Portal Opoka informuje o roli dziadków w rodzinach, podkreślając ich wartość emocjonalną, wychowawczą i ekonomiczną. Eksperci z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II wskazują na konkretne korzyści materialne z opieki seniorów nad wnukami, porównując ją do usług płatnych niań. Psychologowie z tej samej instytucji dodają aspekt emocjonalny, podkreślając ochronę wnuków przed „patrzeniem w ekran telefonu”. Artykuł całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar rodziny i prawdziwe zadanie starszego pokolenia w przekazie wiary, redukując relacje międzypokoleniowe do transakcji ekonomicznej i terapii zajęciowej dla seniorów.
Ekonomia zamiast ewangelii: bankructwo doktrynalne
„Korzyść dla rodziców z opieki dziadków nad wnukami polega na zatrzymanych dochodach w budżecie rodzinnym. Babci czy dziadkowi, w przeciwieństwie, do etatowej niani, nie trzeba płacić”
Oto kwintesencja posoborowej mentalności: sakramentalna rodzina zredukowana do przedsiębiorstwa domowego, gdzie dziadkowie pełnią funkcję darmowej siły roboczej. Dr Mariusz Sokołek, ekonomista z instytucji noszącej imię antypapieża, dokonuje heretyckiej redukcji communio personarum do kalkulacji zysków i strat. Gdzież jest echo nauczania Piusa XI z Casti connubii, gdzie Ojciec Święty stanowczo przypominał: „Celem zaś pierwszorzędnym małżeństwa nie jest natura osobista i doskonalenie jej przez wzajemne oddziaływanie małżonków, ani nawet sam tylko płodzenie i wychowanie dzieci, lecz sam Bóg, do którego ma zmierzać rodzina” (AAS 22 [1930], s. 583)?
Psychologia bez duszy: świecka namiastka formacji
Z kolei dr Paweł Kot z KUL przekonuje: „Bardzo dobrze babcie i dziadkowie sprawdzają się jako osoby, które angażują dzieci do wspólnych zabaw, gier, czytania, czy do wykonywania mniej lub bardziej złożonych prac domowych”. W tej wypowiedzi uderza całkowite milczenie o formacji religijnej wnuków, która stanowi istotę misji starszego pokolenia. Czyż Katechizm Rzymski nie nauczał wyraźnie: „Obowiązkiem starszych jest przekazywanie młodym depozytu wiary i strzeżenie czystości obyczajów” (Catechismus ex decreto Concilii Tridentini, pars IV)?
Artykuł proponuje zastąpić traditio fidei bezładną „animacją czasu wolnego”, co stanowi jawne odrzucenie słów św. Pawła: „A coś słyszał ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, to przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych” (2 Tm 2,2 Wlg). Gdzież miejsce na naukę pacierza, opowieści o żywotach świętych czy przygotowanie do sakramentów?
Seniorzy bez sakry: kapłaństwo zastępcze
Największą zbrodnią teologiczną artykułu jest milczenie o kapłańskiej funkcji głowy rodziny. Portal Opoka przemilcza fakt, iż w prawowitej hierarchii katolickiej rodziny ojcowie pełnią funkcję kapłanów domowego Kościoła (Ef 5,23), zaś dziadkowie – jako strażnicy tradycji – mają obowiązek czuwać nad przekazem depozytu wiary. Tymczasem tekst sprowadza ich rolę do technicznego wsparcia:
„Dziadkowie są często na wyciągnięcie ręki w sytuacji awaryjnej, gdy natychmiast trzeba zająć się wnukami”
To jawna herezja przeciwko kanonowi 1113 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który stanowił: „Rodzice mają ciężki obowiązek troszczenia się o katolickie wychowanie potomstwa”. W świetle prawa Bożego dziadkowie nie są „awaryjnymi opiekunami”, lecz custodes traditionis – strażnikami wiary, moralności i obyczajów katolickich.
Ekonomiczny determinizm: materialistyczne kajdany
Dr Sokołek ujawnia marksistowskie korzenie posoborowej mentalności, gdy narzeka: „Czasami nawet jeśli dziadkowie chcieliby spędzać czas z wnukami […] to są zmuszeni do tego, żeby pracować z powodu niskich emerytur”. To klasyczne odwrócenie porządku łaski: zamiast wskazać na pierwszeństwo dóbr duchowych, ekonomista z instytucji noszącej imię apostaty gloryfikuje mamona jako nadrzędną wartość.
Czyż Chrystus nie przestrzegał: „Nie troszczcie się o dzień jutrzejszy” (Mt 6,34 Wlg)? Katolicka doktryna społeczna zawsze stała na stanowisku, że „praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy” (Pius XI, Quadragesimo anno). Tymczasem portal Opoka propaguje niewolniczą służbę systemowi ekonomicznemu, gdzie dziadkowie muszą wybierać między głoszeniem Ewangelii wnukom a zarabianiem na chleb.
Nihil novi sub sole: demaskacja modernistycznej taktyki
Całość artykułu stanowi żywą ilustrację potępionych błędów modernizmu. W myśl tezy 58 z Syllabusu Piusa IX: „Nie należy uznawać innych sił prócz tych, które tkwią w materii”, autorzy redukują rodzinę do związku biologiczno-ekonomicznego. Stosują też zasadę potępioną w tezie 80: „Rzymski papież może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” – czego dowodem jest przyjęcie świeckich kategorii opisu rzeczywistości rodzinnej.
W świetle encykliki Quas Primas Piusa XI, gdzie czytamy: „Jeżeliby ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój” – artykuł portalu Opoka jawi się jako przejaw apostazji. Gdzież bowiem miejsce na Chrystusa Króla w rodzinach opisywanych przez ekonomistów i psychologów z KUL?
Za artykułem:
Bez dziadków wiele rodzin nie poradziłoby sobie na co dzień. Dlaczego ich rola jest tak ważna? (opoka.org.pl)
Data artykułu: 21.01.2026

