Portal Opoka (21 stycznia 2026) relacjonuje bankructwo francuskiej firmy Ÿnsect, która otrzymawszy 600 milionów euro dotacji, prowadziła hodowlę larw mącznika przeznaczonych na „zrównoważoną żywność”. Artykuł demaskuje nierentowność projektu i ideologiczne podstawy „simbizmu” – fałszywej doktryny przyrównującej moralną wartość owadów do istot wyższych. Choć słusznie krytykuje ekonomiczny i logiczny absurd całego przedsięwzięcia, zaniedbuje całkowicie katolicką ocenę tej antyhumanitarnej utopii.
Fałszywy ekologizm jako bunt przeciw Bożemu porządkowi
„Unia Europejska, przypomnijmy, tak ekologiczna, wegańska i dbająca o klimat planety, oficjalnie promuje żywność z robaków, jako «zrównoważoną»”
Redukcja pożywienia do kwestii „zrównoważonego rozwoju” odsłania naturalistyczne jądro współczesnych ideologii. Już Pius XI w encyklice Quas primas (1925) przestrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…), zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”. UE, odrzucając kryterium godności osoby ludzkiej stworzonej na obraz Boga, sprowadza człowieka do poziomu konsumenta zasobów, podczas gdy rex regum nakazuje „czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28).
Błąd antropologiczny: równanie świni z robakiem
Autor popełnia podstawowy błąd, stwierdzając: „Logicznie rzecz biorąc, zabicie i zjedzenie larwy mącznika nie jest ani lepsze, ani gorsze od zabicia i zjedzenia świni”. Kardynał Cajetan w komentarzu do Sumy Teologicznej wyraźnie wskazuje: „Istoty rozumne stworzone są dla siebie samych, podczas gdy zwierzęta istnieją dla dobra człowieka” (In II-II, q.64 a.1). Hierarchia bytów – od mineralnego pyłu po Aniołów – jest niepodważalnym elementem katolickiej kosmologii. Symbizm, podobnie jak bambizm, to heretycka próba zrównania stworzeń rozumnych z nierozumnymi, sprzeczna z kanonem 2 Soboru Laterańskiego IV (1215).
Milczenie o prawdziwym rozwiązaniu: zasadzie pomocniczości i katolickiej ascezie
„Śmierć robaka mniej przemawia do wyobraźni, bo nie spojrzy on na nikogo smutnymi oczkami, to cała różnica”
Tekst pomija fundamentalną różnicę między humanitarnym traktowaniem zwierząt (zalecanym przez św. Tomasza z Akwinu, Summa contra Gentiles, III,112) a bałwochwalczym kultem „matki ziemi”. Pius XII w przemówieniu z 8 stycznia 1947 r. przypominał: „Kościół zawsze stał na straży racjonalnego wykorzystania dóbr naturalnych, odrzucając zarówno rabunkową eksploatację, jak i panteistyczne ubóstwianie przyrody”. Prawdziwą odpowiedzią na kryzys ekologiczny jest katolicka asceza – umiarkowanie w używaniu dóbr, posty i wstrzemięźliwość wynikające z pobożności, nie zaś z ideologicznego przymusu.
Technokratyczne złudzenia kontra prawa natury
Artykuł słusznie punktuje absurdy pseudonauki: „więcej energii uzyska się z odpadów niż z robaków, które zjadły te odpady”. To potwierdza zasadę natura non saltum facit (natura nie czyni skoków), którą Leon XIII w Rerum novarum (1891) stosował do kwestii społecznych. Wszelkie próby obejścia praw natury – czy to przez komunistyczną kolektywizację, czy ekologistyczne eksperymenty – „muszą z konieczności prowadzić do gospodarczej i moralnej ruiny” (Pius XI, Quadragesimo anno, 1931).
Apostazja struktur posoborowych
Najcięższym zarzutem wobec całej afery jest milczenie pseudo-hierarchii o tym skandalu. Gdy UE finansowała bluźnierczy projekt, „biskupi” nowej „mszalnej struktury” ograniczali się do ekumenicznych dialogów o „ekologii integralnej”. Tymczasem św. Pius X w Lamentabili sane (1907) potępił jako modernistyczny błąd tezę, że „Kościół nie może skutecznie obronić etyki ewangelicznej, ponieważ niezmiennie trwa przy swych poglądach” (teza 63). Prawdziwy Kościół nigdy nie zawahałby się ekskomunikować promotorów tego neo-kanibalizmu!
Za artykułem:
Hakuna matata, robaczki. Długofalowe skutki plajty fermy owadów (opoka.org.pl)
Data artykułu: 21.01.2026







