijnego potępionego w Quanta cura Piusa IX. Zasada vox populi, vox Dei została wyraźnie odrzucona przez Magisterium jako sprzeczna z prawem naturalnym (Syllabus, pkt 39). Kallas, głosząc prymat woli ludu nad prawem Bożym, staje w jednym szeregu z rewolucjonistami 1789 roku.
Propozycja podwojenia unijnego wsparcia finansowego to jedynie kolejne „30 srebrników” za sprzedaż grenlandzkiej duszy na ołtarzu świeckiego humanitaryzmu. Jak ostrzegał Pius XI, „gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…) zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” (QP 17). 530 mln euro nie zastąpi łaski płynącej z uznania królewskiej władzy Zbawiciela.
Posoborowa zdrada misji Kościoła
Milczenie portalu Opoka wobec teologicznych implikacji sporu o Grenlandię jest symptomatyczne. Brak jakiejkolwiek wzmianki o obowiązku ewangelizacji Inuitów czy ochronie katolickich misji świadczy o całkowitej akceptacji laickiego paradygmatu. Tymczasem Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1350) wyraźnie zobowiązywał państwa katolickie do ochrony misji i wspierania dzieła nawracania pogan.
UE, odrzucając dziedzictwo „starej Europy” – tej samej, która wysłała św. Bonifacego do Germanów i św. Patryka do Irlandii – staje się narzędziem „ohydy spustoszenia” (Dn 9,27). Współfinansowanie grenlandzkich projektów bez wymogu poszanowania praw Bożych to finansowe wsparcie dla pogaństwa, co stanowi grzech przeciwko Pierwszemu Przykazaniu.
Ku nowemu średniowieczu?
Spór o Arktykę odsłania bankructwo porządku westfalskiego. Gdy mocarstwa rywalizują o surowce, zapominając o „Słońcu Sprawiedliwości” (Ml 3,20), jedynym lekarstwem jest powrót do katolickiej wizji polityki. Św. Tomasz z Akwinu w De regno nauczał, że „celem życia społecznego jest cnotliwe życie zmierzające do nieba” (I, 14). Bez tego fundamentu zarówno „wolność” UE, jak i „siła” USA są jedynie fikcją.
Grenlandia potrzebuje nie unijnych pieniędzy ani amerykańskich baz wojskowych, lecz Krzyża i Ewangelii. Dopóki jednak struktury okupujące Watykan będą głosić „dialog” zamiast nawrócenia, „bramy piekielne będą przemagać” (Mt 16,18) nad kolejnymi pokoleniami grenlandzkich Inuitów. Historia znów uczy: tylko Chrystus Król jest drogą, prawdą i życiem (J 14,6) – także w Arktyce.
Za artykułem:
Szefowa dyplomacji UE: Grenlandia jest strategicznie ważna dla UE i należy do jej mieszkańców, nie do USA (opoka.org.pl)
Data artykułu: 20.01.2026







