W wystąpieniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, Donald Trump określił tzw. „zieloną energię” oraz „Green New Deal” mianem „największego oszustwa w historii”. Choć jego krytyka technokratycznych absurdów zawiera elementy słuszności, całkowicie pomija causa finalis (cel ostateczny) tego zjawiska: systematyczne niszczenie fundamentów cywilizacji chrześcijańskiej pod pozorem troski o klimat.
Energetyczne herezje w służbie antykatolickiej rewolucji
„Green New Scam to prawdopodobnie największe oszustwo w historii”
Trump słusznie demaskuje ekonomiczną niewydolność wiatraków, jednak jego argumentacja ogranicza się do kalkulacji dolarowych, całkowicie ignorując duchowy wymiar ekologicznego szaleństwa. Już Pius XI w Quas Primas ostrzegał przed redukcją rzeczywistości do materialnych kategorii: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…), zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Współczesny kult „zielonej energii” to jedynie maska dla neopogańskiego bałwochwalstwa Natury, jawnie sprzecznego z katolicką koncepcją stworzenia podporządkowanego chwale Stwórcy.
Niemcy – wskazywane przez Trumpa jako ofiary energetycznej głupoty – padły łupem tego samego modernistycznego ducha, który wypaczył liturgię i doktrynę po Vaticanum II. Wyższe ceny energii to jedynie symptom głębszej choroby: odrzucenia społecznego panowania Chrystusa Króla na rzecz technokratycznej tyranii.
Europa jako ostrzeżenie: apostazja prowadzi do samounicestwienia
Trump zauważa trafnie:
„W ostatnich dekadach w Waszyngtonie i europejskich stolicach przyjęto za oczywistość, że jedyną drogą rozwoju współczesnej zachodniej gospodarki jest nieustannie rosnące wydatki rządowe, niekontrolowana masowa migracja i niekończący się import”
Lecz cóż jest źródłem tej patologii? Syllabus Errorum Piusa IX potępia błąd nr 39: „Państwo, będąc źródłem wszelkich praw, posiada pewne prawo nieograniczone żadnymi granicami”. To właśnie doktryna absolutnej suwerenności państwa – oderwanego od prawa naturalnego – doprowadziła do obecnego chaosu. Masowa migracja kwestionująca tożsamość narodów to bezpośredni owoc odrzucenia katolickiej zasady Cuius regio, eius religio (Czyj kraj, tego religia).
Gdy Trump mówi: „Niektóre miejsca w Europy są nie do poznania”, dotyka jedynie powierzchni problemu. Prawdziwą tragedią jest nie „utrata charakteru”, lecz systematyczne niszczenie ostatnich śladów Corpus Christianum przez globalistycznych inżynierów społecznych.
Grenlandia i geopolityka bez Boga
Propozycja zakupu Grenlandii jako „strategicznej bryły lodu” odsłania kolejną duchową pustkę współczesnej polityki:
„Mają wybór: mogą powiedzieć ‚tak’, a my będziemy bardzo wdzięczni, albo mogą powiedzieć ‚nie’, a my będziemy pamiętać”
W tej transakcyjnej logice nie ma miejsca na katolicką koncepcję władzy jako służby Bożej sprawiedliwości. Jak przypominał św. Paweł: „Nie ma władzy, jak tylko od Boga” (Rz 13,1). Grenlandia – jak każdy skrawek ziemi – należy przede wszystkim do Chrystusa Króla, nie zaś do narodów czy korporacji.
Mieszkania i kredyty: ekonomiczny redukcjonizm
Zapowiedź ograniczenia wykupowania domów przez fundusze inwestycyjne i ograniczenia oprocentowania kart kredytowych to pobożne życzenia w systemie skazanego na zagładę kapitalizmu liberalnego. Bez powrotu do katolickich zasad sprawiedliwej ceny i zakazu lichwy (potępionego przez Sobór Laterański V) żadne doraźne regulacje nie zatrzymają grabieży.
Kongregacja Świętego Oficjum w Lamentabili sane potępiła błąd nr 58: „Cała praworządność i doskonałość moralności powinna być umieszczona w gromadzeniu i pomnażaniu bogactw wszelkimi możliwymi środkami”. Właśnie tę herezję ucieleśniają zarówno globalne korporacje, jak i państwowi interwencjoniści.
Katastrofalny brak perspektywy nadprzyrodzonej
Podczas gdy Trump skupia się na „uniknięciu katastrofalnego energetycznego upadku”, prawdziwa katastrofa dokonuje się w sferze ducha. Brak jakiejkolwiek wzmianki o:
- Chrystusowym mandacie dla władz cywilnych („Dana Mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi” – Mt 28,18)
- Moralnym obowiązku podporządkowania ekonomii prawu Bożemu
- Katastrofie duchowej będącej źródłem kryzysów społecznych
To milczenie jest wymowne. Jak nauczał Pius XI: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusowym” – bez tego fundamentu wszelkie polityczne manewry są jedynie przestawianiem krzeseł na tonącym Titanicu cywilizacji.
Ostrzeżenia Trumpa przed ekologicznymi szarlatanami zasługują na uwagę, lecz bez powrotu do Regnum Christi (Królestwa Chrystusa) pozostaną jedynie gaszeniem pożarów w systemie skazanym na zagładę. Jak przypomina Psalm 2: „A teraz, królowie, zrozumcie, nauczcie się, sędziowie ziemi. Służcie Panu z bojaźnią”.
Za artykułem:
Trump slams the ‘green’ agenda as ‘biggest hoax in history’ in Davos 2026 address (lifesitenews.com)
Data artykułu: 21.01.2026








