Policja w Miami Beach nęka obywatelkę za krytykę poparcia Izraela
Portal LifeSiteNews relacjonuje incydent z Miami Beach na Florydzie, gdzie miejscowa aktywistka Raquel Pacheco została odwiedzona przez policję po opublikowaniu na Facebooku komentarza krytykującego burmistrza Stevena Meinera za jego bezwarunkowe poparcie dla działań Izraela w Strefie Gazy. Pacheco, weteranka i dwukrotna kandydatka w wyborach lokalnych, nazwała Meinera w mediach społecznościowych „facetem, który konsekwentnie wzywa do śmierci wszystkich Palestyńczyków”. W rozmowie z Axios podkreśliła, że publiczne poparcie burmistrza dla izraelskiej ofensywy – która według organizacji międzynarodowych nosi znamiona ludobójstwa – stanowi faktyczne przyzwolenie na zbrodnię przeciwko ludzkości.
„To Ameryka, prawda?” – pytała Pacheco w udostępnionym nagraniu, gdy funkcjonariusze w cywilu i nieoznakowanym pojeździe próbowali zmusić ją do wyjaśnień. Jeden z oficerów określił jej wpis jako „niepokojący”, tłumacząc, że chodzi o „zapobieżenie radykalnym reakcjom” innych użytkowników.
Państwo policyjne w imię syjonizmu
Biuro burmistrza Meinera – przewodniczącego „Żydowskiego Stowarzyszenia Burmistrzów” przy ruchu „Combating Antisemitism” – zgłosiło post Pacheco lokalnej policji jako potencjalne zagrożenie. Meiner, niedawno odznaczony za „niezłomne poparcie dla Izraela w tym krytycznym momencie”, usprawiedliwił działania funkcjonariuszy jako „ocenę poziomu zagrożenia dla bezpieczeństwa”. Tymczasem adwokat Miriam Haskell wskazuje jasno: „To była chroniona konstytucyjnie mowa, a wizyta policji miała na celu wyłącznie zastraszenie i stłumienie krytyki”.
Sprawa ujawnia głębszy problem: współczesne państwo, w imię „walki z antysemityzmem”, sięga po narzędzia typowe dla reżimów totalitarnych. Jak przypomniał katolicki komentator Tucker Carlson w rozmowie z Megyn Kelly, Pierwsza Poprawka do Konstytucji USA chroni nawet „mowę nienawiści” – co Kelly określiła jako „fundament amerykańskiej wolności”. Paradoksalnie jednak, jak zauważył Carlson, w praktyce wolność ta nie obejmuje krytyki Izraela. „Możesz nawoływać do zniszczenia dowolnego innego kraju. Lindsey Graham robi to codziennie w Fox News. Ale nie wolno ci krytykować Izraela – to przestępstwo” – ironizował dziennikarz.
Teologiczny wymiar konfliktu
Kościół katolicki zawsze nauczał, że wszelka władza doczesna pochodzi od Boga (Rz 13,1) i musi być podporządkowana prawu naturalnemu oraz Ewangelii. Encyklika Quas Primas Piusa XI stanowczo potępia laicyzację państwa: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […], zburzone zostały fundamenty” społeczeństwa. Tymczasem działania burmistrza Meinera i lokalnej policji są jawnym buntem przeciwko Boskiemu porządkowi – zastąpieniem sprawiedliwości politycznym oportunizmem.
Narracja o „antysemityzmie” służy dziś jako pałka do tłumienia słusznego sprzeciwu wobec zbrodni wojennych. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX, „Kościół ma prawo do wolności i niezależności od władzy świeckiej” (pkt 19), zaś próby podporządkowania sumień państwu są herezją modernizmu potępioną w Lamentabili sane św. Piusa X (pkt 56-58). Florida, uchwalając prawo karzące krytykę Izraela jako „mowę nienawiści”, postawiła się w pozycji sędziego w dziedzinie należnej wyłącznie Bogu.
Krucjata czy ludobójstwo?
Sprawa Pacheco odsłania również duchową pustkę współczesnej polityki zagranicznej. Podczas gdy Stolicy Apostolskiej zawsze przyświecała zasada „pax Christi in regno Christi” (pokój Chrystusowy w królestwie Chrystusowym), syjonistyczny projekt opiera się na świeckim nacjonalizmie i militaryzmie – czyli dokładnie tych samych błędach, które papieże potępiali w nazizmie i komunizmie. Jak zauważyła Candace Owens na Twitterze: „Nic nie wyzwoli w Ameryce większego antysemityzmu niż takie działania”.
Ojcowie Kościoła jednoznacznie nauczali, że Ziemia Święta jest duchowym dziedzictwem wszystkich chrześcijan, nie zaś własnością jakiejkolwiek grupy etnicznej czy politycznej. Tymczasem współczesne „państwo żydowskie” – powstałe w wyniku czystek etnicznych w 1948 roku – stało się antytezą katolickiej wizji sprawiedliwości. Jak ostrzegał Pius XI, gdy państwo „wyrzeka się panowania Zbawiciela naszego”, staje się narzędziem „wylewu zła” (Quas Primas).
W obronie prawdziwej wolności
Sprawa Raquel Pacheco to nie tylko lokalny incydent, ale symptom głębszej choroby: globalnego powstania przeciwko Królestwu Chrystusa. W sytuacji, gdy policja pełni rolę strażnika politycznej poprawności, a nie obrońcy porządku moralnego, katolicy muszą przypomnieć światu słowa św. Pawła: „Zapłatąście kupieni, nie stawajcie się niewolnikami ludzkimi” (1 Kor 7,23 Wlg).
W obliczu takich prześladowań jedyną odpowiedzią wiernych może być nieugięte trwanie przy „niezmiennej Tradycji” (Sobór Trydencki, sesja VII) i odrzucenie wszelkich form modernizmu – zarówno w kościele, jak i w życiu publicznym. Jak głosi encyklika Quas Primas: „Tylko wówczas zakwitnie pokój i wewnętrzny porządek się ustali, gdy wszyscy uznają, że nie tylko osoby prywatne, ale i władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”.
Za artykułem:
Police show up at Florida woman’s house after mayor’s office ‘flags’ critical Facebook comment (lifesitenews.com)
Data artykułu: 20.01.2026







