Portal LifeSiteNews w najnowszym odcinku serii „Frankly” (Ep. 19) demaskuje frazę „follow the science” jako świeckie credo służące ideologicznemu zniewoleniu. Autorzy słusznie wskazują, że współczesna nauka oderwana od moralności i transcendentnego porządku stała się narzędziem politycznej kontroli, tłumiącym debatę i narzucającym konformizm w dziedzinach takich jak medycyna, polityka czy etyka społeczna. Krytykują pseudonaukowy dogmatyzm, który „ekspertów” podnosi do rangi proroków, a „ustaloną naukę” czyni niepodważalnym dogmatem.
Nadprzyrodzona ślepota analizy
Podczas gdy artykuł trafnie diagnozuje przejawy naukowego totalitaryzmu, całkowicie przemilcza ich źródło teologiczne. Nie wspomina ani słowem, że fundamentem prawdziwej nauki jest uznanie Boga jako Stwórcy praw natury i Rozumu objawiającego się w porządku stworzenia. Pius XI w encyklice Quas primas nauczał nieodwołalnie: „Chrystus panuje nad umysłami ludzi nie dlatego, że posiada najgłębszy umysł i ogromną wiedzę, lecz dlatego, że On sam jest Prawdą”. Tymczasem współczesny scjentyzm, oderwany od Chrystusa-Króla, staje się – jak trafnie zauważono – „współczesnym bożyszczem żądającym poddaństwa”.
„Nauka oderwana od Boga i rozumu przestaje oświecać, a staje się mechanizmem kontroli”
To zdanie, choć prawdziwe, wymaga dopełnienia: każda nauka niepodporządkowana władzy Chrystusa i Magisterium Kościoła jest z definicji narzędziem szatańskiego zwiedzenia. Św. Pius X w Pascendi dominici gregis demaskował modernizm jako „syntezę wszystkich herezji”, która właśnie naukę czyni najwyższym arbitrem prawdy, odrzucając nadprzyrodzone objawienie.
Półprawda o „ustalonej nauce”
Autorzy słusznie piętnują ideologiczne wykorzystanie pojęcia „settled science”, lecz nie idą wystarczająco daleko w krytyce jego epistemologicznych podstaw. „Ustalona nauka” to współczesna wersja modernistycznej ewolucji dogmatów – w obu przypadkach chodzi o relatywizację prawdy na rzecz „postępu” rozumianego jako ciągłe zaprzeczanie dotychczasowym „pewnikom”. Konsekwentna logika katolicka wymaga odrzucenia samej zasady „ustalania” prawd naukowych poprzez konsensus ekspertów, gdyż – jak uczy Sobór Watykański I – „prawda nie jest zależna od większości głosów, lecz od zgodności z rzeczywistością stworzoną i podtrzymywaną przez Boga”.
Milczenie o królewskiej władzy Chrystusa
Najcięższym brakiem tekstu jest całkowite pominięcie obowiązku podporządkowania nauki społecznej władzy Chrystusa-Króla. Pius XI w Quas primas stanowczo przypominał: „Państwa i rządy mają obowiązek publicznej czci i posłuszeństwa wobec Chrystusa”. Współczesny scjentyzm jest bezpośrednim buntem przeciwko tej władzy, próbą zastąpienia Bożego prawa „demokratycznie legitymizowanymi” normami technokratów. Jak zauważył św. Pius X, jest to przejaw „modernistycznej apostazji” dążącej do zastąpienia Królestwa Bożego królestwem człowieka.
Teologiczne bankructwo „neutralnej nauki”
Artykuł nie sięga do sedna problemu: nauka bez Boga nie jest neutralna, lecz z natury antykatolicka. Leon XIII w Libertas praestantissimum wykazał, że jakakolwiek „wolność badań” oderwana od prawa naturalnego i objawienia prowadzi do „niewoli błędu”. Tymczasem współczesny kult nauki to jedynie świecka mutacja gnostyckiej herezji – wiara w to, że „wiedza” (najlepiej dostępna wybrańcom-ekspertom) zbawi ludzkość bez potrzeby łaski i Krzyża.
Duchowa próżnia współczesnego scjentyzmu
Najjaskrawszym przejawem modernistycznej mentalności autorów jest brak wezwania do powrotu do katolickiej nauki o harmonii wiary i rozumu. Św. Tomasz z Akwinu dowodził, że prawdziwa nauka służy poznaniu Boga poprzez Jego stworzenie, zaś Sobór Watykański I potępił tych, którzy „twierdzą, że między wiarą a nauką może zachodzić rzeczywista sprzeczność”. Tymczasem współczesny scjentyzm nie tylko odrzuca wiarę, lecz czyni z nauki narzędzie walki z Kościołem – czego wymownym przykładem są pseudomedyczne uzasadnienia aborcji czy genderowej rewolucji.
Konkluzja: Nauka musi klęknąć przed Tabernakulum
Podczas gdy artykuł trafnie wskazuje na ideologiczne nadużycia frazy „follow the science”, jego analiza pozostaje uwięziona w naturalistycznej pułapce. Bez odwołania do nadprzyrodzonego porządku i królewskiej władzy Chrystusa nad wszystkimi dziedzinami życia – w tym nauką – każda krytyka scjentyzmu skazana jest na porażkę. Jak przypomina Pius XI: „Państwo, które nie chce uznać praw Chrystusa, przestaje być państwem, a staje się bandą rozbójników”. Podobnie nauka odrzucająca swego Stwórcę przestaje być nauką, a staje się narzędziem szatańskiej destrukcji.
Za artykułem:
Following the science | Frankly Ep. 19 (lifesitenews.com)
Data artykułu: 20.01.2026







