Portal Tygodnik Powszechny (20 stycznia 2026) przedstawia rozmowę z dr. Bernardem Waśko, dyrektorem Państwowego Zakładu Higieny, dotyczącą raportu o przyszłości finansów Narodowego Funduszu Zdrowia. Artykuł koncentruje się na „nieubłaganych prawach demograficznych i zjawiskach gospodarczych”, prognozując gigantyczne luki finansowe w systemie ochrony zdrowia do 2060 roku. Dr Waśko ostrzega przed „jazdą wprost na ścianę” przy utrzymaniu obecnego modelu medycyny interwencyjnej, proponując mieszany system składkowo-budżetowy i ostrzegając przed niewypłacalnością NFZ. Cała analiza pomija jednak fundamentalne przyczyny kryzysu tkwiące w odrzuceniu katolickich zasad społecznych.
Demograficzne samobójstwo jako źródło kryzysu
Przytaczane w artykule dane o spadku liczby urodzeń z 400 tys. do 240 tys. rocznie stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej. Nie wspomina się, że ta katastrofa demograficzna jest bezpośrednim owocem:
- Promocji antykoncepcji i aborcji jako „praw reprodukcyjnych”
- Rozkładu instytucji małżeństwa poprzez wprowadzenie rozwodów i związków partnerskich
- Materialistycznej mentalności przedkładającej konsumpcję nad rodzicielstwo
Jak trafnie zauważył Pius XI w encyklice Casti Connubii: „Grzech pierworodny otworzył wrota śmierci; grzechy osobiste ludzi powiększają codziennie liczbę grobów”. Prognozowane przez ekspertów „geriatryczne tsunami” jest logiczną konsekwencją społeczeństwa odrzucającego świętość życia i rodzinę.
Medycyna bez duszy: redukcja człowieka do kosztów
Dr Waśko słusznie wskazuje na „stagnację wskaźników zdrowotnych pomiędzy trzykrotnym wzrostem wydatków”, lecz pomija istotę problemu: współczesna medycyna stała się narzędziem:
W raporcie przedstawiliśmy nasze rekomendacje i podzieliliśmy je na kategorie krótko- oraz długoterminowe. Krótkoterminowo NFZ wymaga doraźnej i szybkiej stabilizacji finansów.
W tym technokratycznym ujęciu pacjent jest jedynie zbiorem kosztów i przychodów, co stanowi jawną zdradę chrześcijańskiego etosu służby zdrowia. Już w 1929 r. Pius XI w Divini Illius Magistri przestrzegał przed „materialistyczną koncepcją życia społecznego”, która dziś objawia się w propozycjach współpłacenia za świadczenia czy zastąpienia solidarnej składki podatkiem.
Kryzys autorytetu i utrata transcendentnego celu
Analizowany artykuł ujawnia głębszy problem: całkowitą utratę moralnego kompasu w zarządzaniu zdrowiem publicznym. Gdy dr Waśko pyta retorycznie: „Czy mamy na to dalej nie reagować? Zamykać oczy i udawać, że nic się nie dzieje?”, pomija kluczową kwestię – współczesna medycyna straciła z oczu swoje nadprzyrodzone powołanie.
Katolicka nauka społeczna zawsze nauczała, że zdrowie jest darem Bożym, a nie towarem. W Quas Primas Pius XI jednoznacznie stwierdził: „Pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym” nie da się oddzielić od spraw doczesnych, w tym od systemu opieki zdrowotnej. Tymczasem raport WHO cytowany w artykule całkowicie ignoruje duchowe aspekty zdrowia, skupiając się wyłącznie na wskaźnikach ekonomicznych.
Fałszywe rozwiązania i utrata zaufania
Proponowane przez ekspertów „recepty” na kryzys – emisja obligacji, przesunięcia budżetowe czy mieszane finansowanie – to jedynie łatanie dziur w tonącym okręcie modernizmu. Jak zauważa dr Waśko: „Samymi oszczędnościami na pewno nie rozwiążemy problemu, podobnie jak poprzez dosypanie pieniędzy”.
Prawdziwym rozwiązaniem byłoby:
- Przywrócenie katolickiej etyki w medycynie, zakazującej aborcji, eutanazji i eksperymentów na embrionach
- Wsparcie wielodzietnych rodzin jako podstawy zdrowego społeczeństwa
- Powrót do zakonnych szpitali i przychodni, gdzie pacjent jest traktowany jako dusza nieśmiertelna
Niestety, w artykule brak nawet śladu takich propozycji. Zamiast tego czytamy o „trwałej nierównowadze finansowej systemu”, co jest jedynie symptomem głębszej choroby – utraty wiary w transcendentny porządek.
Finansowe tsunami jako kara za apostazję
Przerażające prognozy o dziurze finansowej NFZ wynoszącej 434 mld zł do 2060 roku należy odczytywać przez pryzmat słów Pisma Świętego: „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku […] Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu” (Jer 17,5-8).
Kryzys ochrony zdrowia w Polsce nie jest problemem technicznym, ale duchowym. Społeczeństwo, które odrzuciło Królestwo Chrystusowe i Jego prawa, musi ponieść konsekwencje tego wyboru. Jak pisał św. Paweł: „Co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Ga 6,7). Prognozowane bankructwo systemu to jedynie zapowiedź wiecznych konsekwencji życia w oderwaniu od Łaski.
Tymczasem struktury posoborowe, zamiast głosić prawdę o konieczności powrotu do zasad wiary, milczą lub wręcz błogosławią świeckie rozwiązania. Ten artykuł jest kolejnym dowodem, że bez Chrystusa Króla żadne ludzkie plany nie zapewnią prawdziwego zdrowia – ani duszy, ani ciała.
Za artykułem:
Musimy bić na alarm. Nasz system ochrony zdrowia pożre każde pieniądze (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 20.01.2026







