Portal Opoka informuje o zbliżającym się terminie zapisów na 30. Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej, organizowany przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”. Uczniowie szkół ponadpodstawowych mają zgłaszać się przez katechetów do 2 lutego 2026 roku, by rywalizować w znajomości Księgi Estery, Księgi Mądrości i Ewangelii według św. Mateusza w „najnowszym przekładzie z języków oryginalnych z komentarzem – Edycja Świętego Pawła, 2011”. Nagrodami są indeksy na uczelnie, zagraniczne pielgrzymki i „cenne upominki rzeczowe”. „Dołącz do tysięcy młodych, którzy co roku spotykają się na konkursowych ścieżkach i razem z nami poczuj radość Ewangelii!” – zachęca organizator. Ten pozornie niewinny apel okazuje się kolejnym przejawem religijnej deformacji w strukturach okupujących polskie duszpasterstwo.
Natchnienie na indeksie błędów
Fundamentalną zdradą w omawianym przedsięwzięciu jest przyjęcie za podstawę heretyckiego przekładu Pisma Świętego, który otwarcie depcze zasady katolickiej hermeneutyki. „Najnowszy przekład z języków oryginalnych” z 2011 roku to dzieło modernistycznych pseudoteologów, którzy – jak trafnie zauważył św. Pius X w dekrecie Lamentabili – „porównują Pismo Święte do wymysłów poetów, a tajemnice wiary do wyników dociekań filozoficznych” (propozycja potępiona 7). Cytowana edycja Świętego Pawła należy do tej samej szkoli destrukcyjnej krytyki, która:
„przemilcza boskie pochodzenie ksiąg świętych, neguje ich nieomylność, odrzuca świadectwo Ojców Kościoła i wypacza sens literalny na rzecz modernistycznych spekulacji” (Lamentabili, propozycje 11, 12, 22).
W miejsce tradycyjnego tekstu Wulgaty – jedynego uznanego przez Sobór Trydencki za autentyczny (Sess. IV, Decr. 1) – narzuca się młodzieży protestancką metodologię „powrotu do źródeł”, wprost zakazaną przez papieża św. Piusa X jako narzędzie modernistycznej rewolucji. Jakże wymownie brzmi w tym kontekście ostrzeżenie św. Pawła: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce” (2 Tm 4,3 Wlg).
Ewangelia jako materiał do rywalizacji
Sam pomysł urządzania „inspirującej rywalizacji” w oparciu o tekst natchniony stanowi bluźnierczą redukcję Słowa Bożego do intelektualnego ćwiczenia. Kościół zawsze nauczał, że Pismo Święte wymaga „pobożnego czytania przy oświeceniu Ducha Świętego” (Sobór Trydencki, Sess. V, Decr. 1), a nie traktowania go jako pola do konkursowych potyczek. Nagradzanie znajomości Biblii indeksami na zlaicyzowane uczelnie i zagranicznymi wycieczkami to karykatura prawdziwego celu lektury Pisma, którym jest „poznanie Jezusa Chrystusa i ukrzyżowanego” (1 Kor 2,2 Wlg).
W tej sytuacji nie dziwi propagandowe hasło organizatorów: „Nie jest ważne, jak daleko zajdziesz. Liczy się to, czego w tym czasie doświadczysz”. To typowo modernistyczne przesunięcie akcentu z obiektywnej prawdy na subiektywne przeżycie, potępione już w Syllabusie Piusa IX jako błąd mówiący, że „ludzie mogą znajdować drogę do wiecznego zbawienia w każdej religii” (propozycja 16). Gdyby konkurs rzeczywiście prowadził do Chrystusa Króla, głosiłby – za Piusem XI – że „nie ma pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Quas Primas).
Stowarzyszenie bez Civitas Christiana
Organizator wydarzenia, Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, ujawnia przez tę inicjatywę swój prawdziwy charakter jako narzędzie posoborowej deformacji. Choć nominalnie katolickie, promuje:
1. Indyferentyzm religijny (brak wymogu przynależności do Kościoła Katolickiego)
2. Naturalistyczną pedagogikę (rywalizacja zamiast formacji w cnotach)
3. Relatywizację prawd wiary (akceptacja modernistycznych tłumaczeń)
Nie wspomina się tu o konieczności życia w stanie łaski uświęniającej do właściwego rozumienia Pisma, co stanowiło podstawę nauczania Ojców Kościoła. Jakże daleko od „niezmiennej nauki katolickiej, której strzeże nieomylne Magisterium” (Pius IX, Quanta Cura) do tego protestantyzującego przedsięwzięcia!
Duchowa pustynia zamiast źródła wody żywej
Najbardziej przerażającym aspektem całej akcji jest całkowite pominięcie nadprzyrodzonego wymiaru lektury Pisma Świętego. W materiałach konkursowych nie znajdziemy:
– Wezwania do modlitwy przed studium Biblii
– Zachęty do korzystania z sakramentów
– Odwołania do Tradycji i Ojców Kościoła
– Przestrogi przed samowolną interpretacją
To świadczy o tym, że mamy do czynienia z kolejną odsłoną „laicyzmu, który wyrzuca Chrystusa z prawodawstwa i życia publicznego” (Pius XI, Quas Primas). Młodzież prowadzona jest na duchową pustynię, gdzie Słowo Boże staje się przedmiotem akademickich rozważań, a nie pokarmem dla duszy.
Krzyż zastąpiony indeksem
W obliczu tych faktów, katolik trwający przy niezmiennej wierze może tylko powtórzyć za Chrystusem Królem: „Zostawcie to! Nie czyńcie z domu Ojca mego targowiska!” (J 2,16 Wlg). Konkurs biblijny w obecnym kształcie to jedynie kolejne narzędzie budowania Kościoła bez Krzyża, gdzie Ewangelia służy budowaniu ludzkiej chwały, a nie chwale Bożej.
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę duchową truciznę jest powrót do zasady „Sacred Tradition and Sacred Scripture make up a single sacred deposit of the Word of God” (Sobór Watykański I, Dei Filius). Dopóki organizatorzy nie odrzucą modernistycznych przekładów i nie przyjmą Wulgaty wraz z katolickimi komentarzami, ich działalność pozostanie niebezpieczną duchową iluzją.
Za artykułem:
Już wkrótce koniec zapisów na jubileuszową edycję! 30. Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej (opoka.org.pl)
Data artykułu: 22.01.2026







