Antykościelna farsa: struktury okupujące Watykan ogłaszają kolejnych „błogosławionych”

Podziel się tym:

Portal VaticanNews podaje, że 22 stycznia 2026 roku „kardynał” Marcello Semeraro z „dykasterii” spraw kanonizacyjnych ogłosił „dekret” o męczeństwie gwatemalskiego „brata mniejszego” Augusto Rafaela Ramíreza Monasterio oraz domniemanym „cudzie” przypisywanym Włoszce Angeli Caterinie Isacchi („założycielce” zgromadzenia urszulanek „Najświętszego Serca”). Jednocześnie „uznano heroiczność cnót” czterech osób, w tym świeckiego wolontariusza Nerino Cobianchiego. Cała procedura antykulturowa stanowi kolejny etap degradacji pojęcia świętości w strukturach posoborowych.


Męczeństwo czy śmierć w konflikcie politycznym?

„O. Augusto Rafael, który udzielił pomocy chłopu, pragnącemu zerwać z przeszłością partyzantcką i skorzystać z amnestii ogłoszonej przez rząd, został dwukrotnie aresztowany w 1983 roku. Torturowany podczas zatrzymań próbował uciec, lecz dogoniony przez wojskowych został zabity. Za przyczynę jego zabójstwa uznano odium fidei”.

Twierdzenie o odium fidei w przypadku gwatemalskiego „brata” Monasterio jest teologicznie niewiarygodne. Jak zauważa św. Robert Bellarmin (De Romano Pontifice), prawdziwe męczeństwo wymaga śmierci z powodu wyznawanej wiary katolickiej, a nie w wyniku konfliktu politycznego. Fakt, że „zakonnik” zaangażował się w sprawy amnestii dla partyzantów, wskazuje na mieszanie się w świeckie spory – co potępia już Pius IX w Syllabus errorum (pkt 62). Brak jakichkolwiek wzmianek o obronie doktryny katolickiej czy sprzeciwie wobec herezji czyni tę „beatryfikację” politycznym spektaklem.

„Cud” bez teologicznego fundamentu

Rzekomy cud przypisany „matce” Isacchi – uzdrowienie siostry Marii Assunty Zappelli w 1950 roku – budzi poważne wątpliwości. Po pierwsze, sama modlitwa ułożona w 1943 roku nie posiada żadnego kościelnego imprimatur. Po drugie, opis „enterokolitu o prawdopodobnie gruźliczym charakterze” wskazuje na brak jednoznacznej diagnozy medycznej, co uniemożliwia weryfikację nadprzyrodzoności zdarzenia. Jak uczy św. Tomasz z Akwinu (Summa Theologiae II-II q.178 a.1), prawdziwy cud musi przekraczać możliwości całej natury – czego tu nie udowodniono.

Heroiczność cnót w służbie posoborowego przewrotu

W grupie „czcigodnych sług bożych” szczególnie bulwersuje postać Nerino Cobianchiego – świeckiego „wolontariusza Caritas”. Organizacja ta, po Vaticanum II, stała się narzędziem naturalistycznej filantropii, odrzucając nadprzyrodzony cel miłosierdzia. Jak ostrzegał Pius XI w Quas primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Działalność Cobianchiego, choć naznaczona pobożnością osobistą, służyła strukturom sprzeniewierzającym się katolickiej misji.

„Jego życie cechowała intensywna działalność charytatywna oparta na głębokiej wierze, umacnianej modlitwą, codziennym uczestnictwem we Mszy Świętej, lekturą Biblii oraz odmawianiem Różańca”.

Milczenie o tym, jakiej „mszy” uczestniczył Cobianchi (czy była to ważna Ofiara trydencka, czy posoborowa parodia) oraz brak wzmianki o kulcie Marji jako Królowej Różańca Świętego – świadczy o redukcji duchowości do subiektywnej „pobożności”.

Modernistyczne zgromadzenia wśród „sług bożych”

Wyróżnione „zakonnice” stanowią żywe zaprzeczenie tradycyjnego życia konsekrowanego:

  • „s. Crocifissa Militerni” – założycielka „ochronki” bez wyraźnego katolickiego charakteru, co przypomina potępione przez św. Pius X modernistyczne „dzieła społeczne” (Lamentabili, pkt 63)
  • „Maria Giselda Villela” – współorganizatorka „czuwań modlitewnych otwartych dla świeckich” podczas Vaticanum II, co stanowi jawną kontynuację błędu laicyzacji liturgii
  • „Maria Tecla Relucenti” – twórczyni „pierwszej bezpłatnej szkoły żeńskiej”, która – według opisu – skupiała się na „formacji kulturalnej”, nie zaś na wychowaniu w cnocie czystości i posłuszeństwa

Wszystkie te postaci promują ducha soborowej aggiornamento, sprzecznego z niezmienną doktryną Kościoła.

Teologiczny bankructwo posoborowej „kanonizacji”

Procedura „beatryfikacyjna” w strukturach okupujących Watykan jest nieważna ex defectu auctoritatis (z braku władzy). Jak przypomina bulla Piusa IV Dominici gregis (1564), jedynie prawowity papież posiada władzę kanonizacji. Tymczasem „Leon XIV” (Robert Prevost) jest kolejnym w linii uzurpatorów sięgającej Jana XXIII. Co więcej, sama koncepcja „błogosławionych” bez wyraźnego kultu publicznego (cultus publicus) stanowi novum sprzeczne z kanonami Soboru Trydenckiego (sesja XXV).

Opisywana ceremonia to nie tylko farsa teologiczna, ale i narzędzie legitymizacji antykościoła. Jak proroczo pisał św. Pius X w Pascendi dominici gregis: „Moderniści usiłują zniszczyć nie tylko katolicką religię, ale i wszelką religię”. Rzekomi „błogosławieni” posoborowi służą właśnie temu celowi – zastąpieniu świętych prawdziwego Kościoła świadkami „nowej teologii”.

W obliczu tej bluźnierczej farsy, katolicy wierni Tradycji winni wzmóc modlitwę o rychły powrót prawowitego pasterza na Stolicę Piotrową i o upadek modernistycznej antycywilizacji.


Za artykułem:
Męczeństwo, uzdrowienie – będą ogłoszeni nowi błogosławieni
  (vaticannews.va)
Data artykułu: 22.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: vaticannews.va
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.