Homoseksualny związek jako „małżeństwo” – teologiczna dekonstrukcja apostazji współczesności

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (20 stycznia 2026) publikuje list czytelnika Tomasza, który określa siebie jako „mężczyznę religijnego”, celebrującego 30-letni związek homoseksualny z „mężem” Pawłem. Autor powołuje się na anglikańską pseudosakralizację w Brighton (2015), filozofię Julii Kristevej, Alaina Badiou oraz Bernarda-Henri Lévy’ego, by dowodzić trwałości „miłości romantycznej” między osobami tej samej płci. Redakcja w dopisku łagodzi ton, wskazując na „kryzys dominujących narracji kulturowych”, nie kwestionując jednak samej istoty bluźnierczego przekazu.


Teologia ciała versus kult animalizmu

„Ciało i imię zostają nie tylko zestawione, spojone, ale wpisane też w alternatywną, paradoksalną logikę, która warzy proces miłości”

To zdanie, podszyte gnostyckim pathos, stanowi jądro rewolucji antropologicznej: zastąpienie hierarchii bytów (Rdz 1,26-28) demokratyzacją zmysłów. Podczas gdy Casti Connubii Piusa XI naucza, że „małżeństwo z woli Stwórcy istnieje po to, by w świętym zjednoczeniu małżonków przekazywać życie”, autor wprowadza doktrynę przeciwną: ciało jako absolutny podmiot autokreacji. Rougemontowskie odwołanie do Empedoklesa (przyciąganie przeciwieństw) zostaje wypaczone, by legitymizować sprzeczność z prawem naturalnym – jak gdyby attractio contrariorum mogła usprawiedliwiać sodomię.

„Psychoanalityczka napisała też z mężem (…) książkę «Małżeństwo jako sztuka piękna». Z Pawłem podpisujemy się pod tym tytułem obiema rękami”

Przywołanie Philippe’a Sollersa – marksisty i dekonstrukcjonisty – odsłania intelektualną nędzę tego manifestu. W świecie, gdzie ars zastąpiło sacrum, a „sztuka związku” wyparła teologię małżeństwa, nie ma już miejsca na rozróżnienie między pięknem ontologicznym a estetycznym zepsucia. Jak trafnie diagnozował Pius X w Lamentabili Sane: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia (…) są tylko interpretacją faktów religijnych” (propozycja potępiona nr 22).

Erotyzacja sacrum – bluźniercza hermeneutyka

Najcięższym grzechem tekstu jest przemoc wobec Pisma Świętego. Cytat z Pieśni nad Pieśniami (Pnp 1,3 BT: „Olejek rozlany – imię twe”) zostaje zawłaszczony do teologii queer, gdzie „wrzenie sensu i sensualności” ma usprawiedliwić homoseksualny stosunek. Tymczasem Ojcowie Kościoła – od Hipolita Rzymskiego po Bernarda z Clairvaux – jednogłośnie widzieli w tym fragmencie unio mystica Chrystusa z Kościołem. Święty Ambroży w De Virginibus ostrzegał: „Kto zmysłowo interpretuje Pieśń nad Pieśniami, niech wie, że dopuszcza się świętokradztwa”.

Fałszywa religijność jako narzędzie rebelii

Szokujące jest określenie autora: „mężczyzna religijny”. Jak pogodzić to z kanonem 2357 KPK 1917, który nazywa homoseksualizm „intrinsece inhonestum” (z natury niegodziwym)? Herezja Montanusa głosiła, że Duch Święty udziela nowych objawień poza Kościołem – podobnie Tomasz tworzy parareligię emocjonalizmu, gdzie:

  1. „Pastor anglikański” zastępuje kapłana katolickiego (odrzucając Ex Quo Piusa IX potępiające anglikanizm)
  2. Spacer nad Bałtykiem staje się „romantyczną epifanią” w miejsce łaski uświęcającej
  3. Emerytalna codzienność ma zastąpić eschatologiczną perspektywę (Quas Primas: „Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata”)

Systemowy wymiar apostazji

Tekst nie jest odosobnionym głosem, lecz owocem soborowego wywrotu. Gdy Gaudium et Spes ogłosiło, że „Bóg poddaje człowiekowi ziemię jako jego zadanie” (nr 57), otworzono furtkę dla idolatrii ludzkich pożądań. List Tomasza to logiczna konsekwencja:

  • Odrzucenie Casti Connubii (Pius XI: „Małżeństwo chrześcijańskie jest prawdziwym sakramentem Nowego Zakonu”)
  • Negacja Humanæ Vitæ Pawła VI (potępienie antykoncepcji – pierwszy krok do gender)
  • Przyjęcie herezji Amoris Lætitia Bergoglia (relatywizacja nierozerwalności małżeństwa)

Królestwo Chrystusa versus dyktatura relatywizmu

W obliczu tej teologicznej degrengolady, jedynym remedium pozostaje powrót do niezmiennej doktryny. Pius XI w Quas Primas stanowczo deklaruje: „Narody, które wyrzekają się panowania Chrystusa, pogrążają się w niezgłębionych przepaściach nieszczęść i udręk”. Dopóki społeczeństwo czci „eliksir przestrzeni psychicznej” (Kristeva) zamiast Króla Wszechświata, dopóty będzie płodzić monstra jak „małżeństwo” Tomasza i Pawła.

Niech ostatnie słowo należeć będzie do Świętego Oficjum (1949): „Systema psychologicum, quo libido sexualis elevatur ad ordinem supernaturalem (…) omnino reiciendum est” – „System psychologiczny, w którym pożądanie seksualne zostaje podniesione do porządku nadprzyrodzonego (…) musi być całkowicie odrzucone”. Nie ma miłości bez Krzyża – reszta to szatańska parodia.


Za artykułem:
„Miłość romantyczna istnieje i ma się dobrze”. Czytelnik „TP” polemizuje z Ochędowską
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 20.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.