Portal Tygodnik Powszechny (20 stycznia 2026) relacjonuje konflikt między hinduistycznymi nacjonalistami a muzułmańską mniejszością w Indiach, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii dietetycznych. Autor Marek Rabij przedstawia działania partii BJP premiera Narendry Modiego jako próbę budowy tożsamości narodowej poprzez narzucenie wegetarianizmu, co ma służyć wykluczeniu muzułmanów. Artykuł całkowicie pomija jednak katolicką doktrynę o królewskiej władzy Chrystusa nad narodami, redukując konflikt do poziomu naturalistycznych sporów o „politykę tożsamości”.
Fałszywa dychotomia między dwiema błędnymi religiami
„W narracji Modiego i BJP – narracji spod znaku hindutvy, ideologii stawiającej hinduizm ponad inne religie – hindusi podlegają podstępnej indoktrynacji ze strony muzułmanów”
Relacja przyjmuje za dobrą monetę modernistyczne założenie o równouprawnieniu religii. Tymczasem zarówno hinduizm, jak i islam są religiami fałszywymi sprzecznymi z Objawieniem katolickim. Quas primas Piusa XI jednoznacznie stwierdza: „Królestwo Zbawiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi (…) najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Nacjonalizm hinduski, choć błędny, mimowolnie realizuje tę prawdę, domagając się prymatu swojej religii – jednak czyni to w sposób wypaczony przez naturalizm.
Relatywizacja doktrynalna w służbie świeckiego humanitaryzmu
Autor próbuje dowieść, że wegetarianizm nie ma podstaw w hinduizmie, powołując się na statystyki konsumpcji mięsa. Pomija jednak sedno problemu: zarówno praktyki dietetyczne, jak i cały konflikt religijny w Indiach świadczą o bankructwie społeczeństwa pozbawionego łaski prawdziwej wiary. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX (pkt 15), błędem jest twierdzenie, że „człowiek może w obserwowaniu jakiejkolwiek religii znaleźć drogę wiecznego zbawienia”.
Modernistyczne przesłanie pod płaszczykiem obrony mniejszości
„Odsetek wyznawców Proroka w indyjskim społeczeństwie istotnie rośnie wskutek wyższego przyrostu naturalnego w rodzinach muzułmańskich”
Artykuł nie wspomina ani słowem o prześladowaniach katolików w Indiach, gdzie tylko w 2024 r. odnotowano 145 ataków na chrześcijan. Tymczasem lewicowe NGOsy i media koncentrują się wyłącznie na „ochronie praw mniejszości” muzułmańskiej. To klasyczny przykład zastosowania „strategii antykościelnej” potępionej w Syllabusie (pkt 24), gdzie pod pozorem walki z dyskryminacją zwalcza się wszelkie przejawy społecznego panowania Chrystusa.
Naturalistyczne źródło konfliktu
Spór o mięso w Indiach ujawnia całkowite zanegowanie nadprzyrodzonej perspektywy przez obie strony konfliktu. Zarówno hinduiści, jak i muzułmanie sprowadzają religię do poziomu kulturowej tożsamości i praktyk dietetycznych. Tymczasem Dekret Lamentabili św. Piusa X potępia błąd, że „Objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (pkt 20). Brak odniesienia do jedynego prawdziwego Boga i Jego Kościoła czyni ten konflikt duchowo jałowym.
Brak katolickiego rozwiązania
Autor całkowicie pomija historyczną rolę Portugalii w ewangelizacji Indii, gdzie dzięki działalności św. Franciszka Ksawerego powstały prężne wspólnoty katolickie. Zamiast wskazać na katolicyzm jako jedyne rozwiązanie konfliktu, artykuł promuje typowo modernistyczne hasła „wzajemnego szacunku” i „wolności religijnej” – idee wyraźnie potępione przez Grzegorza XVI w Mirari vos i Piusa IX w Syllabusie (pkt 77-79).
Podsumowując, opisany konflikt w Indiach stanowi jedynie kolejny przejaw globalnego kryzysu społeczeństw odrzucających królewską władzę Chrystusa. Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Dopóki Indie nie przyjmą światła Ewangelii, będą skazane na bezowocne spory między dwiema błędnymi religiami.
Za artykułem:
Baranina, muzułmanie i asceci. Dlaczego indyjską polityką targają spory o dietę? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 20.01.2026







