Portal „Tygodnik Powszechny” (20 stycznia 2026) prezentuje rysunki Bartosza Minkiewicza jako rzekomo reprezentatywne dla katolickiej kultury, pomimo ewidentnego zerwania z zasadami sztuki sakralnej i tradycyjną duchowością. W artykule pominięto jakąkolwiek krytyczną refleksję nad rolą sztuki w służbie wiary, redukując sacrum do estetyzującej dekoracji.
Estetyczny relatywizm jako objaw doktrynalnego rozkładu
Kompromitacja artystyczna prezentowanych prac odzwierciedla głębszy kryzys w strukturach posoborowych. Współczesna „sztuka sakralna” – jak określane są dzieła całkowicie pozbawione pierwiastka transcendencji – stanowi w istocie profanację przestrzeni kultu. Już Pius X w motu proprio Tra le sollecitudini (1903) nauczał: „Prawdziwa sztuka kościelna polega na dążeniu do najwyższej doskonałości, naśladując Boga-Stwórcę”. Tymczasem rysunki Minkiewicza, z ich karykaturalną formą i świecką estetyką, bardziej przypominają ars profana niż dzieło służące chwale Bożej.
Artykuł zamieszcza jedynie fragmentaryczne wzmianki o „duchowości”, całkowicie pomijając jej obiektywne kryteria zawarte w dziełach św. Jana od Krzyża czy św. Teresy z Avili.
Milczenie o nadprzyrodzonym celu sztuki
Najcięższym zarzutem wobec prezentowanego materiału jest całkowite przemilczenie nadprzyrodzonego celu sztuki katolickiej. Sobór Trydencki w dekrecie o obrazach świętych (1563) jednoznacznie określił funkcję sztuki: „Przez obrazy […] ludzie pouczani są i utwierdzani w pamięci o zbawiennych dogmatach oraz upodobani w pobożności”. Tymczasem współczesna produkcja „artystyczna” w strukturach posoborowych realizuje dokładnie odwrotny cel – przesłania prawdy przez formę, rozprasza zamiast prowadzić do kontemplacji.
„Tygodnik Powszechny” konsekwentnie promuje sztukę oderwaną od zasad określonych przez papieża Piusa XII w encyklice Mediator Dei (1947), gdzie czytamy: „Sztuka prawdziwie religijna winna odpowiadać wierze katolickiej, praktyce chrześcijańskiej i prawom liturgicznym”.
Symtom schyłkowej fazy apostazji
Prezentacja modernistycznej „sztuki religijnej” wpisuje się w szerszy program naturalizacji sacrum, gdzie:
1. Piękno zastępowane jest subiektywnym „wyrazem”
2. Hieratyczność ustępuje miejsca trywializacji
3. Transcendencja rozmywa się w psychologizującej egzystencji
Jak trafnie diagnozował św. Pius X w dekrecie Lamentabili Sane (1907): „Dogmaty nie są niezmiennymi prawdami, lecz interpretacją faktów religijnych” (propozycja 22 potępiona). To właśnie ta heretycka zasada legła u podstaw współczesnego kryzysu sztuki sakralnej, która zamiast służyć objawionej prawdzie, stała się narzędziem relatywizacji wiary.
Zatrute źródła „kultury katolickiej”
Fatalne w skutkach pomieszanie pojęć w prezentowanym materiale wynika bezpośrednio z:
– Porzucenia zasady Lex orandi, lex credendi
– Przyjęcia protestanckiej koncepcji sztuki jako indywidualnej ekspresji
– Zanegowania obiektywnego piękna jako przymiotu Boga
Kardynał Pietro Gasparri w instrukcji De arte sacra (1921) ostrzegał: „Sztuka kościelna winna unikać nowatorstwa prowadzącego do dziwactw i wybryków przeciwko dobremu smakowi”. Tymczasem struktury posoborowe, promując artystów takich jak Minkiewicz, sankcjonują estetyczny chaos będący odbiciem chaosu doktrynalnego.
Całkowity brak w artykule odniesień do katolickich kanonów sztuki – od bizantyjskich ikon po zasady określone przez św. Karola Boromeusza – dowodzi, że mamy do czynienia z programową dezintegracją katolickiej kultury.
Brak jakiejkolwiek wzmianki o konieczności cenzury kościelnej w dziedzinie sztuki (kanon 1399 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917) świadczy o całkowitym zerwaniu ze zdrową tradycją. W miejsce magisterialnego nadzoru proponuje się relatywistyczną „wolność ekspresji”, która w istocie jest wolnością do bluźnierstwa.
Teologia przez pominięcie
Najwymowniejsze w całym materiale jest jednak to, czego w nim nie ma. Zupełny brak:
– Nawiązania do sztuki jako via pulchritudinis prowadzącej do Boga
– Kryteriów rozeznania dzieł prawdziwie katolickich
– Ostrzeżenia przed sztuką sprzyjającą religijnemu indifferentyzmowi
To milczenie jest bardziej wymowne niż jakakolwiek deklaracja. Potwierdza tylko prawdę zawartą w słowach Piusa XI z encykliki Quas Primas (1925): „Usunięcie Chrystusa i Jego prawa z obyczajów i życia publicznego prowadzi do ruiny społeczeństw”.
W obliczu tej modernistycznej degrengolady, jedynym ratunkiem pozostaje powrót do niezmiennych zasad katolickiej estetyki, gdzie – jak uczył św. Tomasz z Akwinu – „piękno jest blaskiem prawdy” (Splendor veri), a nie subiektywną impresją.
Za artykułem:
Bartosz Minkiewicz Rysuje (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 20.01.2026







