Portal LifeSiteNews (20 stycznia 2026) powołuje się na dane Pew Research Center, wskazujące na spadek poparcia dla homoseksualizmu wśród mężczyzn urodzonych po 2000 roku. Jedynie 65% ankietowanych w tej grupie akceptuje sodomię, podczas gdy wśród urodzonych w latach 90. XX wieku wskaźnik ten wynosił 72%. Również poparcie dla pseudomałżeństw homoseksualnych spadło o 6 punktów procentowych (do 71%).
Naturalny odruch moralny kontra ideologiczna indoktrynacja
„83% młodych kobiet popiera homoseksualne „małżeństwa”, 74% opowiada się za legalnością dzieciobójstwa prenatalnego”
Przytoczone dane demaskują zasadniczy konflikt antropologiczny: podczas gdy mężczyźni wykazują naturalny opór wobec contra naturam, kobiety – wskutek feministycznej demoralizacji – stały się głównym zapleczem rewolucji kulturowej. Jak trafnie zauważył św. Paweł: „Nie zawiodły się niewiasty niewierne na świętych swoich?” (1 Tm 5,11 Wlg).
Teologiczne bankructwo „akceptacji”
Artykuł popełnia grzech zaniechania, nie wskazując na obiektywną złość moralną czynów homoseksualnych. „Akceptacja społeczna” to eufemizm oznaczający współudział w grzechu wołającym o pomstę do nieba (Rdz 19,13). Kościół niezmiennie naucza, że „sodomici (…) nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10 Wlg). Brak odniesienia do Casti Connubii Piusa XI czy Humanæ Vitæ Pawła VI (1968) świadczy o naturalistycznym zawężeniu perspektywy.
Demaskacja języka rewolucji
Stosowanie terminów „małżeństwo jednopłciowe” i „osoby transpłciowe” to semantyczna dywersja godna potępienia z mocy kanonu 2314 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku. Jak przypomina papież Pius XII: „Słowa mają znaczenie ściśle określone przez prawo naturalne i objawienie – ich przekręcanie jest aktem wojny przeciwko porządkowi Bożemu” (Przemówienie do prawników katolickich, 6 XII 1953).
Duchowe korzenie zjawiska
Przesunięcie pokoleniowe wynika z prawa odwrotnej reakcji: im brutalniejsza promocja sodomii, tym silniejszy opór tych, w których nie całkiem wygasło sumienie. Młodzi mężczyźni – ofiary rozbitej „struktury okupującej Watykan” – instynktownie odrzucają „ohydę spustoszenia” (Mt 24,15), choć brak im nadprzyrodzonej formacji by nazwać zło po imieniu.
Milczenie o jedynym lekarstwie
Analiza pomija centralne rozwiązanie: powrót do nauki o Królestwie Chrystusa Króla wyrażonej w Quas Primas Piusa XI. Bez uznania prawa Bożego za fundament ładu społecznego wszelkie zmiany będą jedynie przejściowymi fluktuacjami na powierzchni zepsucia. Jak ostrzegał św. Augustyn: „Państwo bez sprawiedliwości to banda zbójców” (Państwo Boże IV,4).
Za artykułem:
Young men less likely to support same-sex ‘marriage’ than previous generations: study (lifesitenews.com)
Data artykułu: 20.01.2026







