Naturalistyczna wizja babciństwa jako przejaw modernistycznej apostazji

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (20 stycznia 2026) prezentuje rozmowę z Justyną Dąbrowską, gdzie psychoterapeutyczna narracja całkowicie wypiera nadprzyrodzony wymiar rodziny. Autorka głosi:

Miłością, która nie jest obciążona odpowiedzialnością. I taką, w której jest dużo wolności.

Redukcja misji dziadków do psychologicznego wsparcia

W komentowanym tekście rola babci sprowadzona zostaje do terapeutycznego wsparcia emocjonalnego, podczas gdy Magisterium Kościoła jasno określa obowiązek starszego pokolenia w przekazie wiary. Pius XI w encyklice Divini Illius Magistri podkreślał, że rodzice i dziadkowie są pierwszymi odpowiedzialnymi za katolickie wychowanie potomstwa – nie zaś za „podparcie bez wyręczania” w modernistycznym stylu.

Dziadkowie według Dąbrowskiej mają być „od mądrości i radości”, jednakże prawdziwa mądrość pochodzi z bojaźni Bożej (Prz 1,7 Wlg), a radość – z życia w łasce uświęcającej. Tymczasem w całym wywodzie brak jakiejkolwiek wzmianki o:

  • Modlitwie za wnuki
  • Przekazie tradycji religijnej
  • Przygotowaniu do sakramentów
  • Współpracy z łaską w wychowaniu

Psychologizacja relacji międzypokoleniowych

Artykuł przepełniają naturalistyczne koncepcje:

Macierzyństwo zawraca nas w jakimś sensie do naszego własnego dzieciństwa i ożywia przeszłe sprawy.

To jawny przejaw psychologizmu potępionego w dekrecie Lamentabili sane exitu (Św. Oficjum, 1907), gdzie błędem jest „sprowadzanie religii do subiektywnych przeżyć”. W katolickiej perspektywie macierzyństwo to współpraca z łaską w przekazie życia nadprzyrodzonego, a nie autoanaliza dziecięcych traum.

Niepokojące jest też stwierdzenie:

Możemy sobie powiedzieć, że robiłyśmy najlepiej, jak umiałyśmy, mając tamtą wiedzę.

Katolickie sumienie nie zadowala się relatywizmem „tamtej wiedzy”. Decyzje wychowawcze oceniamy według niezmiennego prawa naturalnego i nauki Kościoła, a nie zmiennych mód pedagogicznych. Jak przypomina Pius IX w Syllabusie błędów, błąd 77: „W obecnym czasie nie jest rzeczą roztropną, aby religia katolicka miała być uważana za jedyną religię państwa”.

Milczenie o najważniejszym – zbawieniu dusz

W całym wywodzie brak fundamentalnej perspektywy: babcie katolickie mają obowiązek zabiegać o zbawienie wnuków. Św. Paweł przypomina: „Biada mi, gdybym nie ewangelizował” (1 Kor 9,16 Wlg). Tymczasem Dąbrowska promuje model dziadków jako „dostarczycieli beztroski”, co jest:

  1. Sprzeczne z przykazaniem miłosierdzia względem dusz
  2. Nastawione na doczesną przyjemność, nie wieczne dobro
  3. Przejaw naturalistycznej redukcji człowieka

Gdy autorzy piszą o „szczęśliwej beztrosce” wnuków z babcią, ignorują fakt, że diabeł „jak lew ryczący krąży szukając, kogo pożreć” (1 P 5,8 Wlg). Prawdziwa miłość dziadków wyraża się w czuwaniu nad czystością wiary młodego pokolenia.

Modernistyczna reinterpretacja ciągłości pokoleniowej

Stwierdzenie o „trzeszczących łańcuchach międzypokoleniowych” zdradza rebelię przeciwko IV przykazaniu. Kościół zawsze nauczał, że tradycja rodzinna jest nośnikiem wiary, czego wyrazem są choćby słowa św. Pawła: „Tym zaś, czego się nauczyłeś… powierz to ludziom godnym, którzy będą zdolni nauczać i innych” (2 Tm 2,2 Wlg).

Propozycja Dąbrowskiej, by „nie przenosić nieuporządkowanych relacji na dzieci”, to psychologiczna wersja błędu indywidualizmu potępionego przez Leona XIII w Rerum novarum. W rzeczywistości krzyż pokoleń jest szkołą świętości, gdzie nawet rodzinne niedoskonałości stają się okazją do ćwiczenia cnót.

Kulturowe bałwochwalstwo zamiast ewangelizacji

Opis „babińskich” aktywności jako:

Zabieram moje wnuki na rozmaite wyprawy do muzeów, do teatru, na koncerty

ujawnia czysto naturalistyczną wizję formacji. Pius XI w Quas Primas nauczał, że „królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi”, zaś prawdziwa kultura musi być podporządkowana służbie Bożej. W artykule brak jakiegokolwiek odniesienia do:

  • Nauki katechizmu
  • Uczestnictwa we Mszy Świętej
  • Czytania żywotów świętych
  • Praktyk pobożnościowych

To dowód na całkowite zsekularyzowanie wizji rodzinnych relacji, gdzie miejsce Boga zajmuje „rozwój osobisty” i „szczęśliwa beztroska”.

Teologiczny bilans zniszczeń

Przedstawiony wywód to:

  1. Zdrada IV przykazania – redukcja szacunku do starszych do psychologicznego „podparcia”
  2. Negacja nadprzyrodzonego celu rodziny – brak perspektywy zbawienia
  3. Promocja naturalizmu – człowiek jako istota czysto psychologiczna
  4. Relatywizacja prawdy – brak odniesienia do obiektywnego porządku moralnego

Jak przypomina Syllabus Piusa IX (błąd 15): „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą podług światła rozumu” – co zostało tu zrealizowane w praktyce poprzez usunięcie Boga z przestrzeni rodzinnej.

Katolicka babcia nie jest terapeutką córki, lecz strażniczką depozytu wiary dla wnuków. Jej zadaniem nie jest „nieobciążona odpowiedzialnością miłość”, lecz gorliwość o dusze powierzone jej opiece. Dopóki struktury posoborowe promują taką zsekularyzowaną wizję rodziny, będą tylko kontynuować dzieło apostazji zapoczątkowane przez soborowych rewolucjonistów.


Za artykułem:
Miłość, która daje wolność. Rozmowa o babciach, wnukach i mądrej relacji
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 20.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.